huzarski 640x428Rozmowa z Bartoszem Huzarskim, zawodnikiem jadącym w Tour de Pologne.

Kibice sportowi pilnie śledzą to, co dzieje się na trasie Tour de Pologne. Ja tymczasem chciałbym porozmawiać z Panem na tematy mniej ze sportem związane. Zawodnicy bowiem często startują w wielu wyścigach na całym świecie. Życie kolarza chyba nie jest łatwe?

Generalnie nie jest to lekka praca. W domu bywam bardzo rzadko, cały czas mamy jakieś zgrupowania. Życie kolarza to jedno wielkie poświecenie dla sportu. Trzeba wyjeżdżać, trzeba odpowiednio jeść i tak dalej.

Z uprawianiem kolarstwa wiążą się, tak jak Pan wspomniał, częste wyjazdy. Domyślam się, że to okazja do zwiedzenia świata?

W czasie wyścigu nie ma czasu na zwiedzanie. Czas jest wypełniony. Jednak czasem zdarza się trochę pozwiedzać na nazwijmy to egzotycznych wyścigach jak w Japonii czy w Chinach. Wtedy przed i po wyścigu jest kilka dni wolnego, kiedy czekamy na samolot. Wtedy można coś zobaczyć. Czasem na zgrupowaniu też uda się zwiedzić coś ciekawego.

A podczas samego wyścigu, jadąc w peletonie, jest czas na podziwianie widoków?

Różnie to bywa. Czasem wyścig rozgrywa się bardzo szybko i trzeba się skupić na jeździe, czasem jedzie wolno i można okiem rzucić na okolice. Na przykład w Chinach na wysokości trzech tysięcy metrów są naprawdę zapierające dech w piersiach widoki. Wtedy faktycznie można popatrzeć na zachowania ludzi, na znajdujące się tam budynki, górskie świątynie.

Można zatem podziwiać widoki, ale i porozmawiać ze znajomymi. Oglądając transmisje telewizyjną z wyścigów kolarskich często można zauważyć, że zawodnicy ze sobą rozmawiają. O czym rozmawia się w peletonie?

O wszystkim. Kolarze też ludzie, lubią pożartować, pogadać o tym co nowego. Czasem mówi się o wyścigu. Ale rozmowy odbywają się na wszystkie tematy. Bywa że jest na prawdę wesoło, kiedy się trafi na jakiegoś żartownisia. Wszystko zależy od tego, jaki jest wyścig, kto w nim jedzie.

Na trasie kolarskiego wyścigu ustawiają się tłumy kibiców. Na starcie i metach odbywa się prawdziwa zabawa. A jak kolarze odbierają te rzesze miłośników kolarstwa?

Bardzo fajnie. Miło jest gdy na przykład na podjazdach nam dopingują. W niektórych miastach jest na prawdę fajnie, na lotnych premiach gra orkiestra. My to wszystko wyłapujemy. Na mecie kibice chcą autografy. To cieszy, bo przecież jedziemy w wyścigu też dla nich.

Dziękuję za rozmowę.

Tutaj zobaczysz jak kibice dopingowali kolarzy