aaa gala k1

SPORTY WALKI. Trzynaście pojedynków z czego osiem w formule K1, cztery w formule MMA i jedna w formule low kick – taką dawkę emocji otrzymali widzowie, którzy w niedzielny wieczór zdecydowali się wybrać do nowotarskiej Miejskiej Hali Lodowej. Tam odbyła się bowiem Gala Sportów Walki. Była ona częścią ogólnopolskiego projektu "Drużyna Mistrzów", czyli wspólnej akcji artystów hiphopowych oraz sportowców, propagującej uprawianie sportu i pozytywną stronę życia

Głównymi organizatorami gali był Nowotarski Klub Sportów Walki oraz Studio Ruchu Herkules.

- Cieszę, się, że udało się wcielić w życie pomysł, który kiełkował w naszych głowach już od dawna. Dużo nas to kosztowało. Teraz już wiem jak potężną pracę wykonują Ci, którzy decydują się na organizację tego typu imprez. Przyznam, że trochę mnie to przerosło. Zwłaszcza, że rolę organizatora dzieliłem z rolą trenera. Na szczęście znalazło się wiele osób, które przyszły mi z pomocą. Szczególne słowa podziękowania kieruję do Tomka Mamulskiego, który przede wszystkim ogarnął szereg spraw typowo organizacyjnych. Mam nadzieję, że gala przypadła do gustu. Odebrałem wiele pozytywnych sygnałów, choć nie brakuje i negatywnych opinii. Myślę, jednak, że zapotrzebowanie na tego typu imprezy jest w naszym rejonie spore – przyznał Wojciech Hoły, prezes i szkoleniowiec NKSW, który po gali mimo zmęczenia trudem organizacji był w świetnym nastroju. Wprawili go w niego jego podopieczni. Z pięciu walk wygrali cztery. Nie powiodło się jedynie Jakubowi Bukowskiemu, który w walce MMA przegrał z Adamem Tokarskim z Rzeszowa. Swoje pojedynki wygrali za to w K1: Adam Abood Al. Hasani, który pokonał Bartłomieja Frączaka z Nowego Sącza, Filip Bienias wypunktował Macieja Kiełbasę z Rabki, Mateusz Kozikowski pokonał Patryka Strzeleckiego z Krakowa, a Adrian Krauzowicz wygrał z Bartłomiejem Zającem z Nowego Sącza.

- Chłopaki sprawili mi wielką radość swoją postawą. Dla nich samych to było wielkie przeżycie, ale i duży stres. Ten najbardziej udzielił się Adamowi. To niesamowicie zdolny chłopak, z ogromnym potencjałem. Już dziś potrafi bardzo wiele. Może być znakomitym zawodnikiem. To co zaprezentował w walce z Bartkiem Frączakiem było tylko namiastką jego umiejętności. Widać było niestety, że mocno był spięty. Nie do końca walczył tak jak oczekiwałem i trzeba przyznać, że wygrał dosyć szczęśliwie. Obiektywnie patrząc wynik mógł być w drugą stronę. Żadnych wątpliwości swojemu rywalowi nie pozostawił za to Filip. Nie przeszkodziło mu nawet to, że w ostatniej chwili musieliśmy zmienić mu przeciwnika, bo Andrzej Grzegorczyk doznał kontuzji. Filip wyszedł na ring i zrobił swoje. Mateusz wykazał się rozsądkiem. Fajnie taktycznie zawalczył. Dał się wyszumieć swojemu przeciwnikowi w pierwszej rundzie, a potem systematycznie zaczął punktować. Dumny jestem z Adriana. Spotkał się z bardzo trudnym przeciwnikiem, który miał dużo większy bagaż doświadczenia. Trochę się bałem o niego, ale dał rady. Spokojnie zaczął walkę, ale potem rozkręcał się z każdą minutą. Druga, a szczególnie trzecia runda to był koncert w jego wykonaniu. Szkoda, że nie powiodło się Kubie. To też chłopak z dużymi możliwościami, zresztą tytuł Mistrza Europy jaki wywalczył kilka dni wcześniej, tylko to potwierdza. Niestety tym razem dał się zaskoczyć rywalowi. Chwila nie uwagi i nie zdążył uciec z nogą – ocenił Wojciech Hoły.

W szampańskich humorach byli również przedstawiciele klubu UKS Barbakan Bystra Podhalańska. Klub ten wystawił czterech swoich reprezentantów i czterech z nich cieszyło się ze zwycięstwa: Przemysław Zabawa, Maciej Miśkowiec, Stanisław Gacek i Dawid Skawiańczyk.

- Wyniki mówią same za siebie. Rewelacja. Przemek wygrał swoją walkę głównie low-kickami, Maciej elementami walki w parterze, Dawid bogatym repertuarem ciosów bokserskich, a u Staszka zaowocowało doświadczenie z K1 – przyznał jeden z trenerów UKS Barbakan Krzysztof Gargul.

Nie powiodło się z kolei reprezentantom klubu Jarosz Fight Club z Rabki Zdroju. W formule K1 Jakub Żurek przegrał z Zabawą, a Patryk Kocaj z Marcinem Mazurkiewiczem (Nowy Sącz), Dariusz Tomala musiał uznać wyższość Skawiańczyka, a Maciej Kiełbasa przegrał z Bieniasem.

