akcjaz191NOWY TARG. W ramach akcji zimowej z 35 miejskich ulic zostało wywiezionych 13,5 tysiąca metrów sześciennych śniegu. Już kosztowało to prawie 170 tys. zł. O odśnieżanie i wywózkę proszą mieszkańcy różnych ulic i dzielnic. Proszą o też o interwencję u innych gestorów dróg na terenie miasta. Od początku intensywnych opadów próśb na piśmie było kilkanaście, a telefonów do magistratu każdego dnia jest mnóstwo.

Żeby przekazać informacje o przebiegu i efektach akcji zimowej oraz przedstawić trudności, na jakie ona napotyka, także odpowiedzieć na pytania oraz sugestie mieszkańców – burmistrz Grzegorz Watycha spotkał się dzisiaj z mediami w asyście wiceburmistrza Waldemara Wojtaszka i kierownika akcji zimowej, jednocześnie szefa referatu drogownictwa i transportu Urzędu Miasta – Mariana Twaroga. 

akcjaz192- Decyzja o wywozie została podjęta w terminie, kiedy ilość śniegu była duża, ale opady jeszcze ciągłe, śnieg nie utwardzony. Z reguły podejmuje się wywózkę, kiedy opady ustaną, a śnieg jest bardziej zbity – mówił burmistrz. –

Na pewno będzie to droższe, gdyż miasto płaci od metra sześciennego usuniętego śniegu. Ale będzie się starało wywieźć śnieg z jak największej ilości ulic w jak najkrótszym czasie. Z ulic jednokierunkowych śnieg usuwany jest po jednej stronie, a z dwukierunkowych – po obu stronach lub wykonywane są mijanki.

 Nie zostawiajcie aut na poboczach!

Akcja wywożenia rozpoczęta w nocy z 4. na 5. stycznia od Strefy Płatnego Parkowania; od nocy z 7. na 8. stycznia prowadzona na kolejnych ulicach - będzie się rozszerzała od centrum ku peryferiom. Na „ogarnięcie sytuacji” miastu potrzeba właśnie tych kilku dni bez opadów.

Mimo podanych na stronie internetowej miasta i w mediach terminów wywózki – największym problemem są samochody zaparkowane na poboczach ulic. Utrudniają one lub wręcz uniemożliwiają manewrowanie sprzętem. Zwłaszcza pług wirnikowy nie może się między nimi zmieścić. Firma odśnieżająca i wywożąca śnieg już teraz ma kilka spraw o uszkodzenia pojazdów.

Do mieszkańców  apeluje miasto o wyrozumiałość, śledzenie podawanych terminów wywózki i usuwanie samochodów, by nie utrudniały zbierania śniegu.

Więcej wywózek – mniej na remonty dróg

Śnieg będzie wywożony będzie nadal, a to oczywiście generuje koszty.

akcjaz193

- W minionych latach pieniądze zaoszczędzone na akcji zimowej były przeznaczane na remonty dróg, a teraz te oszczędności znikną – uprzedza burmistrz. – Planujemy wywózkę z kolejnych ulic. Tego śniegu będzie naprawdę dużo. Składowany jest na brzegu Białego Dunajca i na miejskim placu przy końcu ul. Sikorskiego.

Monity do innych gestorów

Jednocześnie z prowadzeniem wywózki, miasto przekazuje sygnały od mieszkańców do innych gestorów dróg w granicach Nowego Targu. Takie pisma wyszły z magistratu wczoraj, ale były poprzedzone wieloma monitami referatu drogownictwa.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest proszona przede wszystkim o odśnieżenie chodników wzdłuż Alei Tysiąclecia i usuniecie śniegu z przejść dla pieszych, systematycznie zasypywanych przez pługi (na Niwie chodniki udało się jej szybko odśnieżyć). Uruchomienie wywózki z drogi krajowej jest konieczne, gdyż nie ma już gdzie spychać śniegu.  A że ferie i Puchar Świata w skokach narciarskich spowodują jeszcze większe natężenie ruchu na całym Podhalu – Generalną Dyrekcję miasto prosi o szczególną dbałość.

Do Zarządu Dróg Wojewódzkich poszła natomiast petycja w sprawie stanu chodników przy ul. Ludźmierskiej, ponieważ firma wykonawcza raczej nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Na tym chodniku akurat można by z powodzeniem użyć pługa wirnikowego, bo jest gdzie odrzucić śnieg.

Najwięcej skarg i próśb mieszkańców dotyczy jednak sytuacji na ulicach będących w gestii Powiatowego Zarządu Dróg: św. Anny, Kowaniec, Szaflarska, Waksmundzka. Stąd było kilka pisemnych wniosków o usunięcie pryzm. Powiat zaczął wywózkę od Kowańca i Waksmundzkiej. Będzie ona kontynuowana.

