Trzej ekstremiści Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Wystartowali sprzed ratusza po godz. 13-tej. Szczupłe sylwetki trzech młodych ludzi nawet nie dają wyobrażenia, jaki treningowy wysiłek musieli wcześniej podjąć, żeby móc zmierzyć się z „Karpackim Wyzwaniem", czyli 3.100-kilometrowym łukiem Karpat w dwa miesiące - biegnąc górami lub płynąc kajakiem. Ich trasa będzie wiodła przez osiem państw: Polskę, Słowację, Czechy, Węgry, Chorwację, Serbię, Rumunię, Ukrainę.

Na rynku Fot. Anna SzopińskaCi, którymNagrody dla zwycięzców Fot. Anna Szopińska zamarzyła Nagrody dla zwycięzców Fot. Anna Szopińskasię Idą nagrody Fot. Anna Szopińskakarpacka Konkursowe trofea Fot. Anna Szopińskaekstrema, to Konkursowe trofea Fot. Anna Szopińskanowotarżanin Konkursowe trofea Fot. Anna SzopińskaKrzysztof Na rynku Fot. Anna SzopińskaMroszczak, Konkursowe trofea Fot. Anna SzopińskaWojciech Goprowcy Fot. Anna SzopińskaStolarczyk z Jarząbczanki z Bańskiej Niżnej Fot. Anna SzopińskaBańskiej Na rynku Fot. Anna SzopińskaNiżnej i Przez osiem państw Fot. Anna SzopińskaSzymon Na starcie Fot. Anna SzopińskaPietrowski z  Zaraz wybiegną Fot. Anna Szopińska Moment startu Fot. Anna SzopińskaŁodzi.

Ich start Do towarzystwa wyrusza Maciej Maślanka (GOPR) Fot. Anna Szopińskaz rynkupoprzedzony był kilkugodzinnym programem Karpackiej Niedzieli – sportowo-rekreacyjnego festynu.

Ale bohaterami dnia byli oni: trzej sportowcy, który rzucili wyzwanie potężnemu pasmu. Z górami przyszły zawód na pewno zwiąże Krzysztofa, który studiuje geologię na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Wojciech, bańszczanin, na studia medyczne wybrał się do Łodzi. A z Aleksandrowa Łódzkiego pochodzi trzeci ekstremista – Szymon, który ukończył Szkołę Filmową, jest montażystą i nie rozstaje się z ręczną kamerą, dokumentując wszystkie momenty sportowego wyczynu.

2.100 kilometrów to będzie ich górska trasa. Chcą ją przebiec, pokonując 45 kilometrów dziennie. Tysiąc kilometrów zostanie im do przepłynięcia kajakami.

Pierwszy dzień ich wyczynu po starcie z rynku to bieg na Turbacz, z Turbacza przez Stare Wierchy na przełęcz Sieniawską i Żelaźnicę, a stamtąd – na przełęcz Spytkowicką. Przynajmniej na części tej trasy towarzyszyć im będą krewni i przyjaciele. Są z nimi także zachęceni przykładem goprowcy z Podhalańskiej Grupy, np. Maciek Maślanka i Piotrek Rayski-Pawlik na rowerach górskich.

Na dalszej trasie - przez Babią Górę do Pilska, potem granicą słowacko-czeską do Bratysławy – z górami będą się już zmagać samotnie, niosąc 7-kilowe plecaki na ramionach. Dystans od Bratysławy, przez Budapeszt i Belgrad, do Orszowej w Rumunii - przepłyną kajakami, co zajmie im niespełna dwa tygodnie. Ich dalszy szlak wiedzie przez Karpaty Południowe, Wschodnie, Bieszczady i Beskidy, do Zakopanego. Karpaccy ekstremiści mają pod Tatry zawitać 4 września, czyli podczas Festiwalu Filmów Górskich.

Decyzję o pokonaniu łuku Karpat dzielna trójka podjęła siedem miesięcy wcześniej, wypełniając ten czas bardzo intensywnym treningiem, sprawdzianami wytrzymałościowymi, przygotowaniem całej logistyki. Nie sprostaliby takiemu przedsięwzięciu bez pomocy sponsorów, w tym i miasta Nowego Targu. Sprzęt na taką wyprawę musiał być lekki, a jednocześnie bardzo wytrzymały.

Jeśli natomiast chodzi o sportowy wyczyn – nowicjuszami nie są – trenowali biegi, wspinaczkę, lekkoatletykę, triathlon, nawet akrobatykę sportową. Jeździli na nartach i rowerach górskich. I to od najmłodszych lat. To daje im nadzieję, że sprostają wyzwaniu i że 4 września dotrą szczęśliwie pod Tatry.

Życzyli im tego wszyscy zgromadzeni na rynku w porze startu, włącznie ze sporym wianuszkiem goprowców.
Naczelnik Grupy Podhalańskiej, Mariusz Zaród, z burmistrzem Markiem Fryźlewiczem i przewodniczącym Rady Miasta - Pawłem Liszką, wręczali nagrody zwycięzcom drużynowej gry miejskiej „Małe Karpackie Wyzwanie", która wymagała od uczestników nie tylko dobrej kondycji, ale i sporej wiedzy. Drużyn startowało w niej 17, a najwyższe nagrody zdobyli: „Biegacze" (Dawid Mroszczak, Jakub Twardowski) – I miejsce oraz ex aequo „Demolka" (Aleksandra Stołowska, Daniel Janczy) i „Eleganciki" (Joanna i Jan Sięka) – II miejsce.
Bardzo jeszcze mali następcy karpackich wyczynowców mogli poćwiczyć na ściance wspinaczkowej, biegać do woli, startować w konkurach plastycznych (wszystko z nagrodami).

Wystąpiły na rynku rodzime zespoły: muzyka Jarząbków z Bańskiej Niżnej (w pięcioosobowym składzie uzdolnionych sióstr), Ujot i Tonacja. Za tło sceny służyły oczywiście kajaki.

Start miał zatem godną oprawę, ale jeszcze bardziej uroczysty będzie na pewno finał w Zakopanem.