arturgwozdz1

Z Arturem Gwoździem, jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego MMA, właścicielem grupy menadżerskiej Artnox Fight Sport i matchmakerem federacji Babilon rozmawia Maciej Zubek

Skąd Twoje zainteresowanie zawodnikami z Podhala?

- Jakiś czas temu Wojtek Hoły zadzwonił do mnie, przedstawił się i zaproponował współpracę. Wiedziałem, że to uznana firma w sporcie uderzanym. Zresztą mieliśmy wspólnego przyjaciela, nieżyjącego już niestety dzisiaj Tomka Skrzypka, który wystawił mu jak najlepszą opinię. Szybko znaleźliśmy wspólny język . Zresztą ja bardzo lubię i cenię górali przede wszystkim za szczerość, co w tym sporcie wcale nie jest regułą. Środowisko jest takie, że dzisiaj budujesz zawodnika od zera, po czym przychodzi tak moment, że zaczyna otaczać się on ludźmi, którzy chcą „przytulić się do sławy” i potrafią namieszać w głowie. A dla mnie słowo jest ważniejsze niż pieniądz. To jest podstawa do normalnego bytu i długiej, owocnej współpracy.

Łukasz Brzeski to dzisiaj jedna z twarzy Artnox Fight Sport. Pokładasz w nim duże nadzieje?

- Bardzo duże. Ma wszystko by zajść daleko w tym sporcie. Świetne warunki fizyczne, ale przede wszystkim to inteligentny facet, który chce się uczyć, rozwijać. On już zrobił olbrzymi postęp. Można powiedzieć, że uczył się MMA od podstaw. Poza stójką nic nie potrafił. Błyskawicznie jednak pochłaniał wiedzę i nadrobił zaległości. Ma świetny charakter. Nie jest jakimś zadufanym w sobie gnojkiem, który po paru wygranych walkach zaczyna bujać w obłokach. Dzisiaj, nie tylko w mojej opinii jest prospektem numer jeden w wadze ciężkiej w naszym kraju.

brzeskigwozdz

Ostatni co prawda wygrany, ale w nienajlepszym stylu pojedynek z Michałem Piwowarskim nie zachwiał jego pozycji?

- Nie, choć trudno zaprzeczyć temu, że to nie był najlepszy pojedynek Łukasza. To jednak nie wzięło się z niczego. W przygotowaniach skupił się głównie na parterze, zapomniał o stójce. A to była jego mocna broń. Stąd miał problemy z Piwowarskim. Nie ma jednak tego złego. Ważne, że zrozumiał gdzie popełnił błąd i jak dużo pracy przed nim. Dzisiaj już wie, że rozwijać się musi na wielu płaszczyznach. I mam nadzieję, że w kolejnej swojej walce pokaże, że potrafi wyciągać wnioski.

A kolejna walka czeka Łukasza już niedługo…

- Tak. Wszystko wskazuje na to że Łukasza będzie miał walkę wieczoru na Babilonie we wrześniu. Mamy jednak problem ze znalezieniem przeciwnika. Nie chcemy by walczył z pierwszym lepszym zawodnikiem. To musi być ktoś mocny, ktoś nad którym zwycięstwo pozwoli Łukaszowi wystrzelić w rankingu. W Europie jest kilku takich zawodników, ale niestety przez tego całego koronowirusa i obostrzenia zrobił się problem. Łukasz już dawno zasłużył na walkę o pas Babilonu. Problemem są jednak pieniądze. Walka o pas kosztuje, a dzisiaj szefowie federacji nie są w stanie za nią zapłacić. Fajnym pomysłem byłoby zorganizowanie Łukaszowi takiej walki w Nowym Targu i tutaj apel do pana burmistrza, bo wiem że wadze Babilonu są otwarte na nowe pomysł, a myślę że była by to fajna promocja dla całego regionu.

Jaki jest w ogóle pomysł na karierę Łukasza?

- Chyba dla każdego zawodnika, który chce się w tym sporcie spełniać takim celem do którego dąży są dzisiaj dwie federacje: UFC lub KSW. Szczególnie UFC to Liga Mistrzów dla zawodników MMA i Łukasza jest na dobrej drodze by się tam znaleźć i to w niedługim czasie. Mówimy tu o 4-5 wygranych walkach.

W Twoim teamie są też dwaj inni zawodnicy NKSW Marcin Kalata i Kuba Słomka. Ten pierwszy dwa lata temu przecierał szlaki w Babilonie….

- Tak. Marcin ma talent, ale on już jest na takim etapie życia że przede wszystkim musi zająć się wychowaniem dzieci i pilnowaniem biznesu. MMA to już dla niego taki dodatek. W przypadku Kuby to szczere na tę chwilę niewiele o nim wiem. Tutaj w stu procentach zaufałem Wojtkowi który polecił tego chłopaka. Do tej pory mnie nie zawiódł, więc liczę że i tym razem tak będzie.

ag4

Na czym polega fenomen MMA, który na dzisiaj wyparł zupełnie – w wielu opiniach bardziej widowiskowy - kickboxing….

- Dobra promocja, marketing no i pieniądze. W MMA działają ludzie, którzy mają łeb na karku. Przywołam tutaj przykład właścicieli KSW, którzy w stosunkowo niedługim czasie potrafili od zera stworzyć produkt, którego marka rozpoznawalna jest dzisiaj w całej Europie. Takich ludzi nie ma dzisiaj w kickboxingu. Był moment, że wydawało się że ta dyscyplina odrodzi się za sprawą federacji DSF. Niestety. Jej właściciel był zbyt rozrzutny i DSF jak szybko się zaczął, tak szybko się skończył. Pozostały tylko długi. Całkiem fajnie rozwija się HFO , ale dalej finansowo jest to przepaść w porównaniu z MMA.

MMA ma się Twoim zdaniem dobrze?

- Tak. Ta dyscyplina nadal będzie się rozwijać. Tu jeszcze wiele rzeczy można wymyśleć, wykreować nowe gwiazdy, zawodników którzy będą potrafili przyciągać tłumy na widownie i przed telewizory. Myślę, że jeszcze długie lata będzie do dyscyplina dominująca pośród sportów walki, przede wszystkim z finansowego punktu widzenia.

Rekordy popularności bije ostatnimi czasy federacja FAME MMA, która w środowisku wywołuje olbrzymie kontrowersje. A Ty jakie masz zdanie?

- Wiesz, jakiś czas temu byłem też mocno przeciwny, ale teraz mi to nie przeszkadza. Federacja się rozwija, ewoluuje. Walczą tam coraz lepsi zawodnicy, którzy podchodzą do tego bardzo poważnie. Oczywiście FAME MMA to przede wszystkim Freak Fighty, ale skoro jest na to popyt, ktoś ma na to pomysł i pieniądze to niech to sobie żyje swoim życiem

A co powiesz o walkach na gołe pięści, które teraz zaczął promować m.in. Mariusz Różalski?

- To jest brutalne, przez co widowiskowe. Pierwsza oficjalna gala zorganizowana przez Gromda Fight Club pokazał, że można to dobrze sprzedać. Tylko to naprawdę jest ciężki kawałek chleba. Mam teraz przykład takiego chłopaka, który tam występował, a któremu zaproponowałem debiut na MMA. Odmówił, bo ma pęknięty oczodół i czeka go kilka miesięcy przerwy. I teraz trzeba sobie zadać pytanie, czy pieniądze które są w tym sporcie, są adekwatne do tego jak dużo zawodni ryzykuje zdrowia. Moim zdaniem nie.

arturgwodz2

Rozmawiał Maciej Zubek