aaa oskar II runda

SPORTY MOTOROWE. Nowotarżanin Oskar Pieprzak specjalizujący się w ekstremalnej jeździe quadem po raz kolejny potwierdził, że zalicza się do ścisłej czołówki w kraju w tej dyscyplinie. Po zwycięstwie w kwietniu w pierwszej rundzie Przeprawowego Pucharu Polski ATV, w miniony weekend w rozegranej w Biedrusku (województwo wielkopolskie) drugiej rundzie ponownie okazał się najlepszy.

- Przyznam, że sam jestem troszkę zaskoczony tym, że udało mi się wygrać. Głównie z tego powodu, że mocny czuje się na trasach typowo górzystych, czysto technicznych, a rajd w Biedrusku był typowo wodny, przeprowadzony na błotnistym, podmokłym terenie. Jechało się po stawach, bagnach czy rzeczkach. Blisko połowa trasy usytuowana była na starym, nieczynnym już poligonie ( kręcono tam sceny do filmu Jerzego Hofmanna „Ogniem i Mieczem" – przyp. mz). W sumie to był mój drugi raz w tego typu warunkach. Przed rokiem w tym samym miejscu byłem dziewiąty i przyznam, że wówczas dał mi się ten rajd mocno we znaki. Kilka razy mój quad tonął w bagnie. Doświadczenie z tamtego rajdu okazało się jednak bezcenne. Wyciągnąłem wnioski i to dało efekt w tym roku. Choć tak jak wspomniałem wynik przerósł moje oczekiwania – przyznał nowotarżanin.

W zawodach wystartowało ponad 120 quadów. Udział wzięli wszyscy najlepsi zawodnicy z Polski. Rajd podzielony był odcinek nocny i odcinek dzienny. Ich limit czasowy wynosił odpowiednio 4 godziny i 8 godzin. - Przyznam bardzo szybki, ale jednocześnie długi i wyczerpujący rajd. Jechało się od punktu do punktu. Przypominał momentami jazdę typu cross country. Łącznie trasa liczyła sobie około 220 kilometrów, co jest rzadko spotykane na tego typu rajdach. Odcinek nocny przejechałem w 3 godziny 35 minut, a dzienny w 7 godzin 51 minut. Udało mi się zebrać sto procent punktów, co miało istotne znaczenie w końcowej klasyfikacji. Oprócz mnie udało się to kilku innym zawodnikom, jednak suma czasów z etapu nocnego i dziennego zdecydowała o zwycięstwie – relacjonuje Pieprzak.

Po wygranych w dwóch pierwszych rundach, Pieprzak wyrósł na głównego faworyta w klasyfikacji końcowej. Trzecia i ostatnia eliminacja Pucharu Polski odbędzie się połowie września w Lubiechowie koło Jeleniej Góry.

- Spokojnie podchodzę do sprawy. Aby wygrać „generalkę" muszę zająć w Lubiechowie zająć miejsce od 1 do 3. To będzie rajd górski, taki jaki lubię najbardziej, ale wiadomo, różne rzeczy mogą się człowiekowi przytrafić na trasie. Chwila nieuwagi, awaria sprzętu i wszystko może się skomplikować – ocenia Pieprzak.