aaklag

TENIS STOŁOWY. Zawodnikom drugoligowych nowotarskich Gorców tym razem nie udało sprawić się niespodzianki. W finale drużynowego Pucharu Polski na szczeblu województwa Małopolskiego, nowotarżanie we własnej hali gładko ulegli 0:4 faworytowi, drużynie pierwszoligowej TKS Opoki Trzebinia.

Smaczku pojedynkowi dodawał fakt, że liderem przyjezdnych jest wychowanek i na co dzień szkoleniowiec Gorców Tomasz Klag, który pracę trenera w Nowym Targu dzieli z rolą zawodnika właśnie w ekipie z Trzebini. – Nie było to łatwe dla mnie spotkanie. Wiadomo, że źle się gra przeciwko klubowi, którego jest się wychowankiem. Do tej pory przez 13 lat odkąd opuściłem jako zawodnik szeregi Gorców, jakoś udawało mi się unikać tego typu sytuacji. Niestety tym razem absencja jednego z moich klubowych kolegów zmusiła mnie do występu w tym spotkaniu – przyznał zawodnik.

Choć mecz toczony był w bardzo sympatycznej i przyjacielskiej atmosferze, to o żadnych sentymentach przy stole nie mogło być mowy. Klag w singlu spotkał się z Markiem Mozdyniewiczem i poza krótkimi momentami, zupełnie zdominował ten pojedynek wygrywając 3:0. W takich samych rozmiarach Jakub Czyszczoń uległ Krzysztofowi Marcinowskiemu. Nowotarżanin nieźle zaczął i był nawet bliski zwycięstwa w pierwszym secie. Przy stanie 11:10 nie wykorzystał jednak piłki setowej, co srodze się na nim zemściło. Potem już umiejętności i sił Czyszczoniowi starczało jedynie na nawiązanie walki w początkowych fazach drugiego i trzeciego seta, kiedy prowadził odpowiednio 2:0 i 3:0. Z upływem czasu doświadczenie rywala brało jednak górę. Sporych emocji dostarczył za to pojedynek Tomasza Klocka – sensacyjnego zwycięzcy ostatniego Wojewódzkiego Turnieju Klasyfikacyjnego – z doświadczonym i mającym za sobą sporo gier w polskiej ekstraklasie Sebastianem Lubasiem. Po dwóch setach wydawało się, że zawodnik Gorców nie będzie miał nic do powiedzenia. Tymczasem w kolejnych odsłonach tego starcia, Klocek dał próbkę swoich nietuzinkowych umiejętności. Zwłaszcza zaimponował w secie czwartym, kiedy przy wyniku 5:7 wgrał sześć kolejnych wymian i doprowadził do tie breaku. W nim jednak doświadczony Lubaś podkręcił tempo i ostatecznie zwyciężył tę partię do 6 a cały pojedynek 3:2. Spotkanie zakończył debel Czyszczonia oraz Klocka z Klagiem i Lubasiem. Nowotarżan stać w nim było tylko na wygranie pierwszego seta.

Zabrakło nam wiary w to, że z tej klasy przeciwnikiem można skutecznie powalczyć. A szkoda bo ta wiara we własne umiejętności pomogła nam wygrać chociażby w meczu półfinałowym w starciu ze Słopnicami, gdzie także wdawało się, że wszystkie atuty były po stronie naszych przeciwników a to my wyszliśmy z tego meczu zwycięsko. Trzebinia to jednak bardzo doświadczony zespół. Każdy z jej zawodników bazuje na ograniu i bezlitośnie wykorzystuje każdy błąd. Tak było chociażby w meczu Klocka z Lubasiem. W tym decydującym secie, Klocek popełniał tych błędów o wiele więcej – podsumował trener Gorców Tomasz Kowalczyk. – Doświadczenie wzięło górę. Widać, że różnica pomiędzy pierwszą a drugą ligą jest spora. Wspólnie gramy już razem wiele lat. Z Krzyśkiem w czasie studiów przez pięć lat mieszkaliśmy razem w  jednym pokoju. Znamy się jak "łyse" konie i rozmiemu bez słów – dodał Klag.

GALERIA Z MECZU

Gorce Nowy Targ – TKS Opoka Trzebinia 0:4
Wyniki pojedynków: Marek Mozdyniewicz – Tomasz Klag 0:3 (8:11, 7:11, 10:12); Jakub Czyszczoń – Krzysztof Marcinowski 0:3 (12:14, 6:11, 6:11); Tomasz Klocek – Sebastian Lubaś 2:3 (6:11, 9:11, 11:6, 11:7, 6:11); Klocek/Czyszczoń – Klag/Lubaś 1:3 (11:9, 7:11, 9:11, 6:11).