Rozdanie pucharów Fot. Dariusz KosteckiJEZIORO CZORSZTYŃSKIE. Tegoroczne Regaty o Puchar Komandora Podhalańskiego Towarzystwa Żeglarskiego przejdą do historii. Ale nie z powodu jubileuszu czy rekordowej liczby uczestników, tylko zdarzeń na wodzie wywołanych „piątką" w skali Beauforta.

Poniżej - szczegółowa i emocjonująca relacja Dariusza Kosteckiego:

W regatach udział wzięło 18 jachtów, co dało 72 uczestników. Przygotowania do wyścigu i ceremonia otwarcia przebiegały przy miłej porannej bryzie, zgodnie z prognozą pogody wiało 1-2Bf. Wszyscy uczestnicy - zwarci i gotowi do ścigania - zameldowali się na wodzie przed godziną 13, na którą wyznaczony był start.

Po raz kolejny okazało się, że nasze górskie jezioro ma swój niepowtarzalny charakter. Przed startem siła wiatru wzrosła do 3-4 Bf. Niestety, już taki wiatr spowodował niekontrolowane manewry. Jacht "Johnny" podczas procedury startowej wpływa na boję startową i zabiera ją ze sobą, start zostaje przerwany. W tym samym czasie jacht „Sigma" ma wywrotkę, załoga w wodzie, komandor PTŻ wraz z bosmanem udają się na akcję ratunkową.

Po godzinnym odroczeniu - ponownie próba startu. Tym razem prawie wszystko się udaje i zaczyna się wyścig. Niestety, już po chwili kolejna akcja ratownicza: załoga "Kleine Sonne" mimo, że jest to 470-tka, nie jest w stanie postawić jej po zrobieniu „grzyba". Siła wiatru rośnie, w porywach mamy już 5Bf. Część załóg się wycofuje, próbując jak najszybciej schronić się w porcie. Kolejne dwa jachty zaliczają wywrotki.
Do akcji ratowniczej włącza się policja wodna, niestety, WOPR nie pojawia się na wodzie. Po godzinie sytuacja wydaje się opanowana, załogi wywróconych jachtów są na brzegu, jachty - zabezpieczone w porcie.

W regatach tymczasem trwa ostra walka, najbardziej zacięta w klasie A (łodzie regatowe). Na prowadzeniu zmieniają się "Ford Kuga" i "Delphia". Za nimi, w niewielkiej odległości, po początkowych problemach z olinowaniem, płynie "Magic". Jego sternik już tylko może liczyć na błąd poprzedzającej go dwójki, inaczej nie włączy się do walki o pierwsze miejsce. W pozostałych klasach dużo mniej emocji. Jachty zostały mocno zdziesiątkowane i walka toczy się raczej o dopłynięcie do mety niż o wysokie pozycje.

Kiedy wydawało się, że to już koniec emocji, ponownie motorówki ratunkowe zostają poderwane do akcji. Na orionie "Rosa" wyrwany zostaje sztag, co powoduje wyrwanie pięty masztu, wszystkie te elementy lądują na pokładzie. Kolejny sygnał przychodzi z potężnego jachtu "Don Vito": nie wytrzymuje zabezpieczenie wanty, w konsekwencji czego maszt łamie się na wysokości salingu.

Pierwsze jachty wpływają na metę. Na ostatnie łodzie, które ukończą regaty, przyjdzie poczekać jeszcze ponad godzinę. Wszyscy uczestnicy szczęśliwie wrócili na przystań. Oprócz obitych żeber i jednego rozciętego palca oraz stratach w sprzęcie - wszystko dobrze się skończyło.

Rozdanie pucharów i dyplomów przebiegło szybko i sprawnie. Z siedemnastu załóg, które brały udział w regatach po ponownym starcie, do mety dotarło tylko osiem jachtów, co świadczy, jak wysoko przez naturę została tym razem postawiona poprzeczka.

Wyniki regat

Klasa A jachty regatowe:
1. Delphia - Rafał Rolski
2. Ford Kuga - Kacper Żytkowicz
3. Magic - Adam Janowiak
4. 5A SEC - Janusz Kargol
DNF - Laser 5000 - Robert Duda

Klasa B jachty kabinowe do 6 metrów:
1. Ja Stawiam - Wojciech Pospieszałowski
2. Santana – Rafał Kula
DNF. Capri - Dariusz Podsiadłowski
DNF. Johnny - Waldemar Ćmiel
DNF. Don Vito - Paweł Krajewski

Klasa C jachty kabinowe ponad 6 metrów:
1. Jumper - Olgierd Pająk
2. DNF. Belladonna - Michał Szmid
DNF. Rosa - Jan Szpuler
DNF. Mary Ann - Jerzy Olbrychtowicz

Klasa D jachty otwartopokładowe:
1. Śleboda - Artur Zontek
DNF. Banan - Paweł Korczyk
DNF. Kleine Sone - Zbigniew Kaczorowski