wichura191POWIAT NOWOTARSKI. W obszarze powiatu nowotarskiego podczas nocnej wichury najbardziej ucierpiały gmina Nowy Targ i Szczawnica. Pierwsze zgłoszenie nowotarska Komenda PSP odebrała tuż po godz. 2 w nocy. Strażacy interweniowali w sumie 126 razy.

Korytarz największych zniszczeń – według rozeznania strażaków – zaczynał się w rejonie Ludźmierza i ciągnął korytem Czarnego Dunajca. W Morawczynie podmuchy zerwały dach z budynku mieszkalnego i gospodarczego. Nie oszczędziła też wichura rejonu gminy Czarny Dunajec. W Ochotnicy z kolei huraganowy poryw dosłownie rozniósł stodołę.

W Nowym Targu porywy wiatru zrywały nocą blachy z dachów z gabarytowych budynków. Tak zniszczony został dach na obiekcie E.Leclerc przy ul. Ludźmierskiej. Pół dachu dosłownie zwinęła wichura z firmy „Gut” w pobliżu Leclerca. Ucierpiał też dach na budynku starego basenu. Bliżej centrum połacie blachy wichura odrywała z elewacji Domu Handlowego „Gorce”. Próby ratowania sytuacji przez strażaków okazały się zagrożeniem bezpieczeństwa ich samych, ponieważ siła wiatru przewracała pojedyncze drabiny i groziła przewróceniem podnośnika. Sklepy na osiedlu Bereki i przy ul. Sikorskiego, także salon „Forda” też straciły część pokryć dachowych.

wichura193

W ok. 80 procentach przypadków strażacy byli wzywani do pomocy z powodu drzew powalonych na drogi. Dziewięć upadło na linie energetyczne lub na samochody. W Krośnicy walące się na drogę drzewo lekko uszkodziło jadący samochód. Kiedy rozpętała się wichura, trzy garaże „blaszaki” zmieniły lokalizację – w Czerwiennem i we Frydmanie wyjechały na środek drogi, a w Nowym Targu na Kokoszkowie garaż zatrzymał się na budynku.

O godz. 8 rano 23 tysiące odbiorców na terenie powiatu nowotarskiego nie miało prądu. Bez zasilania zostały Trybsz, Dursztyn, Orawki, Podwilk, Hałuszowa, Łapsze Wyżne, Grywałd i Tylka, Raba Wyżna, Spytkowice, Skawa, Rokiciny Podhalańskie,  Rdzawka, nawet Rabka.

wichura192

W Nowym Targu wiatr przewrócił drzewo na placu Słowackiego, przed budynkiem „Sokoła” i mocno ucierpiał drzewostan w Borze Kombinackim, gdzie już rano zaczęli pracę pilarze.

Po nocnej wichurze

Fot. Anna Szopińska