oplatuchwal19NOWY TARG. Opłata targowa w wysokości podstawowej 1 zł za metr kwadratowy stoiska znów będzie na Nowej Targowicy zbierana. Oczywiście po uprawomocnieniu się podjętej dziś uchwały. Trudno jednak wykluczyć, że poszczególni kupcy wystąpią do burmistrza o zwrot „nieprawnie pobranej nadpłaty” lub podejmą spór zbiorowy.

Projekt nowej uchwały stanowiącej zasady pobierania i wysokość opłat targowych dla Nowej Targowicy wszedł pod obrady nadzwyczajnej sesji Rady Miasta i proponowane przez burmistrza zapisy zostały przyjęte stosunkiem głosów: 11 „za” i 2 „przeciw”, natomiast 8 radnych wstrzymało się od głosu. Wynik głosowania prawie dokładnie odzwierciedlał opinie wyrażone przez członków komisji gospodarki komunalnej i finansów w sprawie projektu „poprawkowej” uchwały: 9 „za”, 1 „przeciw” i 8 wstrzymujących się.

Podczas wyjątkowo krótkiej, bo monotematycznej sesji nadzwyczajnej wrócił jeszcze problem granic Nowej Targowicy, czyli obszaru, na którym będzie pobierana opłata targowa. Nie zapadały jednak żadne nowe ustalenia poza dawnym określeniem „plac przy ulicy Targowej” - w granicach naturalnie ukształtowanych przez 2,5 roku funkcjonowania tutaj handlu.

P3410973

Radny Paweł Liszka próbował jeszcze dowiedzieć się, ile kosztowała obsługa prawna strony miejskiej w postępowaniu, które zakończyło się wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, uchylającym skargę miasta na orzeczenie wojewódzkiej instancji. Skarbnik Łukasz Dłubacz nie był przygotowany do odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie ta kwestia miała być przedmiotem obrad, a burmistrz Grzegorz Watycha przypomniał, że to Rada wyrażała zgodę na pełnomocnika zewnętrznego w tym sporze.

Na sali obrad znalazło się kilku przedstawicieli Stowarzyszenia Kupieckiego Nowa Targowica, a zapisany do głosu jego prezes, Roman Kuranda, wygłosił krótką mowę, wyrażając opinię, że NSA przyznał rację kupcom i usiłując jeszcze zawalczyć o preferencyjne stawki.

- Opłata miała być preferencyjna – dziś liczę, że Państwo tę obietnicę sobie przypomnicie – zwracał się do radnych i władz miasta. – My nie boimy się płacić tyle, co inni, ale boimy się wzrostu stawek w przyszłości. Rozumiem, że budżetowi miasta potrzeba pieniędzy, lecz wy oddaliście ten teren w ręce prywatne, a ja dopiero po pół roku dowiedziałem się, że chcecie wrócić do takich stawek, jakie były na Berekach.

P3420016

Odpowiadając liderowi stowarzyszenia, burmistrz zaczął od zdementowania informacji kolportowanych przez Stowarzyszenie Kupieckie i „Gazetę Targową”:

- Przez sąd nie została zakwestionowana cała uchwała, tylko jedna jej część, konkretnie załącznik dotyczący wysokości stawek.

W załączniku tym nie została bowiem wcześniej wskazana maksymalna stawka dzienna, co NSA uznał za mankament.  

- Słyszę: „ktoś obiecał, że będzie 50 groszy na starcie” – kontynuował burmistrz. – Ale to nie jest już faza wstępna. Czy Stowarzyszenie Kupieckie zamierza też wystąpić do właścicieli placu, że miał być czynsz 2,5 złotego od metra kwadratowego? Złotówka to najniższa z opłat targowych, jaką udało mi się gdziekolwiek znaleźć. Na pozostałych terenach handlujący płacą po 4 zł, a problemy są tylko na Nowej Targowicy.

Po takiej wymianie opinii sytuacja dojrzała do głosowania, a jego wynik był jak wyżej.

P3420010

Na razie do burmistrza nie wpłynęło jeszcze żadne pismo w sprawie „nieprawnie pobranych nadpłat”. To, jak gospodarz miasta ustosunkuje się do takich ewentualnych roszczeń, zależy od wyniku konsultacji ze służbami prawniczymi. W tej chwili trudno nawet prognozować, jaki okres – czy od wejścia w życie uchwały o stawkach z grudnia 2017 roku czy od wyroku NSA – mogłyby objąć takie rozrachunki. Nie wyklucza również burmistrz ewentualności wstąpienia kupców w spór zbiorowy z miastem.  

Nadzwyczajna sesja

Fot. Anna Szopińska