aaawatra Iv liga

PIŁKA NOŻNA. Kolejny weekend z rozgrywkami ligowymi przed nami. Zapraszamy do cotygodniowego raportu z obozu podhalańskich ligowców.

III liga. Odbudować morale

Piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy w niedzielę jadą do Nowego Wiśnicza na mecz z zamykającą ligową stawkę Szreniawą. Gospodarze mają już tylko matematyczne szanse na uniknięcie spadku. Lubań jest w nieco lepszej sytuacji, choć i tak po zeszłotygodniowej klęsce w meczu z Hutnikiem Nowa Huta na swoim boisku (przegrana 1:5) szanse na utrzymanie maniowian w lidze mocno się zmniejszyły.

Jedziemy zagrać dobry mecz. Musimy umieć odciąć się od tego wszystkiego co działo się w ostatnich dniach. Zawodnicy muszą wyjść na boisko, dać z siebie wszystko i wierzyć, że da to efekt w postaci zwycięstwa. A to czy ono da nam coś więcej czy satysfakcję, to tak naprawdę od nas samych już nie zależy. Gospodarze mimo iż raczej chyba już pogodzeni są już ze spadkiem, na pewno tanio skóry nie sprzedadzą – ocenia Żołądź.

W niedzielnym spotkaniu w szeregach Lubania zabraknie Roberta Krzystyniaka, który przebywa w USA i najprawdopodobniej Jacka Pietrzaka. Ten drugi dopiero kilka dni temu wznowił lekkie treningi po kontuzji ręki. Pod znakiem zapytania stoi też występ Rafała Komorka, który we środę wystąpił w meczu Kadry Małopolski przeciwko reprezentacji województwa Świętokrzyskiego w ramach rozgrywek Region's Cup. Napastnik Lubania najpierw w 60 min zdobył jedynego w meczu gola, ale po chwili musiał opuścić murawę z powodu kontuzji.

Naciągnąłem mięsień przywodziciela. Mam nadzieję, że rehabilitant postawi mnie na nogi i zagram w niedzielę – wyjaśnił Komorek.

Także niepewny jest udział w niedzielnym spotkaniu Sebastiana Gąsiorka, który ostatnie dni przebywał w Holandii.

IV liga. Szampana nie biorą

W dobrych nastrojach przystąpią do weekendowych spotkań reprezentanci podhalańskich klubów grający w grupie wschodniej piłkarskiej IV ligi. Wprawiły je w nie zwycięstwa w rozegranej we środę zaległej kolejce.

Lider z Poronina wygrał na swoim boisku z Olimpią Wojnicz i jeżeli powtórzy to w niedzielnym, wyjazdowym starciu z Tuchovią Tuchów to na 5 kolejek przed końcem sezonu zapewni sobie zwycięstwo w lidze i tym samym historyczny awans do III ligi.

- Jedziemy do Tuchowa z nadzieją, że wracać stamtąd będziemy jako trzecioligowcy. Szampanów jednak ze sobą nie zabieramy. Ewentualne świętowanie przesuniemy na czwartkowe spotkanie ze Skalnikiem na swoim stadionie. Jak cieszyć się ze sukcesów to najlepiej przed swoją publicznością. Trzeba jednak podkreślić, że w czeka nas w niedziele ciężkie spotkanie. Przypomnę, że Tuchovia, to jedyny zespół, który dotąd odebrał nam punkty na boisku. To drużyna, która co prawda mało strzela bramek, ale mało ich traci – zapowiada szkoleniowiec Porońca Tomasz Rogala.

O inne cele walczą piłkarze Watry Białka Tatrzańska. Zespół Stanisława Stramy potrzebuje punktów aby oddalić się od strefy spadkowej. Białczanie wydają się być w dobrej dyspozycji. W dwóch ostatnich meczach notowali zwycięstwa w identycznych rozmiarach 2:1 kolejno nad Orkanem Szczyrzyc i ostatnio nad Wolanią Wola Rzędzińska. W niedzielę na swoim boisku zagrają z zespołem z Wojnicza.

To bardzo ważne dla nas spotkanie, gdzie stawką będzie przysłowiowe sześć punktów. Zwycięstwo sprawi, że będziemy już w miarę bezpieczni. Ostatnie mecze dowodzą, że stać nas na to - uważa grający prezes Watry Andrzej Rabiański.

Piłkarzy KS Zakopanego czego drugi wyjazd w ciągu trzech dni. Po środowej wygranej 2:1 w Nowym Sączu nad rezerwami Sandecji, już w sobotę zespół Jerzego Grabary jedzie do Grybowa na mecz z absolutnym outsiderem ligi Grybovią (11 pkt w 23 meczach). Każdy inny wynik niż zwycięstwo zakopiańczyków będzie niespodzianką. Dobrą wiadomością dla KSZ jest powrót do składu Roberta Frasunka, który odpokutował już żółte kartki.

V liga. W odmiennych nastrojach

W 25 kolejce spotkań z podhalańskich zespołów tylko reprezentanci NKP Podhale Nowy Targ będą pełnić rolę gospodarza. Zespół trenera Krzysztofa Leśniakiewicza gościć będzie ekipę Orła Wojnarowa (godzina 17) i jeżeli podobnie jak w czterech poprzednich meczach także i tym razem zainkasuje komplet punktów to może znacznie poprawić swoją sytuację w tabeli, która jeszcze kilka dni temu wydawała się być beznadziejna.

W zupełnie innych nastrojach jak nowotarżanie są w ostatnich dniach piłkarze Jordana Jordanów i LKS Szaflary. Oba te zespoły od pięciu kolejek czekają na ligowe zwycięstwo.

Zwłaszcza Jordan słabymi ostatnio wynikami mocno skomplikował swoją sytuację w tabeli i jeżeli w niedzielę przegra wyjazdowe starcie z Popradem Rytro może znaleźć się w strefie spadkowej.

W lepszej nieco sytuacji są gracze z Szaflar. Im raczej mimo ostatnich niepowodzeń widmo spadku nie grozi. Niemniej ostatnie wyniki optymizmem nie napawają. W Pisarzowej na szczęście trener Marek Majka będzie miał już zdecydowanie szersze pole manewru jeżeli chodzi o skład. Wracają bowiem nieobecni przed tygodniem m.in. Maciej Strama, Marcin Rusnak i Florian Kamiński.

A klasa. Będzie zmiana lidera?

20 kolejka spotkań może przynieść zmianę lidera. Pozycję tą po kilku miesiącach mogą stracić pogrążeni w kryzysie w ostatnich tygodniach piłkarze Wiatru Ludźmierz. Jeżeli zespół trenera Pawła Podczerwińskiego nie wygra meczu z niewygodnym rywalem jakim jest zespół Orkana Raba Wyżna, to prześcignąć ich mogą rozpędzeni na wiosnę piłkarze Huraganu Waksmund. Oczywiście warunek jest taki, że podopieczni Bartłomieja Walczaka, muszą wygrać swój pojedynek w Kacwinie z Błyskawicą.

Interesująco w tej kolejce powinno być w Rabce, gdzie Wierchy gościć będą kolejnego aspiranta do awansu Lubania Tylmanowa. Gospodarze mają coś do udowodnienia, bowiem po świetnym początku rundy rewanżowej, przed tygodniem zespół Tomasza Spytka został w Rabie Wyżnej rozgromiony.