aaaa pucharr Podhalaaa

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Porońca Poronin obronili Puchar Podhala. W finale tegorocznej edycji, rozegranym na stadionie w Jabłonce, podopieczni trenera Tomasza Rogali pokonali 1:0 drużynę Wolskiego Lubania Maniowy. Losy meczu rozstrzygnęły się w 56 min gry. Autorem zwycięskiego trafienia został Mateusz Chrobak, który tym samym skopiował swój wyczyn z ubiegłorocznego finału.

- Jakoś mam szczęście do tych pucharowych goli. Miałem dziwne przeczucie, że i tym razem uda mi się trafić do bramki. Sytuacja jakich wiele w meczu. Piłka leciała w moją stronę, długo się nie namyślałem, strzeliłem na siłę i wpadło. Pozostaje się tylko cieszyć – przyznał bohater finałowego starcia.

Mocno ostrzono sobie apetyty na ten pojedynek. W końcu doszło do starcia bezsprzecznie dwóch najlepszych drużyn z Podhala na przestrzeni ostatnich lat. Pierwsza połowa jednak rozczarowała licznie zebraną widownię. Godna odnotowania była tylko sytuacja z 22 minuty, kiedy po mocnym strzale Józefa Zasadniego, piłka po plecach jednego z obrońców Lubania i po rękach bramkarza, trafiła w poprzeczkę.

Spotkanie nabrało „rumieńców" po przerwie. Sytuacji bramkowych z obu stron było już sporo. Zaczęło się od minimalnie niecelnego uderzenia Roberta Drąga w 47 min. Po chwili akcja przeniosła się na drugą stronę. Rafał Gawron odbił piłkę przed siebie po strzale z rzutu wolnego Krzysztofa Czubiaka, ale Sebastian Gąsiorek będąc na piątym metrze nie trafił w nią. W 73 min niewiele do szczęścia zabrakło Jackowi Pietrzakowi, który groźnie uderzał z rzutu wolnego. W 78 min po akcji Drąga, piłkę zmierzającą do bramki wybił jeden z obrońców Lubania. Napastnik Porońca jeszcze domagał się rzutu karnego, po starciu z Okręglakiem. W 81 min bramkarz Lubania efektowną interwencją wybronił uderzenie z rzutu wolnego Dawida Bartosa. W końcówce spotkania kilka razy groźnie kotłowało się w polu karnym Porońca, ale wyrównać maniowianom już się nie udało.

- Spodziewałem się zaciętego, wyrównanego spotkania i takie też ono było. Myślę, że w pełni zadowoliło ono licznie zebraną publiczność. Na pewno było ciekawe i trzymające w napięciu. Na pochwałę zasługuje cała moja drużyna. Chciałbym uciec od indywidualnych wyróżnień czy pochwał – ocenił spotkanie szkoleniowiec Porońca.

- Przede wszystkim gratuluje Porońcowi zdobycia drugi rok z rzędu Pucharu. Teraz to do nich należy miano najlepszej drużyny na Podhalu, które wcześniej przez kilka ładnych lat należał do nas. Sami więc doskonale wiemy jak taki sukces smakuje. Chcieliśmy na koniec smutnego dla nas sezonu, osłodzić nieco gorycz spadku sobie a przede wszystkim naszym kibicom, którzy tak licznie i mocno nas wspierali. Nie udało się. Walczyliśmy na tyle, na ile stać dzisiaj nasz zespół. O tą jedną bramkę byliśmy gorsi. Cóż taki jest sport. Trzeba się jakoś na nowo zorganizować i odbudować. Dla mnie był to już jednak pożegnalny mecz na ławce trenerskiej Lubania. Zawodnikom, działaczom i kibicom życzę w przyszłości wszystkiego dobrego – stwierdził trener Lubania Marek Żołądź.

Zwycięska drużyna z rąk prezesa Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej Jana Kowalczyka, a także wójta gminy Jabłonka Antoniego Karlaka i prezesa tamtejszego klubu Orawa Ryszard Piędka odebrali złote medale, puchar, a także czek na sumę 2000 tys. złotych. Pucharem i srebrnymi medalami nagrodzono również przegranych finałowego starcia.

