aa poroniec- awans

PIŁKA NOŻNA. Zgodnie z przewidywaniami piłkarze Porońca Poronin na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu zapewnili sobie  historyczny, bo pierwszy w dziejach klubu awans do 3 ligi. Wystarczył im do tego (po sobotnim remisie Skalnika Kamionka Wielka) remis w Tuchowie. Humory po 26 kolejce dopisują również graczom Watry Białka Tatrzańska, którzy w meczu o „sześć" punktów pewnie ograli Olimpię Wojnicz.

W Tuchowie Poroniec prowadził od 38 min po trafieniu Rafała Waksmundzkiego, któremu asystował Marcin Grela. Taki wynik utrzymywał się do trzeciej minuty doliczonego czasu gry, kiedy gospodarze rzutem na taśmę doprowadzili do wyrównania.

- Wygląda na to, ze Tuchovia ma najwyraźniej patent na nas, bo i na jesień też zdołali nam urwać punkt. Co prawda szkoda zwycięstwa, bo przy prowadzeniu 1:0 mogliśmy rozstrzygnąć losy meczu kolejną bramką, bo okazji do tego nie brakowało, ale tak naprawdę najważniejsze, jest to, że remis dał nam upragniony awans. Fakt, że dokonaliśmy tego na pięć kolejek przed końcem sezonu, tylko podnosi prestiż sukcesu i potwierdza naszą dominację w całym sezonie – cieszył się po meczu trener Porońca Tomasz Rogala.

REDAKCJA SPORTOWA PODHALEREGION.PL SKŁADA GRATULACJE ZAWODNIKOM, TRENEROM, DZIAŁACZOM ORAZ KIBICOM KLUBU LKS PORONIEC Z OKAZJI AWANSU DO GRONA TRZECIOLIGOWCÓW

Watra w meczu z Olimpią dominowała na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Goście praktycznie w całym meczu nie stworzyli sobie dogodnej do zdobycia gola sytuacji. Gospodarze wykorzystali trzy swoje okazję. Rozmiary wygranej mogły być znacznie wyższe, ale m.in. w 87 min gry rzut karnego nie wykorzystał Stanisława Strama (uderzył obok słupka).

- Dobrze weszliśmy w spotkanie. Dwa szybko strzelone gole, znacznie ułatwiły nam kontrolę nad meczem. Ani na moment jej nie straciliśmy. Udało się uniknąć większych błędów w defensywie. Na niewiele pozwalaliśmy rywalom. To bardzo ważna wygrana, która znacząco poprawia naszą pozycję w tabeli i pozwala do kolejnych spotkań podejść na większym luzie – ocenił Andrzej Rabiański, który zdobytą przez siebie bramkę zadedykował swojej mamie z okazji jej święta.

GALERIA Z MECZU W BIAŁCE

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Olimpia Wojnicz 3:0 (2:0)
1:0 Kurnyta 6, 2:0 Remiasz 14, 3:0 Rabiański 71. Sędziował Grzegorz Przybylski z Krakowa. Żółte kartki: Kuchta – Gucwa, Bielak, Rzońca. Czerwona: Kuboń (87 za faul taktyczny). Widzów: 200
Watra: K. Janasik – Zubek (60 Nowobilski), Strama, Łojek, Kuchta (82 Yassine) – Rabiański (75 Pluta), Skawski, P. Janasik (46 Teper), G. Bochnak – Remiasz, Kurnyta.
Olimpia: Stefański – Gucwa, Malisz, Kuboń, Bielak (60 Mleczko) – Fryś (70 Nowak), Mroczek (66 Migoń), Rzońca, Świątek – Mącior, Bartkowski.

Jak padły bramki?
0:1 6 min - po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rabiańskiego, Kurnyta wyskoczył na piątym metrze ponad obrońców i głową posłał piłkę do bramki.
0:2 14 min - Kurnyta z Remiaszem „rozklepali" w polu karnym defensywę rywala i ten drugi strzałem w dalszy róg pokonał Stefańskiego.
0:3 71 min - Remiasz z prawej strony zacentrował daleką piłkę w pole karne, a tam zamykający akcję Rabiański uderzył bez przyjęcia nie do obrony

Tuchovia Tuchów – Poroniec Poronin 1:1 (0:1)
Bramka dla Porońca: Waksmundzki 38.
Poroniec: Nykaza – Bartos, Prokop (55 Wszołek), Babik, Cudzich – Waksmundzki, Gogola, Chrobak, Zasadni – Drąg (87 Ustupski), Grela (69 Drobny).