aaazak-sandecja

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze czwartoligowego KS Zakopane ulegli 0:5 pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz w towarzyskim meczu pamięci, poświęconemu zmarłym tragicznie młodym zawodnikom zakopiańskiego klubu: Rafałowi Łukaszczykowi, Krystianowi Kiszeli, Tomaszowi Guttowi, Markowi Galicy oraz Tomaszowi Marciszowi.

Spotkanie poprzedziła modlitwa oraz minuta ciszy w intencji zmarłych. Prezes zakopiańskiego klubu Adam Drabik wręczył kapitanom obu drużyn pamiątkowe patery, a obecni na spotkaniu rodzice zmarłych zawodników przygotowali pamiątkowy puchar.

Sam mecz przebiegał według spodziewanego scenariusza. To drużyna z Nowego Sącza, która jest na finiszu przygotowań do rozgrywek pierwszoligowych, była stroną dominującą na boisku. Przez 25 min zakopiańczycy skutecznie odpierali ataki rywala. Wreszcie dośrodkowani w pole karne z lewej strony boiska Adama Mójty, sfinalizował Jozef Certik. W podobnych okolicznościach padła druga bramka dla Sandecji w 35 min. Ponownie Mójta zacentrował w pole karne, piłka po rykoszecie od jednego z zawodników Zakopanego trafiła na 7 metr do Pawła Nowaka, a ten popisuje się precyzyjnym uderzeniem.
Kolejne trzy gole goście zdobyli po przerwie. W 60 min po raz drugi na listę strzelców się wpisał się Nowak, ładnym, mierzonym strzałem w górnym róg bramki Damiana Dziedzica. Dwa kolejne trafienia to skutek indywidualnych akcji nowosądeczan. W 69 min Maciej Bębenek wymanewrował w polu karnym obrońców Zakopanego i uderzył po długim rogu. W 81 min z kolei Łukasz Grzeszczyk w narożniku pola karnego „zakręcił" defensywą gospodarzy i Mio niemal zerowego kąta, sprytnym technicznym strzałem przerzucił piłkę nad interweniującym bramkarzem KSZ.

Kilka minut przed piąta bramką dla Sandecji, najlepszą okazję na gola honorowego mieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska przez Andrzeja Króla, Maciej Floryn uderzeniem z głowy, trafił jednak w słupek.

- Nie było to złe spotkanie w naszym wykonaniu, choć na pewno widać po chłopakach zmęczenie. Z biegiem czasu będzie coraz lepiej, bo jest to młoda ucząca się drużyna. Potraktowaliśmy sparing serio, grali praktycznie wszyscy zawodnicy pierwszej drużyny. Przyjechaliśmy zagrać na szczytny cel, uczcić pamięć tych chłopaków, którzy może gdyby nieszczęście jakie ich spotkało, to zapewne dalej biegaliby po boisku – powiedział po spotkaniu trener Sandecji Mirosław Hajdo.

- Fajne święto. Spotkaliśmy się z mocnym przeciwnikiem, który nie da się ukryć, obnażył nasze wady piłkarskie. Inna sprawa, że to był trochę dla nas termin niefortunny, bowiem jesteśmy po zaledwie pięciu jednostkach treningowych. Gdybyśmy byli w innym okresie przygotowawczym być może mocniej postawilibyśmy się rywalom – stwierdził z kolei trener KSZ Jerzy Grabara.

Przeciwko Sandecji, w szeregach Zakopanego, zagrało kilku nowych, w porównaniu z ubiegłym sezonem, zawodników: Maciej Ustupski, Marcin Grela (obaj Poroniec Poronin), Rafał Hałgas (Lubań Maniowy) oraz Adam Gubała (m.in. Lubań Maniowy). Na razie jednak tylko ten pierwszy jest potwierdzony do gry w zakopiańskim klubie.

- Szukamy wzmocnień, ale i uzupełnień, bo kilku zawodników odeszło od nas. Chciałbym mieć po dwóch zawodników na każdą pozycję. Hałgas to przede wszystkim alternatywa na środek obrony, po tym jak z gry u nas zrezygnował Rafał Drobny. Straciliśmy też bramkostrzelnego Wesołowskiego, ale liczę, że Maciek i Marcin godnie go zastąpią. Obaj są już ogranymi zawodnikami. Na pewno nie jest przypadkiem, że każdy z tych zawodników znalazł się u nas. To przemyślane ruchy – podkreśla opiekun KSZ, który przyznał, również, że skłania się ku temu aby w nowym sezonie w bramce postawić na duet: Daniel Paszuda – Damian Dziedzic, co oznaczałoby rezygnacje z usług Krzysztofa Pyskatego.

Szkoleniowiec KSZ wzbrania się przed określeniem celów przed nowym sezonem. – Na to jeszcze przyjdzie czas. Zobaczymy jak potoczą się przygotowania i jaki uda się nam skompletować skład. Dopiero wówczas będzie można określić o co walczymy – stwierdził Grabara.

GALERIA Z MECZU

KS Zakopane – Sandecja Nowy Sącz 0:5 (0:2)
0:1 Certik 24, 0:2 Nowak 35, 0:3 Nowak 60, 0:4 Bębenk 69, 0:5 Grzeszczyk 81. Sędziowali Zbigniew Suwada, Stanisław Mitoraj oraz Andrzej Opacian.
KSZ: Paszuda (46 Dziedzic) – Floryn (73 Gaura), Hałgas, Gubała, Wszołek – Król (72 Bukowski), Leniewicz, Frasunek (63 Babicz), Drabik (63 Dudzik) – Stępień, Ustupski (73 Grela).
Sandecja: Cabaj (60 Bomba) – Makuch (62 Szeliga), Petran (46 Czarnecki), Szarek, Mójta (60 Słaby) Bębenek, Nowak (65 Kuźma), Szczepański (46 Grzeszczyk), Certik (60 Kalisz) – Tokarz (46 Giel), Zawiślan (46 Badaljan).