aaaolakorll

SNOWBOARD. Rozmowa z Aleksandrą Król z Nowego Targu, która podczas ostatniego Pucharu Świata w Moskwie zajęła drugie miejsce w slalomie równoległym i jest krok od uzyskania kwalifikacji do przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich.

Zaskoczył Panią tak dobry wynik w Moskwie?
Tak i to bardzo. Już sam awans do najlepszej „szesnastki" był dla mnie wielkim osiągnięciem i  sukcesem. Potem już jechałam z wielkim luzem, beż żadnej presji i to zaowocowało zwycięstwami w kolejnych przejazdach.

W drodze na podium pokonała Pani wiele znakomitych zawodniczek...
Tym większą mam satysfakcję. Szczególnie cieszy mnie wygrana w walce o „czwórkę" z Niemką Amelie Kober m.in. srebrną medalistką Igrzysk Olimpijskich z 2006 roku i brązową medalistką z tegorocznych Mistrzostw Świata, choć wszystkie rywalki były wymagające. Jednak zwycięstwo nad reprezentantką Niemiec mocno mnie podbudowało i dodało wiary, że mogę rywalizować na równi z najlepszymi zawodniczkami świata.

W finale zmierzyła się Pani z Kanadyjką Caroline Clave. Niestety nie udało się dojechać do mety...
Popełniłam mały błąd na płaskim odcinku trasy, co sprawiło, że zostałam trochę z tyłu za rywalką a chcąc zniwelować stratę musiałam pojechać wąską linią co w konsekwencji skończyło się wypadnięciem z trasy.

Tor w Moskwie zrobił Pani wrażenie? Usytuowany był w centrum miasta...
Faktycznie bardzo efektownie to wyglądało. Zawody w Moskwie należą do najbardziej prestiżowych imprez snowboardowych w całym cyklu Pucharu Świata. Co do toru był on krótki, lecz bardzo wymagający a każdy nawet najdrobniejszy błąd decydował o wyniku. Na rampie przygotowanej specjalnie pod zawody usytuowanych było 14 tyczek oraz jedno przełamanie. Mówiąc krótko, nie było łatwo. Tor był mocno zlodzony, ale właśnie takie warunki lubię.

Drugie miejsce to Pani życiowe osiągnięcie. Co nim było dotychczas?
Ósme miejsce podczas Mistrzostw Świata Juniorów w 2010 roku w Nowej Zelandii. Kilka razy stawałam też na podium w Pucharze Europy, ale to nie to samo co podium w Pucharze Świata. Zresztą tydzień wcześniej w zawodach w Soczi też zrobiłam „życiówkę" zajmując 21 miejsce. Wynik w Moskwie jednak przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Cel nadrzędy to oczywiście awans do przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich...
Tak i jestem bardzo bliska uzyskania kwalifikacji, ale nie zapeszajmy. Udział ma zagwarantowanych pierwszych 32 zawodniczek z klasyfikacji Pucharu Świata. Obecnie zajmuje w nim 11 miejsce. Zostały jeszcze trzy starty w tym sezonie i trzy-cztery w następnym licząc do stycznia 2014 roku. Jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy to spełni się moje marzenie. W tej chwili wszystko temu podporządkuje aby nie tylko wziąć udział w Igrzyskach, ale zaznaczyć w nich swój udział dobrym wynikiem.

Skąd  w ogóle wzięło się zamiłowanie do snowboardu? Kiedy to się zaczęło i czy od razu chciała go Pani uprawiać profesjonalnie?  
Przygodę ze snowboardem rozpoczęłam pod koniec lat 90 - tych. Mając osiem lat, mój brat Rafał wraz z jeżdżącymi już w tym czasie kolegami zabrał mnie po raz pierwszy na „deskę". Snowboard to specyficzna  konkurencja, która niejednokrotnie utożsamiana jest ze stylem  i sposobem życia i to był w pierwszej kolejności mój motyw przewodni. Dopiero będąc w gimnazjum rozpoczęłam starty w zawodach szkolnych a następnie dołączyłam do klubu sportowego z Rabki, z którym po raz pierwszy wystartowałam w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Ustrzykach Dolnych. Ku mojemu zdziwieniu zdobyłam tam dwa medale. Od tego momentu rozpoczęła się moja poważna przygoda z tym sportem.
 
