11aaa k1 11

SPORTY WALKI. 113 zawodników i zawodniczek z 32 klubów wzięło udział w rozegranym w weekend w Nowym Targu turnieju o Puchar Polski Seniorów i Juniorów w formule K-1. Po sobotnich eliminacjach, w niedzielę w hali Gorce w obecności kompletu publiczności odbyła się Gala Finałowa.

Gospodarzem turnieju był Nowotarski Klub Sportów Walki Hoły Team, który zdecydowanie podołał trudom organizacji tak wysokiej rangi imprezy,  co w trakcie i po zakończeniu zawodów potwierdziła większość uczestników i ich opiekunów.

- W momencie kiedy kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że w tym roku Puchar nie odbędzie się w Katowicach, tak jak to miało miejsce ostatnio, zaczęliśmy czynić starania aby zorganizować go w Nowym Targu. Nasza propozycja spotkała się z przychylnością władz Polskiego Związku Kickboxingu. Nie obyło się bez problemów. W całości musieliśmy pokryć koszty organizacji, a nie są to małe pieniądze. Wsparcia odmówiły nam m.in. władze naszego miasta. Na szczęście z pomocą przyszły nam władze starostwa. Udało się też pozyskać kilku sponsorów. Cieszy, że dopisali uczestnicy. To jedna z najwyższych frekwencji na tego typu turniejach w ostatnich latach. Także poziom większości walk, myślę że był zadowalający – podkreśla Wojciech Hoły, trener NKSW.

Nowotarżanie stanowili najliczniejszą grupę uczestników. Z dwunastoma medalami zdecydowanie wygrali też klasyfikację drużynową. Do pełni szczęścia zabrakło tylko złota. W gali finałowej wystąpiła czwórka zawodników NKSW. Niestety żadnemu z nich nie udało się pokonać swojego finałowego przeciwnika.

W kategorii -67 kg Adrian Krauzowicz w drodze do finału wygrał dwie walki, w tym półfinałową z reprezentantem Gym Fight Wrocław Mateuszem Duiwe, rewanżując mu się tym samym za przegraną podczas ostatnich Mistrzostw Polski low-kick. W finale nowotarżanin nie sprostał jednak utytułowanemu Adrianowi Ahmedowi. Reprezentant Rzeszowskiego Klubu Sportów Walki - uznany najlepszym zawodnikiem turnieju - wygrał jednogłośną decyzją sędziów. W wadze do 75 kg wystąpił Patryk Kocaj (na co dzień zawodnik rabczańskiego Jarosz Fight Team). Udział w turnieju rozpoczął od ćwierćfinału, w którym dosyć łatwo poradził sobie z Kacprem Urbańczykiem (Oświęcimski Klub Karate). W półfinale z kolei o sile Kocaja przekonał się Damian Tyszkiewicz (Klub Boksing Zielona Góra). Finał z Piotrem Sokołem z Ring Kraków, zakończył się dla Podhalanina w pierwszej rundzie, kiedy przyjął na głowę poteżny cios kolanemm po którym nie był już w stanie kontynuować pojedynku. Najbliżej złotego medalu był zdecydowanie Bartłomiej Kuźniar w kategorii -63,5 kg. W finałowej walce z Kamilem Urbańskim (Fight House 27 Nowy Sącz), nowotarżanin już w pierwszej rundzie posłał swojego rywala na deski. Nowosądeczanin zdołał jednak przetrwać trudne chwile i ostatecznie sędziowie, stosunkiem głosów 2-1 orzekli zwycięstwo Urbańczyka. W kategorii -60 kg po srebrny medal sięgnął Kamil Kasowski, który w finale przegrał w pierwszej rundzie przez nokaut z Michałem Marszałem (Golden Dragon Bydgoszcz).

GALERIA Z WALK ELIMINACYJNYCH

Medale brązowe zawisły na szyi: Huberta Jaskierskiego (junior starszy, -71 kg), Michała Pietrzaka (junior starszy, -75 kg), Stanisława Gubały (junior starszy, -63,5 kg), Beaty Zięby (senior, -48 kg), Natalii Małachowicz (senior, - 48 kg), Kamila Gołucha (senior, -67 kg), Rafała Pucha (senior, -63,5 kg) oraz Roberta Dudzika (junior starszy, -63,5 kg). Do strefy medalowej nie udało się przebić natomiast Agnieszce Wróbel (senior, -60 kg), Filipowi Bieniasowi (senior, -71 kg), Danielowi Rabiaszowi (senior, -75 kg), Arturowi Buksie (senior, -71 kg), Arkadiuszowi Gackowi (senior, -67 kg), Grzegorzowi Soleckiemu (junior, -71 kg) oraz Hakimowi Abood Al. Hasani (senior, -81 kg).

- Generalnie patrząc na całokształt, jestem bardzo zadowolony i dumny ze swoich zawodników. Większość z nich to byli absolutni debiutanci. Wiedziałem, że każdy da z siebie wszystko, ale to co wyczyniali w ringu, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Przykład Kamila Gołucha, który pierwszy raz w życiu wchodzi do ringu i w pierwszej rundzie nokautuje bardziej doświadczonego przeciwnika, pokazuje sens naszej ciężkiej pracy na treningach. Radość miesza się też jednak z uczuciem małego niedosytu. Szkoda mi bardzo Filipa Bieniasa. Wiązaliśmy z nim duże nadzieje. Walczył jednak w najmocniej obsadzonej kategorii. W ćwierćfinale trafił na faworyta, późniejszego zresztą zwycięzcę Łukasza Kaczmarczyka z Wrocławia. Mocno mu się postawił. Pojedynek był bardzo wyrównany. Decyzja sędziowska mogła być równie dobrze w drugą stronę. Przyznali to też i trenerzy Kaczmarczyka. Także Adrian Krauzowicz wcale nie musiał przegrać z Ahmedem. Walczył bardzo dojrzale. Różnica punktowa była minimalna. Kompletnie nie zgadzam się z kolei z werdyktami sędziów w finałowej walce Bartka Kuźniara i półfinałowej Michała Pietrzaka. Moim zdaniem w obu przypadkach zostaliśmy skrzywdzeni. Obaj w moim przekonaniu wygrali te walki – podkreśla Hoły.