aaa mrcinooo gab

TRIAL. W Ochotnicy Dolnej w ramach Rajdu Gorczańskiego odbyła się VII i VIII runda Indywidualnych Mistrzostw Polski. Upłynął on pod znakiem zaciętej rywalizacji nowotarżanina Gabriela Marcinowa oraz jeżdżącego w barwach Sparty Wrocław Czecha Jiziego Svobody.

 

Dwukrotnie górą był reprezentant AMK Gorce Nowy Targ, który w pierwszym dniu zgromadził o 15 punktów karnych mniej od Czecha. W drugim dniu przewaga Marcinowa wyniosła z kolei 4 punkty.

- Gabryś świetnie odnalazł się w trudnych warunkach. Jechał dobrze technicznie i bardzo mądrze taktycznie, umiejętnie rozdzielając siły na poszczególnych odcinkach. Zapowiada się bardzo ciekawa walka o mistrzostwo Polski pomiędzy tymi zawodnikami. W „generalce" przewaga Svobody stopniała już do 30 punktów. W kolejnych dwóch rundach, które rozegrane zostaną w Nowym Targ w pierwszy weekend sierpnia, obaj zawodnicy mogą zrównać się punktami. Wówczas sprawa mistrzostwa rozstrzygnie się w ostatnich zawodach w Szklarskiej Porębie. Już dawno nie było tak ciekawie – podkreśla trener AMK Gorce Rafał Luberda.

Największą niespodziankę w Ochotnicy sprawił Oskar Kaczmarczyk, który był najmłodszym uczestnikiem w grupie A, a mimo to w drugim dniu stanął na najniższym stopnia podium, wyprzedzając m.in. braci Michała i Jakuba Łukaszczyków.

- Czapki z głów przed Oskarem. Jeżeli będzie dalej czynił takie postępy, to widzę w nim przyszłego Mistrza Polski. Jechał rewelacyjnie, a trzeba podkreślić, że w porównaniu ze swoimi przeciwnikami, dysponuje maszyną o mniejszej mocy. Nie miał jednak żadnego respektu dla starszych kolegów. Zaimponował mi po raz kolejny – chwali swojego podopiecznego Luberda, który sam wystartował w zawodach i w grupie B dwukrotnie zajął drugie miejsce ustępując krakowianinowi Tomaszowi Hajdukowi.  

Nawet nie myślałem o tym aby znaleźć się na podium. Dzień wcześniej jeszcze miałem gips na nodze, który był skutkiem wypadku na treningu. Żal byłoby jednak nie wziąć udziału w takim rajdzie. Ściągnąłem gips, wziąłem środki przeciwbólowe i usiadłem na motocykl. Niewiele zabrakło do zwycięstwa. Dzień po zawodach znów jednak trzeba było wsadzić nogę do gipsu – zdradza Luberda.


W grupie C pierwsze miejsce podzielili między sobą Piotr Ryncarz ze SMOK Kraków oraz Bogusław Sięka z AMK Gorce. Pierwszy był górą w pierwszym dniu zawodów, drugi triumfował dzień później.

W klasyfikacji generalnej na cztery rundy przez zakończeniem Mistrzostw Polski, pierwsze miejsce już kolejny rok z rzędu zapewnił sobie AMK Gorce.

Tegoroczny Rajd Tatrzański zapisze się też w historii Mistrzostw Polski. W pierwszym dniu zawodów, większość uczestników nie została bowiem sklasyfikowana, ponieważ nie ukończyła wymaganego regulaminem, minimum 20 procent trasy. W grupie A udało się to tylko duetowi Marcinów – Svoboda.

- Trochę w tym mojej winy, bowiem ze względu osobistych nie byłem w stanie dzień przed zawodami, odebrać trasy co czego jestem zobligowany przez władze Polskiego Związku Motocyklowego. Organizatorzy przygotowali odcinki pod „suchą" trasę. W dniu zawodów warunki atmosferyczne były jednak bardzo trudne. Już sama trasa dojazdowa była bardzo ciężka, nie mówiąc o poszczególnych odcinkach. Strome podjazdy, zjazdy dały mocno we znaki. Było wiele groźnych upadków, ale poza jednym złamanym palcem, obyło się bez groźniejszych kontuzji. Dzień później już skorygowaliśmy odcinki i było zdecydowanie łatwiej – wyjaśnił Luberda.

VII i VIII runda Mistrzostw Polski odbędzie się pierwszy weekend sierpnia w Nowym Targu, w ramach Motocyklowego Pikniku Country.