Poza snowboardem ma Pani jakąś pasję, zainteresowania? Jak spędza Pani wolny czas między zawodami?
W zasadzie całe moje życie powiązane jest w jakimś stopniu ze snowboardem. Szczególnie w sezonie zimowym ciężko jest w ogóle pozwolić sobie na inne przyjemności. Zgrupowania, treningi, starty to kalendarz codzienny. Mimo wszystko na co dzień interesuję się muzyką, czasami bywam nawet na koncertach, lecz przede wszystkim czytam książki. Będąc w domu w Nowym Targu często też jeżdżę na rowerze oraz korzystam z lokalnych atrakcji basenowych. W miarę możliwości spotykam się również ze znajomymi.

Ma Pani jakieś szczególne marzenie, to najskrytsze nie koniecznie związane ze sportem...
Szczególnych marzeń nie mam, biorę życie jakim jest. Chciałabym jednak, żeby sportowcy w mniej popularnych sportach mający dobre wyniki, byli dostrzeżeni także w naszym kraju, gdyż na sukces w każdej dyscyplinie trzeba ciężko pracować.

Rozmawiał Maciej Zubek

SYLWETKA:
Aleksandra Jagoda Król
Urodzona 20.11.1990 w Zakopanem
Miejsce zamieszkania: Nowy Targ
Wzrost/waga: 173 cm/53 kg
Kluby: MKS MOS Rabka, obecnie F2 Dawidek Team
Wykształcenie: Szkoła Podstawowa nr 5 w Nowym Targu, Gimnazjum nr 1 w Nowym Targu, I Liceum Ogólnokształcące im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu. Obecnie studentka 3 roku Psychologii Stosowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz na 3 roku Wychowania Fizycznego Akademii Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie
Dotychczasowe sukcesy: Mistrzostwo Polski Seniorów w snowboardcrossie w 2006 roku, Mistrzostwo Polski seniorów w slalomie gigancie w 2011 roku, Mistrzostwo Polski Juniorów w slalomie gigancie w 2010 roku, Mistrzostwo Polski juniorów w slalomie równoległym w 2010 roku, 8 miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów PSL w 2010 , 3 miejsce na Pucharze Europy w Racines w 2012, 4 miejsce na Pucharze Europy w Marianske Lazne w 2012, 4 miejsce na Pucharze Europy w Lachtal 2011, 4 miejsce na Pucharze Europy w Lachtal w 2011, 3 miejsce na Pucharze Europy w Valberg w 2011, 4 miejsce na Pucharze Europy w Valberg w 2011, 2 miejsce na North America Cup w Steamboat Springs w 2011, 4 miejsce na North America Cup w Steamboat Springs w 2011, 26 miejsce na Mistrzostwach Świata w Stoneham w 2013.
Autorytet w życiu: Rodzice
Zasada jaką się kieruje: Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Zdaniem eksperta: Paweł Dawidek trener kadry narodowej snowboardzistów:
Wynik Oli cieszy, ale nie jest on dla mnie specjalnie zaskoczeniem. Już wcześniej prezentowała ona wysoką formę. Przede wszystkim widać to było na treningach z zawodniczkami z innych krajów, które przeprowadzane były na stokach startowych. W nich Ola uzyskiwała czasy bardzo podobne jak najbardziej utytułowane snowboardzistki. Niestety swojej formy z treningów nie potrafiła przekładać w zawodach. Udzielał się jej stres, dawał się we znaki brak doświadczenia. W Moskwie wreszcie wszystko zaskoczyło. Świetnie pojechała już w eliminacjach, w których zajęła szóste miejsce. W finałach już jechała bez żadnego obciążenia psychicznego. Mam nadzieję, że ten wynik będzie takim przełomowym momentem w karierze Oli. Praktycznie tym drugim miejscem zapewniła sobie start w Igrzyskach Olimpijskich co też w pewnym stopniu zrzuciło z niej ciężar a to powinno zaowocować w kolejnych pucharowych startach. Liczę, że przynajmniej zbliży się do swojego wyniku z Moskwy. Poziom tegorocznych zmagań w Pucharze Świata jest bardzo wyrównany i praktycznie każda z 30 zawodniczek może wskoczyć na podium.