aaluban hur

PIŁKA NOŻNA. Nie będzie jednak – przynajmniej w najbliższym czasie - zmiany na stanowisku szkoleniowca trzecioligowego Wolskiego Lubania Maniowy. Przymierzany do tej funkcji Aleksander Brożyniak, pojawił się wprawdzie we środę w Maniowach, poprowadził nawet popołudniowy trening, ale nie zdecydował się na objęcie proponowanego mu stanowiska. Trenerem Lubania pozostaje więc w dalszym ciągu Marek Żołądź.

- Trener Brożyniak z pewnych względów musiał nam odmówić. Udzielił nam jednak wielu cennych porad i wskazówek. Przeanalizowaliśmy sytuację raz jeszcze i doszliśmy do wniosku, że nie będziemy nic na siłę zmieniać. Spotkań do końca sezonu jest jeszcze sporo bo siedem, ale gramy teraz systemem niedziela-środa, więc czasu na jakiś rewolucyjne zmiany nie ma. Zostaje po staremu. Rozumiem doskonale, że sytuacja w jakiej znalazł się trener Żołądź nie jest dla niego komfortowa, ale wierzę, że będzie on jeszcze potrafił wyzwolić z chłopaków ambicje i wolę walki. Nasza pozycja na finiszu rozgrywek jest taka a nie inna, ale dopóki jest nadzieja, to trzeba wierzyć, że sezon nie jest jeszcze dla nas stracony. Apeluję więc do zawodników, aby w niedzielę w meczu, który jest dla nas tak naprawdę meczem ostatniej szansy, wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i swoją postawą sprawili, że wróci wiara w nas wszystkich – wyjaśnił prezes Lubania Adam Bańka.

Sam trener Żołądź przyznaje, że  był mocno zniesmaczony tym co działo się w ostatnich dniach  w klubie i formą w jaki sposób odbyły się poszukiwania jego następcy.

- Poczułem się jak marionetką, którą można wywijać na wszystkie strony. O tym, że szykowany jest następca na moje miejsce dowiedziałem się z mediów. To mocno uderzyło w moją osobę. Myślę, że na takie traktowanie sobie nie zasłużyłem. Oczywiście, że nie cofam słów sprzed kilku dni, kiedy zadeklarowałem możliwość rezygnacji, ale na pewno nie powinno być to załatwiane w taki sposób. Zresztą trener Brożyniak potwierdził moją opinie. Spotkaliśmy się razem, porozmawialiśmy, wymieniliśmy kilka uwag. On sam podkreślił, że obecny problemy Lubania mają dużo głębsze dno i są konsekwencją zaniedbań z wielu lat. Trudno się nie zgodzić z tak doświadczonym trenerem, który wiele już w piłce zobaczył i przeżył i który przecież kiedyż już w Maniowach pracował. Zresztą sam fakt, że nie podjął się tego aby poprowadzić zespół w ostatnich meczach też o czymś świadczy i tez powinien dać coś do zrozumienia co niektórym działaczom. Wiele jego sugestii i porad dotyczących mojej osoby wziąłem sobie do serca i postaram się z nich skorzystać w mojej dalszej pracy – podkreślił trener Żołądź.

W niedzielę Lubań rozegra wyjazdowe, ligowe spotkanie ze Szreniawa Nową Wiśnicz.