No to dmuchamy!.. Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG/POLSKA. Dziś, przy bardziej sprzyjającej aurze, na lotnisku udało się już rozegrać balonowe konkurencje I Nowotarskich Zimowych Zawodów Balonowych o Puchar firmy PCD-Salami.

Kolorowo Fot. Anna SzopińskaNad zaśnieżonąMontaż palników Fot. Anna Szopińska patelnią Puchną czasze Fot. Anna Szopińskalotniska Wielka ta powłoka... Fot. Anna Szopińskaw sobotęLiny - potrzebne Fot. Anna Szopińska po południu Wypakowywanie Fot. Anna Szopińskawydęło się Już w koszu Fot. Anna SzopińskadwadzieściaDmuchanie Fot. Anna Szopińska kolorowychPalniki poszły w ruch Fot. Anna Szopińska czasz. Załoga gotowa Fot. Anna SzopińskaMimo mrozu,Zapatrzenie Fot. Anna Szopińska romantycznych Rosną czasze Fot. Anna Szopińskasportowców Stawianie balonu Fot. Anna Szopińskaprzyszedł Prezes Paweł Kos - o balonowych konkurencjach Fot. Anna Szopińskapodziwiać Jedne po drugich... Fot. Anna Szopińskaspory tłum Więcej ognia! Fot. Anna Szopińskawidzów. Lecimy!.. Fot. Anna SzopińskaOprócz Prawie gotowe Fot. Anna Szopińskakibiców,Jak planety Fot. Anna Szopińska narciarzy Najpierw nadmuch Fot. Anna Szopińskabiegowych i Czasze nad lotniskiem Fot. Anna Szopińskapsów, Jak fotomontaż... Fot. Anna Szopińskabyły też konieWidoczne nawet z daleka Fot. Anna Szopińska (bo niektórzy ambitni zawodnicy trenują już ski-skiring przed podhalańskimi gońbami). Co chwilę buchały płomienie z palników. Wyglądało to wszystko jak w fantastycznym fotomontażu...

Nadmuchiwanie czaszy zajmowało wprawnej balonowej ekipie kilkanaście minut. Najpierw rozciągała ona powłokę, potem wypełniała ją powietrzem z pomocą zasilanego silnikiem spalinowym wentylatora, następnie ogrzewała powietrze palnikiem zamocowanym na butlach ze specjalnym gazem.

Konkurencja rozgrywana pod hasłem „pogoń za lisem" polegała na tym, że jako pierwszy unosił się szybko w górę jeden z dwudziestu balonów biorących udział w zawodach. Nad upatrzonym miejscem zrzucał on na ziemię znak, a następne startujące balony musiały go ścigać, zrzucając swoje znaki rozpoznawcze jak najbliżej miejsca, gdzie upadł znak, w promieniu do 100 metrów. Liczyły się więc precyzja i celność.

A wcale nie łatwa to sztuka, jeśli sterowanie balonem możliwe jest tylko z pomocą gazowego płomienia, który pozwala wznosić się lub opadać. Cała reszta to sprawa wyobraźni, czyli zdolności przewidywania warunków atmosferycznych, zwłaszcza kierunku wiatru.

Gdy balon startuje, jego załoga z reguły nie jest w stanie przewidzieć miejsca lądowania... Na tych niespodziankach zresztą polega urok balonowego sportu. Dlatego na dole musi czekać samochód w pogotowiu.

Unoszące się majestatycznie nad lotniskiem czasze wyglądały doprawdy zjawiskowo.

Niestety, baloniarstwo to sport kosztowny, głównie ze względu na cenę paliwa.