111mp krauzowicz111

SPORTY WALKI. Z trzema brązowymi medalami wrócili z rozegranych w Bełchatowie Mistrzostw Polski w formule low-kick, reprezentanci klubów z Podhala. Na najniższym stopnia podium stanęli Adrian Krauzowicz oraz Bartłomiej Kuźniar (NKSW Hoły Team) oraz Patryk Kocaj (Jarosz Fight Klub Rabka Zdrój).

Mistrzostwa miały rekordową obsadę. Wzięło w nim udział blisko 350 zawodników i zawodniczek z 90 klubów z całego kraju. W ciągu dwóch dni, na czterech ringach ulokowanych w bełchatowskiej hali Energia, odbyło się ponad 200 walk, którym przyglądali się trenerzy kadry narodowej.

Reprezentanci Podhala jak na debiut w tej randzie imprezy spisali się rewelacyjnie. NKSW Hoły Team wystawił do mistrzostw sześciu zawodników, z których dwóch przebiło się do strefy medalowej. W wadze 67 kg walczył Adrian Krauzowicz. Stoczył trzy walki. Dwie pierwsze wygrał, pokonując na punkty kolejno Bartosza Woźniaka (Fighter Wrocław) oraz Michała Benbena (Tom Center Piotrków). W półfinale już nowotarżanin musiał jednak uznać wyższość Mateusza Duiwe (Fighter Wrocław), przegrywając decyzją sędziów. W lżejszej kategorii do 63,5 kg bił się Kuźniar. Zaczął on wygranej na punkty nad Mariuszem Justem (Tom Center Piotrków). W ćwierćfinale rywalem nowotarżanina miał być Hubert Zarzecki, ale zawodnik Golden Dragon Bydgoszcz nie stawił się w ringu. W półfinale Kuźniar przegrał z późniejszym triumfatorem Maciejem Dominiczakiem z Legionu Głogów.

- I z Adriana i z Bartka jestem dumny. Nie powiem, że mnie zaskoczyli, bo ja znam ich możliwości i po cichu liczyłem, że powalczą o medale. Adrian początkowo miał walczyć w kategorii do 63,5 kg, ale nie zdążył zbić wagi. Był jednym z najlżejszych zawodników w kategorii do 67 kg. Dwie pierwsze walki przewalczył rewelacyjnie. Zwłaszcza zwycięstwo nad dużo wyżej notowanym Benbenem robi wrażenie. Adrian walczył jak stary wyjadacz. W półfinale przegrał z Duiwe, choć nie jestem przekonany, czy faktycznie decyzja sędziowska była aż tak sprawiedliwa. Co do Bartka to pierwszą swoją walkę wygrał bezdyskusyjnie. Ani na moment nie było wątpliwości, że jest zdecydowanie lepszym zawodnikiem. Z kolei w pojedynku z Dominiczakiem był na straconej pozycji. To doskonały przeciwnik. Wielokrotny mistrz świata w K1 i low-kicku. Bartek starł się walczyć odważnie. Pierwsza runda była całkiem niezła. W drugiej dostał jednak w okolice splotu słonecznego i było po walce – ocenił trener NKSW, Wojciech Hoły.

Na pierwszej rundzie udział w Mistrzostwach zakończyli Hakim Abood Al. Hassani (kategoria 81 kg), Filip Bienias (71 kg), Daniel Rabiasz (75 kg) oraz Krzysztof Hornik (71 kg).

- Choć wszyscy oni odpadli już w pierwszych swoich walkach, to wcale nie uważam, że jakość mocno rozczarowali. Duży niedosyt pozostał po walce Filipa, który przegrał, dosyć kontrowersyjną w moich oczach decyzją arbitrów. Zadowolony jestem bardzo ze sposobu walki Hakima. Zrobił on kolosalny postęp, jeżeli chodzi o technikę, sposób poruszania się w ringu. Troszkę brakuje mu jeszcze wydolności i to zadecydowało o przegranej. Daniel pierwszą rundę w swojej walce wygrał. W drugiej też nic złego się nie działo, aż do momentu kiedy został trafiony ciosem na wątrobę, co zakończyło pojedynek. Z kolei Krzysiek za późno się obudził. Przespał pierwsze dwie rundy, w trzeciej starał się nadrabiać, zdominował przeciwnika, ale to było za mało, aby zwyciężyć – przyznał Hoły.

Patryk Kocaj był jednym w Mistrzostwach reprezentantem rabczańskiego Jarosz Fight Klubu. W kategorii 75 kg stoczył cztery walki. Trzy pierwsze wygrał, pokonując na punkty kolejno: Michała Szczepanka (UKS Sh-in Łódź), Dominika Błocha (Łaski Klub Sztuk Walki) oraz Bartosza Fryca (Oświęcimski Klub Karate). W walce o awans do finału Kocaj nie sprostał już jednak Michałowi Ronkiewiczowi (Wrocław).

- Niemal w ostatniej chwili doszliśmy z Patrykiem do wniosku, że wystartujemy w mistrzostwach. Nie zdecydowalibyśmy się, gdybyśmy nie mieli pewności, że fizycznie jest gotowy. Kategoria w jakiej stratował była najmocniej obsadzona ze wszystkich. I trzeba przyznać, że trafiliśmy z formą idealnie. W jednym dniu Patryk stoczył trzy walki, z których każda następna była coraz cięższa. Walczył jednak bardzo rozsądnie, słuchał moich wskazówek i punktował przeciwników. Mocno jednak odczuł trudy tych walk. Przede wszystkim mocno obite miał udo. Miał duże kłopoty aby ustać na tej nodze. To odegrało duże znaczenie w walce półfinałowej. Rywal umiejętnie to wykorzystał. Łatwo mu jednak nie było. Patryk walczył bardzo ambitnie. Przegrał na punkty, ale minimalnie – przyznał trener Kocaja, Łukasz Jarosz.

W czerwcu reprezentanci NKSW i Jarosz Fight wezmą udział we Wrocławiu Mistrzostwach Polski tym razem w formule low-kick.

GALERIA Z MISTRZOSTW AUTORSTWA AGNIESZKI WRÓBEL