aaa oskar pieprzakk

SPORTY EKSTREMALNE. Nowotarżanin Oskar Pieprzak zwyciężył w pierwszej rundzie tegorocznej edycji Przeprawowego Pucharu Polski PZM w ekstremalnej jeździe na quadach. Zawody z udziałem 140 zawodników rozegrano w miejscowości Stężnica koło Baligrodu.

– To był typowo górski, bieszczadzki rajd. Nie był tak trudny jak przykładowo Dzicz Bieszczadzka, ale w skali od 1-10 w mojej ocenia należy się solidna 8. Ja jednak dobrze czuje się w takich warunkach. Kamienisty teren, z mnóstwem stromych podjazdów i zjazdów, gdzie chwila nie uwagi i człowiek mógł się solidnie potłuc, a nawet połamać. W dodatku na szczytach wciąż zalegała spora warstwa śniegu, która niżej zamieniała się w błotnistą maź czy dosłownie rwące, górskie potoki. Było niesamowicie ślisko. Trudno było ustać na nogach, a co dopiero ruszyć maszyną. Żeby tego mało to niemal przez cały czas trwania rajdu, padało, co jeszcze bardziej utrudniało życie. Kilka razy solidnie pociągnęło mnie bezwładnie w dół, ale na całe szczęście udawało się mi się wyratować – dzieli się wrażeniami nowotarżanin, który trasę o łącznej długości około 60 kilometrów pokona wł czasie 16 godzin i 2 minut. Drugi na mecie zawodnik miał stratę 16 minut, a trzeci 30 minut.

– To minimalne różnice jak na taką formułę rajdu. Walka była zacięta do samego końca. Ani na moment nie można było sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji. Tak naprawdę jeden błąd w nawigacji, czy nawet drobne problemy techniczne, niosły za sobą spore konsekwencję. W miarę sprawnie udawało mi się jednak pokonywać kolejne odcinki, a i moja maszyna nie sprawiała kłopotów – przyznał Pieprzak. Ze 140 quadów jakie wyruszyły na trasę, rajd ukończyło około 90.

II runda Pucharu Polski zostanie rozegrana w dniach 6-7 czerwca w Biedrusko koło Poznania, a III runda w połowie września w Lubiechowie koło. Jeleniej Góry.

– W Biedrusko czeka nas typowo wodny rajd. Będzie mnóstwo jazdy po wodach, bagnach, stawach czy poligonach. Tam trzeba być doskonale przygotowanym pod wieloma względami. Nie przepadam za takimi warunkami. W zeszłym roku zająłem tam dziewiąte miejsce. Zdecydowanie lepiej czuje się w technicznej jeździe. Wykazać się będę mógł w Lubiechowie, bo to znów będzie typowo górzysty teren – zapowiada Pieprzak.

Plany startowe nowotarżanina w tym sezonie nie ograniczają się jednak tylko i wyłącznie do udziału w krajowych imprezach. Być może nowotarżaninowi uda się wystartować w zaplanowanym w dniach 1-5 maja w Rumunii, jednych z najważniejszych i najbardziej prestiżowych zawodach w Europie „Hunt the Wolf".

- To moje marzenie. Tam jedzie już cała europejska czołówka. Sam udział w tych zawodach już będzie dla mnie dużym wyzwaniem, ale też jak nie teraz to w przyszłości, chciałbym tam coś osiągnąć. To czy wezmę udział w tej edycji, zależy od tego czy zdołam się „uzbroić". Czasu jest niewiele - przyznaje nowotarżanin, który na pewno wystartuje też w równie prestiżowej imprezie rozgrywanej początkiem czerwca, w Austrii „Erzberg Rodeo".

Fot. Archiwum zawodnika