PodhaleKatopo1

HOKEJ. W meczu otwarcia ćwierćfinałowej rywalizacji między KH Podhalem, a GKS Katowice górą nowotarżanie. „Szarotki” wykorzystały atut własnego lodowiska, wygrały 4:1 i objęły prowadzenie w serii do czterech zwycięstw. Mecz numer dwa już w niedzielę także w Nowym Targu.

Od pierwszej minuty rozgorzała walka na całego. Pierwsza tercja obfitowała w ostre starcia pod bandami. Szczególnie gospodarze zaczęli bardzo agresywnie, wysokim pressingiem atakując katowiczan już pod ich bramką. I w ten właśnie sposób nowotarżanie w 10 min objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się – po dograniu od Alexandra Petterssona - Krystian Dziubiński. „Szarotki” przeważały, ale w 13 min Tomas Franek przypadkowo trafił kijem w oko Tedego Da Costę (co prawda wrócił na lód, ale ma podejrzenie odklejenie się „siatkówki”) i na 4 minuty powędrował na ławkę kar. W momencie liczebnej przewagi katowiczan wyrównał w 15 min Jaakko Turtiainen.

Druga tercja zaczęła się od szansy Jana Bulina, który przegrał jednak starcie z Robinem Rahmem. Za chwilę po drugiej stronie to Jusii Makkonen znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Przemysławem Odrobnym, ale tutaj też górą był bramkarz „Szarotek”. W kolejnych minutach zaczęła zaznaczać się optyczna przewaga gości, ale w 33 min fatalny w skutkach błąd przytrafił się Damianowi Tomasikowi, który przy wyprowadzaniu akcji spod własnej bramki nagrał krążek wprost na kij Bartłomieja Neupauera, a ten wypalił nie do obrony. Minęło ledwie 28 sekund i gospodarze prowadzili ju 3:1. Kyle Cambpell w tercji ataku uderzył spod bandy w kierunku bramki GKS, tuż przed nią krążek odbił się jeszcze od nóg jednego z zawodników gości i wpadł za plecy Rahma. W końcówce tej odsłony mocniej zaatakowali przyjezdni, ale czujny w bramce Podhala był Odrobny.

podhalekatopo

W trzeciej tercji przeważali przyjezdni. Podhale skupiło się już głównie na obronie dostępu do swojej bramki i „Szarotki” były w tym na tyle skuteczne i zdyscyplinowane, że katowiczanie długo sporadycznie zagrażali Odrobnemu. Dopiero w ostatnich 3 minutach przyjezdni grając już bez bramkarza przycisnęli i kilka razy mocno zakotłowało się pod nowotarską bramką. Raz krążek nawet do niej wpadł, ale już po gwizdku sędziego, który orzekł spalonego w pol bramkowym. Losy meczu rozstrzygnęły się w 59 min. Najpierw po strzale Grzegorza Pasiuta krążek trafił w poprzeczkę, przejął go Nattinen i trafił do pustej bramki gości.

- Wiedzieliśmy że Podhale od początku bardzo mocno nas zaatakuje. Próbowaliśmy ten pressing oszukać, ale nie do końca nam się to udało. Im ten mecz jednak trwał dłużej tym graliśmy coraz lepiej. Szkoda, że naszej przewagi w trzeciej tercji nie udało się udokumentować golem. Jestem jednak optymistą co do jutrzejszego meczu – powiedział trener GKS, Piotr Sarnik.

- Bardzo dobre spotkanie z obu stron. Wynik 4:1 nie oddaje do końca obrazu tego spotkania. Graliśmy dzisiaj swoją grę. Nie próbowaliśmy być kimś innym i to przyniosło efekt. W trzeciej tercji przeżywaliśmy trudne chwile. Przeciwnik mocno nas zaatakował, ale przetrwaliśmy. Teraz już skupiamy się na kolejnym meczu – powiedział trener Podhala, Phillip Barski.

Najlepszymi zawodnikami meczu został w drużynie GKS Jaakko Turtiainen a w drużynie Podhala Krystian Dziubiński.  - Nie wiem czy zasłużyłem. Nic wielkiego w tym meczu nie zrobiłem. Myślę że wyróżnić trzeba całą drużynę, za konsekwentną grę do samego końca. Byliśmy dobrze do tego meczu przygotowani, dobrze wcieliliśmy w życie nasz plan. Nie panikowaliśmy w momencie kiedy to przeciwnik przejął inicjatywę, tylko graliśmy swoją grę i czekaliśmy na swoje okazje – powiedział kapitan „Szarotek”.

podgkso5

KH Podhale Nowy Targ – GKS Katowice 4:1 (1:1, 2:0, 1:0)

Bramki: 1:0 Dziubiński (Pettersson, Nattinen) 10, 1:1 Turtiainen (Pasiut) 15, 2:1 Neupauer 33, 3:1 Cambpell (Stadel) 33, 4:1 Nattinen 59.

Podhale: Odrobny – Suominen, Seed, Jencik, Willick, Svec – Chaloupka, Puzic, Pettersson, Dziubinski, Nattinen – Mrugała, Sulka, Franek, Bulin, Neupauer oraz Słowakiewicz, Siuty, Stadel, Valentino, Cambpell.
GKS: Rahm – Poreseland, Wajda, Da Costa, Pasiut, Krężołek – Salmi, Franssila, Cimzar, Makkonen, Turtiainen – Tomasik, Jaśkiewicz, Michalski, Łopuski, Kolusz – Ozols, Mularczyk, Paszek, Starzyński, Salamon.
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Patryk Pyrskała.
Kary: 8-8 min
Widzów: 2500
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 1:0