11aabrzeskirazyn112121

SPORTY WALKI. Łukasz Brzeski z NKSW Hoły Team nie przestaje zaskakiwać. Tym razem Podhalanin pokazał się ze świetnej strony w swoim debiucie na gali Babilon MMA 6, która odbyła się w podwarszawskim Raszynie.

Brzeski, który niemal w ostatniej chwili wskoczył do karty walk w zastępstwie kontuzjowanego kolegi klubowego Marcina Kalaty, pokonał przez TKO w 40 sekundzie II rundy jedną z „twarzy” organizacji Babilon MMA Michała Orkowskiego.

Walka toczyła się w kategorii ciężkiej 120 kg.

Pierwsza runda to głównie walka w parterze. Brzeski co prawda kilka razy dał się obalić Orkowskiemu, ale za każdym razem umiejętnie wychodził z opresji. Nowotarżanin zdecydowanie więcej sił zachował na drugą rundę i od samego jej początku ruszył na przeciwnika, zasypując go gradem ciosów, czym po 40 sekundach zmusił sędziego do przerwania pojedynku.

- To była moja 3 walka na przestrzeni 2 miesięcy. Z każdą kolejną czuję się coraz lepiej. Wychodzę do ringu z większym luzem i to bardzo pomaga. Michał jest świetnym grapplerem, dlatego wiedziałem, ze po każdym obaleniu muszę jak najszybciej wstać. W miarę to mi się udawało – przyznał zaraz po walce Brzeski.

To była szósta wygrana (szósta przez KO) Brzeskiego w jego siódmym pojedynku w karierze.

Ta wygrana może być dla Brzeskiego odskocznią do pojedynków już z czołówką polskiego MMA.  Nieoficjalnie mówi się, że nowotarżanin w kolejnej odsłonie Gali Babilon MMA zmierzy się z legendą sportów walki Marcinem Różalskim.