Przygotowano również wyróżnienia indywidualne. Najlepszym zawodnikiem meczu finałowego został Józef Zasadni z Porońca, a najlepszych bramkarzem Wojciech Okręglak z Lubania. - Chciałbym zadedykowaćto wyróżnienie, mojemu zmarłemu kilka dni temu szwagrowi Jaśkowi Solarczykowi. To była ważna postać w moim życiu - podkreślił Okręglak.  Oba wyróżnieni otrzymali pamiątkowe statuetki.

Niestety uroczyste zakończenie finału zepsuli kibice Lubania, którzy tak świetnie prezentowali się w trakcie meczu, głośno i barwnie dopingując swoją drużynę. Podczas dekoracji dali oni jednak dowód chamstwa i braku wyrachowania, zakłócając uroczystość wulgarnymi okrzykami w kierunku włodarzy klubu z Poronina, i władz podhalańskiej piłki.

Osobny akapit należy się również sędziemu głównemu prowadzącemu spotkanie finałowe. Dla Janusza Kalaty, bo o nim mowa, był to bowiem już ostatni mecz w karierze. Po 13 latach i blisko 500 spotkaniach, podjął on bowiem decyzję o rozstaniu się z gwizdkiem.

- Brak czasu to przede wszystkim główny powód. Poza tym czasu nie oszukasz. Latka lecą, brzuch rośnie. Kiedyś trzeba było podjąć tę męską decyzję. Będę miał super wspomnienia na całe życie. Nie uciekałem, nikt mnie nie pobił, także myślę, że tę moją karierę w cudzysłowie, mogę udać za udaną. Historia niejako zatacza koło w moim przypadku, bo mój pierwszy mecz sędziowałem, podobnie jak ostatni, piłkarzom Porońca, tyle że wtedy to była drużyna juniorów. Było wiele meczów, które utkwiły mi w pamięci, ale najbardziej to ten Pucharu Polski między Sandecją Nowy Sącz a Kolejarzem Stróże. Sandecji też sędziowałem pucharowe spotkanie z Glinikiem Golice. Oj, było wtedy gorąco na trybunach – przyznał Kalata, który z rąk swoich przyjaciół z Kolegium Sędziów PPPN odebrał szereg pamiątek i pucharów.

GALERIA Z FINAŁU

Poroniec Poronin – Wolski Lubań Maniowy 1:0 (0:0)
1:0 Chrobak 56. Sędziowali: Janusz Kalata oraz Jan Pawlikowski, Roman Baran (sędziowie liniowi), Marcin Niewiarowski, Marcin Tesarski (sędziowie bramkowi) oraz Jerzy Drabik (sędzia techniczny). Żółte kartki: Prokop, Cudzich – Ostachowski, Hałgas, Górecki. Widzów: 1000
Poroniec: Gawron – Bartos, Prokop, Babik, Wszołek, Czerwiec, Chrobak, Waksmundzki (80 Ustupski), Drąg (90 Stasik), Drobny (90 Cudzich), Zasadni.
Lubań: Okręglak – Anioł, Gąsiorek, Czubiak, Gołdyn, Komorek, Hałgas, Górecki, Leoniak (68 Ostachowski), Firek (46 Pietrzak), Bachleda.

Jak padła bramka?
1:0 56 min – do bezpańskiej piłki doszedł na 25 metrze od bramki Lubania Mateusz Chrobak i precyzyjnym strzałem po długim rogu pokonał Okręglaka.
******
Mecz finałowy między Porońcem, a Lubaniem poprzedziło towarzyskie starcie drużyn Old Bojów. Kadra Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej pokonała 4:2 reprezentantów Zakopanego.

Kadra PPPN Nowy Targ – Old Boys Zakopane 4:2 (2:1)
Bramki: Furczoń, Czyszczoń, Śmieszek, Goryl – Stalmach, Prokop. Sędziowali Justyna Twardosz oraz Łukasz Królczyk i Andrzej Opacian.
PPPN: Samolej – Goryl, Wróbel, Furczoń, Czech, P. Rabiański, Szumal, Górnik, Jazowski, Śmieszek, Czyszczoń.
Zakopane: Saletra – Krakowik, Stalmach, Kowalczyk, Galica, Zimny, Majoch, Prokop, Broś, Żmuda, Szulc oraz Gluc.