aa derby pod-szaflary

PIŁKA NOŻNA. W 24 kolejce spotkań ligi okręgowej w derbowym spotkaniu dwóch drużyn z naszego regionu, NKP Podhale Nowy Targ pokonało na swoim boisku LKS Szaflary po cudownym trafieniu Łukasza Ślusarka. Bez punktów z Dobrej wrócili natomiast gracze Jordan Jordanów.

Derbowa potyczka  - choć piłkarsko nie stała na wysokim poziomie - dostarczyła sporych emocji. W pierwszej bezbramkowej połowie oba zespoły stworzyły sobie po jednej groźnej akacji. Ze strony gospodarzy strzał Krystiana Dudka w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców, a ze strony gości fatalnie skiksował Mariusz Maciaś. Ten drugi miał okazję tuż po zmianie stron, ale i tym razem uderzył obok słupka. Od 60 minuty gry zaznaczyła się już wyraźna dominacja gospodarzy. Długo zaporą nie do przebycia był dla nich jednak kapitalnie interweniujący bramkarz Szaflar Andrzej Cisoń. Dwukrotnie wygrał on m.in. pojedynki jeden na jeden ze Arkadiuszem Świętkiem. Raz Cisoniowi w sukurs przyszedł słupek (strzelał Mirosław Sulka), a raz piłkę z linii bramkowej wybił Bartłomiej Marek. Wreszcie w 86 min gry losy spotkania rozstrzygnął trafieniem godnym telewizyjnych kamer, rezerwowy Łukasz Ślusarek.

Wykonałem swoje zadanie. Chciałbym zadedykować tą bramkę i to zwycięstwo św. pamięci Karolowi Chorążakowi, który wciąż jest w sercu każdego z nas – podkreślił szczęśliwy strzelec decydującego gola.

- Pierwsza połowa myślę, że wyrównana, ale to my mieliśmy lepszą okazję na bramkę. W drugiej, może poza pierwszymi kilkoma jej minutami, trzeba obiektywnie stwierdzić, że to gospodarze byli stroną dominującą. Rzucili się na nas. Stwarzali sobie okazję raz za razem. To, że straciliśmy jednego gola zawdzięczamy Cisoniowi, który zagrał znakomity mecz – ocenił trener Szaflar Marek Majka.

- Bardzo ważne zwycięstwo. W naszej sytuacji każda wygrana jest na wagę złota. Widać, że gramy coraz lepiej i to wreszcie przekłada się na wyniki. Stawiamy na grę ofensywną. Niestety po raz kolejny naszą bolączką była skuteczność. Na szczęście w końcówce „wyszarpaliśmy" zwycięstwo i to najważniejsze – powiedział Hubert Hemlowski, który pod nieobecność trenera Krzysztofa Leśniakiewicza, dowodził zespołem Podhala.

GALERIA z NOWEGO TARGU

Jordan przegrał na boisku Dobrzanki 2:0, a wynik meczu został ustalony jeszcze przed przerwą.

- Daliśmy się zaskoczyć gospodarzom. Pierwszy stracony gol to błąd w kryciu po rzucie wolnym, a drugi padł z rzutu karnego po dosyć kontrowersyjnej decyzji sędziego. Próbowaliśmy w drugiej połowie jeszcze coś zmienić. Muieliśmy sporo okazji, ale świetnie spisywał się bramkarz Dobrzanki, na którego nie potrafiliśmy znaleźć sposobu – ocenił trener Jordana Marek Hodana.

NKP Podhale Nowy Targ – LKS Szaflary 1:0 (0:0)
1:0 Ślusarek 86. Sędziował Jan Kurek z Limanowej. Żółte kartki: Dziurdzik, Sulka –Strama, Hajnos, Kuranda, Szulc. Widzów: 300
Podhale: Kowalczuk – Sewielski (71 Romanowski), Bobek, D. Żółtek, Dziurdzik – K. Dudek, Świętek (88 Misiura), Gardoń, W. Żółtek – Gołuchowski (58 A. Dudek), Sulka (60 Ślusarek).
Szaflary: Cisoń – Czernik (76 Olendzki), Strama, Hajnos, Potoczak – Kuranda, Jarząbek, Szulc, P. Kamiński – Marek, Maciaś.

Jak padła bramka?
1:0 86 min – Ślusarek przymierzył z 30 metrów i piłka wylądowała w okienku bramki Cisonia.

Dobrzanka Dobra – Jordan Jordanów 2:0 (2:0)
Jordan: Sitarz – Kulka, Hodana, Filipiak, Sewioło – M. Czubin, D. Czubin, Wróbel, Lipka – Sochacki, Rączka.