IMG 0513

SPORTY SIŁOWE. Blisko 13 lat temu debiutował na boiskach piłkarskiej ekstraklasy, strzegąc bramki Widzewa Łódź, a kilka dni temu wywalczył złoty medal w rozegranych w Kielcach Mistrzostwach Polski debiutantów w…. kulturystyce.

O kim mowa? O zakopiańczyku Jakubie Hładowczku. Wychowanek, nieistniejącej już dzisiaj Jutrzenki Zakopane, zanim trafił do piłki, trenował, także sukcesami judo oraz narciarstwo alpejskie. W tej drugiej dyscyplinie reprezentował nasz kraj m.in na Mistrzostwach Świata Juniorów w Mariborze w 2004 roku. Zaraz potem postawił zrezygnować z narciarstwa i zajął się futbolem. Wróżono mu świetlaną przyszłość. Błyskawicznie piął się po kolejnych szczeblach kariery.

Z Zakopanego trafił do Sandecji Nowy Sącz, równocześnie uczęszczał do krakowskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Udane występy zaowocowały powołaniem najpierw do Kadry Małopolski, a następnie do reprezentacji Polski u-18 i u-19 prowadzonej wówczas przez Michała Globisza. Z tą drugą wystąpił na Mistrzostwach Europy, gdzie pełnił rolę zmiennika Przemysława Tytonia.

W sezonie 2006/2007 został zawodnikiem Widzewa Łódź. W jego barwach zadebiutował – jako pierwszy zawodnik z Podhala - na boiskach ekstraklasy, na których zliczył łącznie 6 występów.

Po dwóch lata przeniósł się do pierwszoligowej drużyny GKP Gorzów Wielkopolski. Tam zaczęły się jego problemy zdrowotne, które zmusiły go do powrotu na Podhale. Zaczął studia na AWF i został zawodnikiem Lubania Maniowy, z którym parę miesięcy potem świętował historyczny awans do 3 ligi. W przerwie zimowej sezonu 2011/2012 pojechał na testy do pierwszoligowego wówczas Kolejarza Stróże. Na pierwszym treningu zerwał więzadło krzyżowe. Po 10 miesiącach leczenia i rehabilitacji zasilił szeregi trzecioligowego Porońca Poronin, ale długo miejsca tam nie zagrzał. Odszedł po konflikcie z zarządem, stając w obronie zwolnionego trenera Szymona Burligii. To był jego definitywny koniec z futbolem.

DSC 6615 2

Szybko jednak znalazł nowy pomysł na życie. Razem z małżonką Joasią prowadzą w Zakopanem dwie siłownie: Fun-Sport Zakopane i Gym&Fitness Aqua Park. Zresztą już w trakcie studiów zrobił kurs instruktora kulturystyki i trenera personalnego.

Jakiś czas temu wpadł na pomysł by wystartować w Mistrzostwach Polski.

- Powiedziałem sobie, czemu nie? I tak trenuję. Zresztą praktycznie całe moje dorosłe życie mam styczność z treningiem siłowym. Grając w piłkę zdarzało się, że odwiedzałem siłownię 5 razy w tygodniu. Dla mnie dzień bez treningu to po prostu dzień stracony. Sam sobie opracowałem plan przygotowań. Trwały one 7 miesięcy. Trenowałem 6 razy w tygodniu po 3 godziny dziennie. Do tego bardzo restrykcyjna dieta. Tuż przed Mistrzostwami musiałem się ekstremalnie odtłuścić. Kosztowało mnie to wszystko bardzo dużo wyrzeczeń. Zdecydowanie najwięcej, spośród wszystkich dyscyplin, jakie dotąd trenowałem. Opłaciło się. Tytuł w debiucie sprawił mi sporą satysfakcję. – mówi Hładowczak, który w trakcie przygotowań do MP korzystał z porad Piotra Głuchowskiego, byłego Mistrza Świata: - Udzielił mi rad odnośnie pozownia, bo to odgrywa dużą rolę i ma duży wpływ na notę sędziowską. Widać, jego rady okazały się bezcenne – mówi zakopiańczyk.

IMG 0489

To właśnie z kulturystyką Kuba wiąże swoją najbliższą, ale też i dalszą przyszłość. - Na razie chcę chwilę odpocząć. Później chciałbym wystartować w jakiejś federacji kulturystyki naturalnej za granicą. Chcę być przykładem jako trener personalny i poprzez treningi personalne pomóc podopiecznym osiągnąć wymarzoną sylwetkę – zaznacza.

Maciej Zubek