- Troszkę jestem zawiedziony postawą chłopaków. Byli świetnie fizycznie przygotowani, ale walczyli bez głowy. Wyszedł brak doświadczenia. Inna sprawa, że nie słuchali mnie w narożniku. Kubie należy oddać, że porwał się na walkę z dużo starszym od siebie przeciwnikiem. On ma dopiero 16 lat i to był dla niego pierwszy pojedynek. Przegrał stosunkiem głosów 1:2, ale jestem zdania, że z przebiegu walki, decyzja mogła być w drugą stronę. Co tyczy się Patryka, to to jest chłopak z niesamowitą wydolnością. Mógł spokojnie walczyć jeszcze kilka rund. To jednak nie zawsze odgrywa kluczową rolę. Dał się ponieść emocjom. Uczulałem go aby nie wdawał się w bijatykę. Nie posłuchał. Dał się sprowokować, co tak doświadczony zawodnik jak Marcin Mazurkiewicz potrafił wykorzystać. Darek z kolei dał się zaskoczyć w pierwszej rundzie. Kilka razy solidnie oberwał, ale w dwóch kolejnych rundach w moim przekonaniu był zdecydowanie lepszy. Może nie bił mocno, ale trafiał. Nie rozumiem więc decyzji sędziów, którzy jednogłośnie zwycięzcą ogłosili rywala. Zresztą po walce podszedłem, zapytałem o to co zadecydowało o ich werdykcie. Nie potrafili mi nic sensownego odpowiedzieć. Pozytywnie zaskoczył mnie natomiast Maciek, który jako jedyny słuchał to co do niego mówię. O tym, że ma walczyć dowiedział się tydzień przed galą. Zdecydował się, mimo, że praktycznie nie ma jeszcze żadnego doświadczenia w kickboxingu. Walczył ambitnie, ale rywal prezentował wyższe umiejętności i to zadecydowało – ocenił występ swoich podopiecznych Łukasza Jarosz. Były mistrz świata w K1 stał również w narożniku Tomasza Sarary. Krakowianin w pierwszej walce wieczoru w formule K1 pokonał przez nokautu w drugiej rundzie Wojciecha Jastrzębskiego z Lublina. – Znam się lata z Tomkiem. Trenowaliśmy wspólnie. Poprosił żebym stanął w jego narożniku. Nie mogłem odmówić. Tomek potwierdził, że jest w stu procentach profesjonalistą. Skrupulatnie realizował to co wspólnie założyliśmy przed walką. Ja znałem Wojtak Jastrzębskiego. Kiedyś z nim walczyłem i wygrałem. Wiedziałem, że można go pokonać low-kickami. Tomek objął taką właśnie taktykę i to przyniosło efekt – podkreślił Jarosz.

Zakopiański Spartakus w nowotarskiej gali miał jednego przedstawiciela. Łukasz Witos – bo o nim mowa – po raz kolejny potwierdził swoje duże umiejętności i przez wskazanie sędziów wygrał walkę MMA z Radosławem Szafrańskim z Rzeszowa. Warto nadmienić, że dwa dni wcześniej Witos stoczył pojedynek – także zwycięski - w gali „Coloseum XIV".

- Łukasz po raz kolejny zaimponował przede wszystkim świetnym przygotowaniem psychicznym. Doskonale rozegrał ten pojedynek w głowie. Był przygotowany na trudną walkę i taka też była. Rywal Łukasza to bardzo dobry zawodnik. To jednak Łukasz był górą. Nie wymiękł i dał próbkę swoich olbrzymich umiejętności. Po raz kolejny pokazał, że ma wielki talent i serce do walki. Zresztą bardzo pochlebnie wyrażał się o nim m.in. Janek Błachowicz, a opinia tej klasy fachowca naprawdę wiele znaczy – cieszył się trener Spartakusa Mariusz Kruczek.

Z pasem zawodowego mistrza Polski w low-kicku z Nowego Targu wyjechał Łukasz Pławecki (Halny Nowy Sącz). Jego rywal Damian Tyszkiewicz z Zielonej Góry.

GALERIA

Walki na zasadach K-1
81 kg: Adam Abood AL Hasani (Nowy Targ) - Bartłomiej Frączak (Nowy Sącz) 2:1.
75 kg: Jakub Żurek (Rabka Zdrój) - Przemek Zabawa (UKS Barbakan Bystra Podhalańska) 1:2.
86 kg: Mateusz Kozikowski (Nowy Targ) - Patryk Strzelecki (Kraków) 2:1.
71 kg: Filip Bienias (Nowy Targ) – Maciej Kiełbasa (Rabka) 3:0
75 kg: Patryk Kocaj (Rabka Zdrój) - Marcin Mazurkiewicz (Nowy Sącz) 1:2
65 kg: Adrian Krauzowicz (Nowy Targ) - Bartłomiej Zając (Nowy Sącz) 2:1.
81 kg: Dariusz Tomala (Rabka Zdrój) - Dawid Skawiańczyk (UKS Barbakan Bystra Podhalańska ) 0:3.

Walki na zasadach MMA
71 kg: Jakub Bukowski (Nowy Targ) przegrał z Adamem Tokarskim (Rzeszów) przez balachę.
78 kg: Stanisław Gacek (UKS Barbakan Bystra Podhalańska ) pokonał w pierwszej rundzie przez dźwignię Macieja Teresiaka (Racibórz).
82 kg: Maciek Miśkowiec (UKS Barbakan Bystra Podhalańska ) zwyciężył w drugiej rundzie Przemysława Chojnę (Racibórz).
84 kg: Łukasz Witos (Zakopane) pokonał na punkty Radosława Szafrańskiego (Rzeszów).

Walka o tytuł zawodowego mistrza Polski low-kick
71 kg: Łukasz Pławecki (Nowy Sącz) zwyciężył w trzeciej rundzie przez poddanie Damiana Tyszkiewicza (Zielona Góra).

Walka wieczoru K-1
+91 kg: Tomasz Sarara (Kraków) pokonał przez nokaut w drugiej rundzie Wojciecha Jastrzębskiego (Lublin)