- Liczymy, że wywiezionego śniegu będzie więcej niż to konieczne na poszerzenie jezdni… - sugeruje burmistrz. – Nasze drogi ogarniemy, ale niech wszyscy pracują na to, żeby dało się chodzić po mieście.

Nie kierowało jednak miasto na razie próśb o interwencję do policji – jedynie apel o wsparcie i współpracę przy wywózce śniegu.

Czy wszystko zgodnie z harmonogramem?

Rozstrzygnięcie przetargu na firmę realizującą akcję zimową oznaczało też przyjęcie określonego harmonogramu, z kolejnością odśnieżania ulic i czasem reagowania. Kiedy opady były ciągłe, ekipy nie nadążały, czasem sprzęt odmawiał posłuszeństwa. Najtrudniej było w obszarze podgorczańskich osiedli – na Gazdach, Oleksówkach, Marfianej Górze – i na odcinkach dróg tak ciasnych, że nie było gdzie zepchnąć śniegu. Jeździła tam koparka, koparki użyczał też MZWiK. Ale teraz sytuacja jest już opanowana.

Był też czas, kiedy w sklepach brakło łopat i odśnieżarek, lecz podaż szybko nadążyła za popytem.

W pierwszym tygodniu, jak wyjaśniał Marian Twaróg, akcja szła zgodnie z harmonogramem, natomiast problemy zaczęły się przy wywózce śniegu z ul. Królowej Jadwigi, gdzie stały zaparkowane samochody. Teraz kłopot jest z osiedlem Suskiego, bo powstały tam olbrzymie hałdy, a samochodów parkuje wiele. Tak samo wygląda sytuacja przy ul. gen. Maczka.

Poza Strefą Płatnego Parkowania, miasto odśnieżyło parkingi na Berekach, Oleksówkach i przy Kościuszki, nawet prywatny parking naprzeciwko SP Nr 5, żeby odwożący dzieci mieli się gdzie zatrzymać i zawrócić. Ze względów bezpieczeństwa został też zrzucony śnieg z dachu lodowiska. Obiekty sportowe – włącznie ze stadionem im. Piłsudskiego - odśnieża Zakład Zieleni. Dyrektorzy szkół otrzymali polecenie usunięcia śniegu z budynków.

Mieszkańcy pytają, dziwią się, sugerują

Doświadczając śniegowej nawałnicy, mieszkańcy zadają pytania, sugerują najprostsze ich zdaniem i najskuteczniejsze rozwiązania. Tylko czy prawnie możliwe i ekonomicznie zasadne?

Jako sposób na pozostawione auta, które przeszkadzają sprzętowi, sugerują np. tabliczki z czasowym zakazem parkowania, a wtedy policja odholowałaby samochody niesubordynowanych właścicieli.

- Taki zakaz moglibyśmy wprowadzić dopiero po uzgodnieniu organizacji ruchu – zastrzega burmistrz. - Może się zdarzyć, że mieszkaniec pojechał do sanatorium, a gdy odjeżdżał, zakazu nie było. I kto poniesie wtedy koszty odholowania i przechowania auta? Ale trzeba zrobić spotkanie z „drogówką”, żeby wyjaśnić te sprawy.

Od lat powraca też kwestia, czy nie można by usprawnić i przyspieszyć akcji zimowej, gdyby miasto przejęło od innych gestorów utrzymanie dróg w swoich granicach.

akcjaz194

- Kilka lat temu próbowaliśmy w ten sposób z powiatem, ale nasze faktury były pięciokrotnie wyższe niż wyliczenia powiatu – tłumaczył wiceburmistrz Wojtaszek. – A nie chcemy dokładać do cudzych dróg. Z tego, co wiem, jedynie Szczawnica przejęła drogi od powiatu, mając własny zakład.

Jak nie Straż, to policja

Niektórzy mieszkańcy żalili się, przez ich ulice jedzie podniesiony pług. Sprawę wyjaśnia jednak przyjęta w harmonogramie kolejność odśnieżania. Miasto nie płaci więcej za takie przejazdy, bo kwoty są określone umową. Ale był czas opadów tak intensywnych, że na podgroczańskich osiedlach chwilę po przejeździe pługa nie było już widać efektów odśnieżania. W tej chwili na osiedlowych drogach samochody z przednim napędem już sobie dają radę.

Oczywiście jedni mieszkańcy bardzo poważnie podchodzą do obowiązku odśnieżania, usuwania śliskości na chodnikach przed posesjami, zrzucania sopli i nawisów. Straży Miejskiej, która mogłaby kontrolować i egzekwować - nie ma. Miastu pozostaje więc apelować do policji, by – śladem umowy z miastem i przekazywania uzgodnionych kwot - dzielnicowi zintensyfikowali patrole, upominając, w ostateczności karząc nieporządnych właścicieli.

- Żadnych sygnałów nie pozostawiamy bez odpowiedzi - zapewnia wiceburmistrz. - Reagujemy w miarę możliwości sprzętowych i czasowych.

Fot. Anna Szopińska