rzadkipowrottt

SPORTY WALKI. W kwietniu 2019 roku stoczył swoją ostatnią zawodową walkę, a we wrześniu ogłosił zakończenie kariery. Teraz Mateusz Rzadkosz – bo o nim mowa – bokser z Gliczarowa Górnego szykuje się do powrotu na ring.

- Odkąd „zawiesiłem rękawice”, nie mogę odnaleźć się w codziennym życiu. Próbowałem wielu rzeczy, chciałem zapomnieć o boksie, schowałem wszystko co przypomniało moją karierę, wszystkie trofea oraz pamiątki. Uciekałem od oglądania walk. Chciałem po prostu znaleźć sobie nowe miejsce na ziemi i czuć z tego satysfakcję. I kurde, nie udało się – mówi o kulisach swojej decyzji Rzadkosz.

Dodaje: - Dzisiaj rozumem każdego pięściarza, który po przerwie, zdecydował się wrócić na ring. Kiedyś myślałem ze oni tak robią tylko dla pieniędzy, teraz wiem że po prostu bez boksu i tej całej otoczki, nie potrafią żyć.

Mateusz podkreśla że dużą rolę w podjęciu decyzji o powrocie do boksu odegrała jego małżonka Iza.

- Iza widziała jak się męczę. Byłem jak dziecko zostawione samo na środku pustyni. Totalnie zagubiony, nieobecny i bezradny. Szybko zrozumiała że nie umiem żyć bez boksu, że walczę sam z sobą. Mój nastrój odbijał się na całym naszym życiu. Pogadaliśmy na spokojnie. Powiedziała żebym wrócił ,,ale pod jednym warunkiem: mam trenować na 200%, a nie na pół gwizdka

Mateusz na zawodowym ringu jest niepokonany. Z 11 stoczonych dotychczas walk, zwyciężył w 10, a jedną zremisował. W dorobku ma Pas Międzynarodowego Mistrza Polski, który zdobył w maju 2018 roku w zwycięskim pojedynku z Gruzinem Levanem Lukhutashillim na gali w Nadarzynie.

I choć najbliższą walkę chciałby stoczyć już jesienią, to bardzo ostrożnie podchodzi do swoich planów na przyszłość i marzeń.

- Najpierw muszę się dowiedzieć czy jestem w stanie walczyć na wysokim poziomie. Czy jest we mnie ten żar, który pozwoli mi „przenosić góry”. Nie interesują mnie walki w 3 lidze. Pierwsze pojedynki po powrocie wskażą mi czy w ringu czuję się jak w domu czy może coś się wypaliło i unikam walki. Jeżeli sprawdzi się ten drugi scenariusz, nie zawaham się kolejny raz powiedzieć „stop”. Wtedy jednak będzie to już definitywny koniec.

Rzadkosza wciąż obowiązuje umowa z grupą promotorską Tymex Boxing Promotion Mariusza Grabowskiego, ale nie jest powiedziane, że to się nie zmieni.

- Rozmawiam, negocjuje, analizuje. Nie śpieszę się. Chcę – nauczony przeszłością – bardzo ostrożnie podejmować tego typu decyzję by potem nie żałować.

Dzisiaj niewiadomo też jeszcze kto będzie trenerem Rzadkosza

- Obszerny temat. W Polsce rozmawiam z dwoma trenerami. Jest też pomysł na Anglię. To będzie bardzo trudny wybór, ale szukam takiej bazy treningowej gdzie będę miał swój drugi dom, a trener będzie potrafił znaleźć to co we mnie najlepsze. Nie chcę zmian trenera. Szukam współpracy długofalowej

Aktualnie Mateusz trenuje indywidualnie

- Na wadze trochę przybyło, ale gdzieś tam człowiek cały czas coś się ruszał, więc nie ma tak źle. Niemniej jestem świadom tego, że aby wrócić do swojej normalnej dyspozycji potrzebuje 15 tygodni morderczych treningów. Jestem jednak na nie gotowy