aaapor-zak derby

PIŁKA NOŻNA. Mimo iż po raz kolejny z powodu złych warunków atmosferycznych w najbliższy weekend nie odbędzie żadne ligowe spotkanie to jednak na Podhalu zapowiadają się duże piłkarskie emocje. Na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy COS w Zakopanem dojdzie bowiem do góralskich derbów. Tak określa się mecze drużyn  KS Zakopane z Porońcem Poronin, które  w niedzielę zmierzą się w pojedynku o awans do półfinału rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej.

Potyczki obu tych drużyn zawsze elektryzują kibiców. Jak to w derbach bywa ich wynik wiąże się z prestiżem i honorem. Już raz w tym sezonie oba zespoły zmierzyły się ze sobą w ramach rozgrywek grupy wchodniej IV ligi. Wówczas górą była drużyna Porońca, która wygrała 1:0 po trafieniu Józefa Zasadniego w samej końcówce. Także i tym razem to podopieczni trenera Tomasza Rogali – którzy notabene bronią Pucharu Podhala - wydają się być faworytem niedzielnego pojedynku.

- Nie patrzę na to w ten sposób. Mecze derbowe, a już w szczególności mecze pomiędzy Porońcem a Zakopanem, przynajmniej te od czasu mojej pracy w klubie z Poronina, zawsze były zacięte i wyrównane. W dodatku teraz tak naprawdę forma obu zespołów jest sporą niewiadomą. Ani nam ani Zakopanemu nie było jeszcze dane rozegrać po tej przerwie zimowej żadnego meczu o stawkę. Sparingi z jakim by to nie było rywalem, nigdy w pełni nie oddają aktualnej dyspozycji drużyny. Stąd też ciężko przewidzieć jaki przebieg będzie miał niedzielny mecz. W dodatku odbędzie się on tak naprawdę na neutralnym terenie, bo za taki należy uznać boisko na COSie. Pozbawiliśmy się atutu własnego boiska, ale na stadionie w Poroninie nie było najmniejszych szans na granie – uważa szkoleniowiec Porońca, który w niedzielnym meczu będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników łącznie z leczącymi ostatnio urazy Mateuszem Chrobakiem i Maciejem Gogolą, a także pozyskanym w przerwie Dawidem Bartosem.

- Wiadomo, że derby to są derby, ale w moim przekonaniu inne rozstrzygnięcie niż wygrana Porońca będzie trzeba uznać za niespodziankę. Wiadomo jakim potencjałem dysponuje ta drużyna. Nie oznacza to jednak, że się przestraszymy. Absolutnie nie składamy broni. Takie mecze zawsze wyzwalają w zawodnikach dodatkowe emocje. Nie trzeba na nie nikogo mobilizować. Chłopaki palą się do gry po tak długiej przerwie. Ostatnie mecze sparingowe pokazały, że nasza forma rośnie i mam nadzieję, że potwierdzimy to w niedzielę. Ta wydłużająca się przerwa pozwoliła nam na nadrobienie zaległości. Można rzec, że w dobrym momencie zaczynamy grę o stawkę – uważa z kolei trener KSZ Jakub Jeziorski, który przejął drużynę w przerwie zimowej. Przeciwko Porońcowi w składzie zakopiańczyków powinni się pojawić pozyskani z Jordanowa Karol Pietrzak oraz Paweł Gromczak. Być może wystąpi także doświadczony golkiper Krzysztof Pyskaty, który nosił się z zamiarem zmian barw klubowych, ale ostatecznie do końca sezonu zostanie w klubie spod Giewontu. Zabraknie za to pauzującego za kartki Krzysztofa Pękali, nadrabiającego zaległości treningowe Mateusza Kłosowskiego oraz kontuzjowanych Daniela Paszudy i Krystiana Gąsiorka.

Początek meczu zaplanowano na godzinę 15.