kocajjaros

SPORTY WALKI. Patrykowi Kocajowi z Jarosz Fight Club Rabka Zdrój nie udało się sięgnąć po pas zawodowego Mistrza Polski w K 1. Rabczanin podczas Gali Fight Night VIII w Piasecznie decyzją sędziów przegrał z Danielem Kolasińskim.

Walczono na dystansie 3 rund w kategorii wagowej 75 kg. Werdykt sędziowski większych kontrowersji nie wywołał.

- Jak najbardziej słuszna decyzja. Daniel był lepszy. Przyznam, że jeszcze nigdy wcześniej nie walczyłem z zawodnikiem, który tak mocno kopał – mówi Kocaj - Po pierwszej rundzie byłem pewny że mam złamane przedramię. Musiałem też zmienić taktykę i od 2 rundy nastawiłem się na szukanie ciosu nokautującego. Wiedziałem, bowiem że na punkty nie mam szans. Daniel dominował nade mną warunkami fizycznymi. Jego ogromny zasięg dał mi się we znaki. Nie udało się. Trudno. Nie żałuję jednak tej walki. Dużo z niej wyniosłem. Gratuluję Danielowi, potwierdził że jest mega zawodnikiem. A władzom Polskiego Związku Kickboxingu dziękuję, że dostałem szansę walki o pas. Dziękuję też mojemu trenerowi Łukaszowi Jaroszowi i Bartkowi Domalikowi za pomoc w przygotowaniach. Na ten moment w tym roku już nie planuję żadnej walki, ale też wcale nie wykluczam, że jeżeli pojawi się jakaś propozycja to się zastanowię – dodał reprezentant Jarosz Fight Club z Rabki Zdrój.