aa gorce teniss

TENIS STOŁOWY. Reprezentanci Gorców Nowy Targ wywalczyli awans do I ligi. Po zwycięstwie przed tygodniem we własnej hali 9:1 w pierwszym meczu barażowym z drużyną Omegi Kleszczów, rewanż w hali rywala wydawał się być formalnością. Nowotarżanie do tego aby awansować potrzebowali jedynie dwóch punktów. Plan zrealizowali z nawiązką, zwyciężając i tym razem w stosunku 6:4. Początek spotkania wcale jednak nie wróżył nic dobrego.

- Tak jak się spodziewałem rywale we własnej hali zdecydowanie mocniej nam się postawili. Za wszelką cenę chcieli udowodnić, ze wynik pierwszego meczu był ich wypadkiem przy pracy. Dokonali korekt w ustawieniu i muszę przyznać, że kilka wariantów im się sprawdziło. Przegrywaliśmy już 0:3 po grach singlowych. Na całe szczęście w czwartej grze pojedynczej nie zawiódł nasz kapitan Marek Mozdyniewicz, choć i on miał sporo problemów ze swoim rywalem. Punkt wywalczony przez Marka pozytywie wpłynął na grę reszty chłopaków. W deblach co prawda zaczęliśmy od przegranych pieszych setów, ale potem już opanowaliśmy sytuacje przy stołach. Wygraliśmy obie gry podwójne i stało się jasne, że awans już mamy w kieszeni. Niemniej gospodarze dalej zaciekle walczyli. Stąd mecz do ostatniej partii trzymał w napięciu – ocenił trener Gorców Tomasz Klag.

To drugi w historii męskiej sekcji Gorców awans na zaplecze najwyższej ligi w kraju. Ostatnio Gorce grały na tym szczeblu rozgrywek 25 lat temu. Potem mężczyźni długo byli w cieniu kobiet. Żeńska drużyna Gorców m.in przebyła drogę od II ligi do ekstraklasy (sezon 2009/2010), po czym z powodów finansowo-organizacyjnych wycofała się z rozgrywek ligowych po sezonie 2011/2012.

- Już w zeszłym sezonie chłopaki byli o krok od tego aby grać w barażach o pierwszą ligę. Wówczas pierwsze miejsce w tabeli przegraliśmy ze Słopnicami gorszym stosunkiem setów. Zabrakło nam dwóch wygranych partii. Wyciągnęliśmy jednak wnioski, solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy i przyszły tego efekty. Teraz jednak poprzeczka zawieszona będzie znacznie wyżej. Pierwsza liga to już nie przelewki. To już pół zawodowa liga, gdzie zespoły grę traktują już bardzo poważnie. Grają tam zawodnicy pokroju Piotrka Chmiela, Piotrka Chodorskiego czy Darka Kiełba. To już nazwiska, które w polskim tenisie sporo znaczą. Musimy być przygotowani nie tylko sportowo, ale i organizacyjnie. Jestem przekonany, że przy odpowiednich warunkach, naszych zawodników stać aby skutecznie rywalizować na pierwszoligowym poziomie. Wiadomo, pierwszy sezon będzie bardzo ciężki. Nie ma co ukrywać, że celem będzie walka o utrzymanie. Najlepiej byłoby zająć pierwsze w pełni bezpiecznie miejsce siódme. Dziesiąty zespół bowiem spada, a dziewiąty i ósmy walczą o utrzymanie w barażach. Liga jednak zweryfikuje nasze plany. Mamy młodych, utalentowanych i nieobliczalnych zawodników, wspomaganych doświadczeniem Marka Modzyniewicza. Taka kombinacja sprawdziła się w drugiej lidze i mam nadzieję, że w pierwszej będzie podobnie – podkreśla Klag, który być może w przyszłym sezonie będzie pełnił w klubie funkcję grającego trenera. Do tej pory pracę trenerską w  Nowym Targu godził bowiem z grą w pierwszoligowym klubie z Trzebini.

Nie ukrywam, że chciałbym wrócić do Gorców jako zawodnik i w swoim macierzystym klubie dograć już tak naprawdę końcówkę mojej kariery. Na dziś nie potrafię jednak nic konkretnego powiedzieć. Będę rozmawiał z prezesem i zobaczymy jakie będą efekty tych rozmów – wyjaśnia 33 letni wychowanek Gorców.

Omega Kleszczów – Gorce Nowy Targ 4:6
I stół
Jarosław Nitka – Mikołaj Kierski 3:1 (12:10, 5:11, 12:10, 11:5)
Łukasz Posmyk – Marek Mozdyniewicz 0:3 (8:11, 7:11, 8:11)
Jarosław Nitek – Marek Mozdyniewicz 1:3 (1:11, 11:8, 14:16, 7:11)
Łukasz Posmyk – Mikołaj Kierski 1:3 (3:11, 11:4, 6:11, 9:11)
II stół
Przemysław Gierak – Tomasz Klocek 3:1(11:6, 11:7, 9:11, 11:2)
Witold Uzarczyk – Jakub Czyszczoń 3:0 (11:6, 11:9, 11:8)
Przemysław Gierak – Jakub Czyszczoń 2:3 (11:5, 8:11, 11:9, 5:11, 6:11)
Witold Uzarczyk – Tomasz Klocek 3:0 (11:7, 12:10, 11:5)
Deble
Przemysław Gierak, Witold Uzarczyk – Marek Mozdyniewicz, Tomasz Klocek 1:3 (12:14, 11:8, 4:11, 9:11)
Jarosław Nitek, Łukasz Posmyk – Mikołaj Kierski, Jakub Czyszczoń 1:3 (11:7, 7:11, 5:11)