aa rysy resovia

PIŁKA NOŻNA. Po trzech zwycięstwach piłkarkom Rysów Bukowina Tatrzańska przyszło po raz pierwszy poczuć gorycz ligowej porażki w rozgrywkach III ligi małopolskiej. Podhalanki przegrały na boisku lidera Resovii Rzeszów aż 0:6.


- Dostaliśmy porządną lekcję gry w piłkę. Gospodynie potwierdził, że nie przypadkowo są liderem tabeli. Zdominowały wydarzenia na boisku. Dominowały nad nami przede wszystkim wyszkleniem technicznym. Nam ten mecz nie wyszedł szczególnie w pierwszej odsłonie. Na pewno wpływ w jakimś stopniu miała długa i męcząca podróż. Fatalne warunki na drodze sprawiły, że dotarliśmy do Rzeszowa ledwie godzinę przed rozpoczęciem meczu. Już po 40 sekundach straciliśmy pierwszą bramkę, a po 20 minutach już przegrywaliśmy 0:4. Zanosiło się na istny pogrom. Po przerwie już jednak uporządkowaliśmy nasze szyki. Prezentowaliśmy się dużo korzystniej. Mieliśmy i swoje okazję na bramki, ale po strzałach Misiury i Jurek świetnie interweniowała bramkarka rywalek. Tudno. Musimy przełknąć gorycz przegranej i wyciągnąć wnioski. Poza tym taki kubeł zimnej wody nie zaszkodzi moim podopiecznym, a wręcz przeciwnie – przyznał trener Rysów Paweł Podczerwiński.

Resovia Rzeszów – KS Rysy Bukownian Tatrzańska 6:0 (4:0)
Rysy: Miśkowiec (25 Gał) – W. Ślęczek, A. Ślęczek, Jaworska, Nowobilska, Pańszczyk (65 Kurnyta), Martinczak, Szymańczyk, Butas (30 Jurek), Misiura, Turza (30 Kukuczka).