aaa dziubasik

FELIETON. NA SPALONYM. Słynne słowa byłego selekcjonera reprezentacji Polski w piłce nożnej – Janusza Wójcika, są najprostszym odzwierciedleniem tego co się dzieje w polskim sporcie. Tym zawodowym jak i amatorskim

Zaczynając „od góry", nie wymyślę prochu stwierdzając, iż sport zawodowy oparty jest o duże pieniądze. Jesteś zawodowcem czyli żyjesz z uprawiania danej dyscypliny. To normalne podejście do sprawy. Sportowiec poświęca absolutnie wszystko, aby osiągnąć laury w swojej dyscyplinie. Lata treningów, często poświecenie dzieciństwa w imię przyszłych sukcesów. Pytanie tylko po co?

Ano właśnie, po co? W poprzednim stuleciu (ba, w starożytności!) sport kojarzył się z chwałą, szacunkiem i faktycznym poczuciem bycia spełnionym. Cześć zwycięzców pozostawała w pamięci kibiców. Najprościej mówiąć: uprawiałeś ową dyscyplinę, aby pokazać wszystkim skurczybykom na świecie, że to Ty jesteś najlepszy. Hymn Twojego kraju (obecna praktyka), odgrywany w momencie zwycięstwa był nagrodą za lata poświęceń.

Z biegiem lat sport ewaluował. Na gorsze.

Nikt mi nie wmówi, że Agnieszka Radwańska była tak samo zdeterminowana do zwycięstwa w Igrzyskach Olimpijskich jak podczas wcześniejszego Wimbledonu, kiedy to dotarła do finału (à propos, tak blisko wygrania brytolskiego turnieju jak w tym roku Radwańska może już nie mieć szansy). Czemu? Pula nagród. Nie dziwię się jej, rodzicie zainwestowali w siostry ogromne pieniądze nie mając zbyt wielkiej pomocy ze strony Ministerstwa Sportu (tenis – potrzeba jednej rakiety i paru piłek, a taki drogi!)

Jednak odniosę się do mojego koronnego sportu jakim jest piłka nożna. Nie uważacie że nasi kopacze są przepłacani?

Wiem, to było pytanie retoryczne. Od 1996 roku kiedy to Widzew Łódź dostał się do Ligi Mistrzów, dostajemy regularny oklep w eliminacjach do Pucharu Europy. REGULARNIE OD 17 LAT! Przyczyn jest wiele, ale wg mnie najważniejsza jest ta, że nasi zawodowcy są przepłacani. Oferuje się bajońskie zarobki kompletnie nieadekwatne do prezentowanych umiejętności. Mógłbym tutaj przytoczyć tonę ekstraklasowych przykładów. Temat ten jest jednak „obrabiany" co roku przez najbardziej poczytne media w Polsce. Przejdę do spraw, które są mi bliższe. Do niższych lig.

Więcej na Blogu Autora

TUTAJ