a porie

PIŁKA NOŻNA. Nie doszedł do skutku, sobotni, inaugurujący rundę wiosenną w czwartej lidze mecz pomiędzy zespołami Porońca Poronin i Olimpii Wojnicz. O godzinie 14 na boisku COS w Zakopanem, gdzie miało zostać rozegrane to spotkanie stawili się tylko piłkarze z Poronina oraz trójka sędziowska. Zabrakło drużyny przyjezdnej.

- Nie rozumiem powodów dlaczego zespół z Wojnicza nie stawił się na boisku. Mecz miał odbyć się zgodnie z terminarzem. Boisko do gry było doskonale przygotowane. Nie było więc żadnych powodów do tego aby spotkanie nie doszło do skutku – dziwi się wiceprezes Porońca Jakub Pawlikowski.

- Powodów tego dlaczego nie pojechaliśmy na to spotkanie jest kilka. Przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego w środę odwołuje się całą kolejkę, by dzień później zmienić decyzję i nam jako jedynym nakazać granie. Dla nas już było to za późno, bo część zawodników, których mamy w kadrze wiedząc w pierwszej wersji, że meczu ma nie być rozjechała się na święta do domów. Poza tym spotkanie miało odbyć się w Poroninie, a nie w Zakopanem. Jeżeli więc zmienia się miejsce rozegrania meczu to w myśl regulaminu zgodę wyrazić muszą obie strony. Nas jednak nikt o zdanie nie pytał. Wobec tego już w piątek rano wysłaliśmy pismo do OZPN, że na mecz nie pojedziemy – wyjaśnił trener Olimpii Jacek Ćwik.

Sprawą teraz zajmie się WGiD OZPN Tarnów, który sprawuje pieczę nad rozgrywkami.