a gala zakooaneee

SPORTY WALKI. W Zakopanem pod Wielką Krokwią w piątkowy wieczór odbyła się Gala Sportów Walki, której organizatorem była nowosądecka federacja Coloseum.

Odbyło się łącznie siedem walk zawodowych i amatorskich. Każda z nich zakończyła się przed czasem. Sześć z nich toczonych było w formule MMA, a jeden w formule K1. Walczono w tzw. „oktagonie". Wśród uczestników nie brakowało reprezentantów Podhala.

W pierwszej walce w kategorii do 84 kg zawodnik Spartakusa Zakopane Łukasz Witos potrzebował 4 minut aby rozprawić się ze Słowakiem Borisem Markiem. Zakopiańczyk od początku był stroną dominującą i po serii ciosów jakie spadły na głowę Słowaka sędzia zakończył pojedynek.

W drugiej rundzie zakończyło się starcie w kategorii 93 kg Grzegorza Cieplińskiego (Dragon Sochaczew), który znokautował uderzeniami na głowę innego reprezentanta Słowacji Petera Kanucha.

Ledwie 1 minutę i 33 sekund potrzebował 17 letni Patryk Roguż (Fightman Bochnia) by zakończyć swój pojedynek w kategorii do 73 kg z Czechem Jirzim Odzemcem. Polak duszeniem zmusił przeciwnika do poddania.

Jeszcze szybciej bo po 78 sekundach zakończyła się jedna z głównych walk wieczoru. W kategorii +93 kg Dariusz Zimoląg z Mysłowic, mający na koncie mistrzostwo świata i Europy w jiu jitsu przez dźwignie na łokieć wygrał z Marcinem Elsnerem (Radomski Klub Tekwondo). – Poziom motywacji był bardzo wysoki. Chciałem się zrehabilitować za ostatnią przegraną walkę. Plan był taki aby szybko zakończyć ten pojedynek i to mi się udało – cieszył się zaraz po walce Zimoląg.

W kategorii open Marcin Kalata (Spartakus Zakopane) udanie zrewanżował się Łukaszowi Borowskiemu (Elitarni MMA Team Oborniki Śląskie) za pechową porażkę (na skutek kontuzji) przed kilkunastoma miesiącami w Amatorskich Mistrzostwach Polski Południowej. Pojedynek trwał 3 minuty i 2 sekundy, a zakończyły ją potężne uderzenia Kalaty na głowę Borowskiego.

W drugiej walce wieczoru, w obronie pasa federacji Coloseum do 61 kg Tymoteusz Świątek (Fightman Bochnia) gładko rozprawił się z Czechem Davidem Skrisovskym. „Omen" zakończył walkę po minucie i 8 sekundach przez „gilotynę". – Wygrałem walkę, co nie udało się tydzień wcześniej na MMA Atack (Świątek przegrał z Marcinem Lotosem). To jest sport. Raz się wygrywa, raz przegrywa. Nie będę komentował poziomu jaki reprezentował mój przeciwnik. Do każdej walki podchodzę na sto procent i tak było i tym razem – podkreślił Świątek.

XIV galę Coloseum kończył pojedynek w formule K1 o mistrzostwo świata federacji „King of the Ring", w którym 42 letni wywodzący się z Podhala, a od wielu lat mieszkający w Wiedniu Franky „Flash" Pawlak (92 zwycięstwa - 0 remisów – 7 porażek) w walce w formule K1, która miała kończyć jego karierę zmierzył się z Turkiem Sahinem Haki Huraganem (62 – 0 – 4). Rywal Polaka wytrzymał w ringu niespełna dwie minuty. Pojedynek zakończył się po serii kopnięć na nogi tzw. „low kick", po których Sahin nie był w stanie kontynuować walki.

Moim marzeniem było zawalczyć w Zakopanem, wśród swoich. I to się spełniło. To miała być moja ostatnia walka w karierze, ale teraz mogę obiecać, że jeszcze tu wrócę. Dziękuję moim bliskim, kibicom, federacji Coloseum, a także moim sponsorom. Myślę, że choć w Zakopanem mamy piękne tradycje związane ze sportami zimowymi, to jednak tego typu galę jak tak, też powinny się odbywać – powiedział Pawlak.