111aaarysysssolawa11

PIŁKA NOŻNA. Piłkarki Rysów Bukowina Tatrzańska muszą jeszcze poczekać na pierwsze punkty i pierwszą bramkę w rundzie wiosennej rozgrywek grupy południowej I ligi.

Dzisiaj zespół Pawła Podczerwińskiego na boisku w Białce Tatrzańskiej był bez szans w starciu z liderem i pewnie zmierzającą po awans drużyną GKS Katowice. Wynik końcowy 0:7 najlepiej oddaje przebieg tego pojedynku.

- Co to dużo mówić. Katowice praktycznie już mogą świętować awans. Zdecydowanie przewyższają tę ligę. Dlatego, może zabrzmi to śmiesznie, ale ten wynik ujmy nam nie przynosi, zważywszy na to, że graliśmy w tym meczu bardzo młodym składem. Cały czas płacimy „frycowe” za odmłodzenie składu po rundzie jesiennej, ale tak jak powtarzam, z uwagi na to, że spadek nam już nie grozi, zrobiliśmy to celowo. Ta runda to przede wszystkim nauka. A wracając jeszcze do meczu, to było kilka okazji z których mogliśmy się pokusić o honorowego gola. M.in. dwie takie okazje miała Solawa, a jedną Kokośkova – ocenił trener Rysów, Paweł Podczerwiński.

Rysy Bukowina Tatrzańska – GKS Katowice 0:7 (0:4)

Rysy: Dulak (87 Szerszeń) – Nowobilska ŻK, Szostak, Jurkowska, Wlaźlak (85 Sowińska) – Martinczak, Pisowicz, Kokośkova, Misiura, Solawa - Kornaś (47 Kantor)