11oskar michal11

SPORTY MOTOROWE. Michał Pyzowski został Mistrzem Polski w Super Enduro! Nowotarżanin kropkę nad i postawił w Buczku, gdzie w miniony weekend zwyciężył w ostatniej eliminacji. W juniorach tytuł wicemistrza Polski podobnie jak przed rokiem wywalczył Oskar Kaczmarczyk.

- Spełniłem swoje marzenie. Rok temu o tej porze nie wiedziałem czy kiedyś jeszcze będę się ścigał. Zmagałem się z poważną kontuzją kolana, która na wiele miesięcy wyłączyła mnie ze sportu. Na szczęście dzięki pomocy wielu osób, przyjaciół i znajomych przetrwałem ten szalenie trudny dla mnie okres i ten tytuł dedykuje właśnie im – podkreśla świeżo upieczony Mistrz Polski.

Pyzowski w Buczku potwierdził, że tytuł trafia w godne ręce. Wygrał pierwszy i drugi przejazd finałowy. Z trzeciego organizatorzy – w trosce o zdrowie zawodników - zrezygnowali, ze względu na warunki atmosferyczne. Żar lejący się z nieba dawał bowiem do tego stopnia we znaki zawodnikom, że jeden z nich stracił przytomność.

- Faktycznie warunki były wyjątkowo trudne. Ciepło i duchota sprawiały, że ciężko było złapać oddech. W dodatku tor usytuowany był na piaszczystym terenie, za którym nie przepadam. W pierwszym wyścigu prowadziłem od startu do mety. W drugim w pewnym momencie jeden z przeciwników wskoczył mi na motocykl. Wywróciłem się, spadłem na ostatnie miejsce, ale zdołałem się pozbierać i jeszcze wyprzedzić rywali – przyznał Pyzowski, który w całym sezonie wygrał cztery z sześciu eliminacji. Ponadto raz był drugi, a raz trzeci. Łącznie zebrał 271 punktów i o 31 wyprzedził drugiego w klasyfikacji Karola Paśko. Na najniższym stopniu podium stanął Adrian Andrzejczak (196 pkt). Tuż za „pudłem" znalazł się drugi nowotarżanin Jarosław Guzik (161 pkt.).

Kaczmarczyk, który szansę na tytuł Mistrza Polski juniorów stracił już jakiś czas temu, w ostatnich eliminacjach bronił drugiej pozycji. Udało się. Nowotarżanin zarówno w pierwszym jak i drugim przejeździe finałowym zajmował miejsce trzecie, a to wystarczyło aby w „generalce" stanąć na drugim stopnia podium.

- Upał, masakra. Czułem się fatalnie, momentami nie wiedziałem co się dzieje. Do tego tor nie był należycie przygotowany po ostatnich zawodach, było w nim sporo dziur. To utrudniało jazdę. W pierwszym wyścigu przez większą część dystansu prowadziłem, aż do momentu kiedy wjeżdżając na kamienie starłem się z Emilem Juszczakiem. Wywróciłem się i wyprzedził mnie nie tylko Juszczak, ale także Grzesiek Kargul. Drugi wyścig był pod moja kontrolą, cały czas jechałem na trzeciej pozycji, które wystarczyło, żeby obronić tytuł wicemistrza kraju, na czym mi bardzo zależało – przyznał „Oski".

Kaczmarczyk w klasyfikacji generalnej zgromadził 226 pkt. Stracił 54 „oczka" do Emila Juszczaka (BKFM Flow), który drugi rok z rzędu został Mistrzem Polski juniorów.