Grelanna19NOWY TARG. Już w tym miesiącu władze miasta i powiatu powinny siąść do rozmów w sprawie przebudowy niebezpiecznego i konfliktogennego skrzyżowania ulic Św. Anny i Grel. Od 2016 roku, kiedy wojewoda - wskutek odwołania strony - uchylił zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, nie toczyło się żadne postępowanie dotyczące inwestycji wiele lat i z rosnącą niecierpliwością oczekiwanej przez mieszkańców.

W harmonogramie – to priorytet, ale…

Na początku tego roku Powiatowy Zarząd Dróg – w konsultacji z Zarządem Powiatu, wójtami i burmistrzami oraz radnymi powiatowymi - sporządził harmonogram określający terminy robót na drogach powiatowych w najbliższych pięciu latach. Przebudowa skrzyżowania św. Anny – Grel zajmuje w nim co prawda priorytetowe miejsce, ale termin przygotowania dokumentacji dla tej inwestycji, przewidywany na lata 2021 – 2023, jest dość odległy. Teraz jednak sytuacja się zmieniła.

- Nie wykluczamy przyspieszenia przygotowania dokumentacji projektowej, natomiast uzależnione jest to od kilku czynnikówwyjaśnia Tomasz Moskalik, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu. - Po pierwsze – czy miasto będzie w stanie udzielić nam tej pomocy finansowej wcześniej, po drugie – czy my będziemy w stanie wcześniej wygospodarować pieniądze na realizację tej dokumentacji, ponieważ w budżecie na ten rok nie mamy wpisanego rozpoczęcia. Po trzecie – czy zakres robót będzie zaakceptowany przez miasto.

P3450934

Korespondując w tej sprawie z miastem, Powiatowy Zarząd Dróg zadeklarował, że co prawda może finansować dokumentację dla samego skrzyżowania drogi powiatowej z miejską, natomiast koszt dokumentacji dla newralgicznego odcinka ul. Grel tuż za skrzyżowaniem, powinien być pokryty przez miasto. dokumentacja ZRID sporządzona wcześniej, kilka lat temu, jest oczywiście nieaktualna z powodu zaskarżenia decyzji i całkowitej zmiany zakresu.

Ulica jest za wąska

- Jeśli chodzi o harmonogram dotyczący Nowego Targu, jest to pierwsze zadanie – dla nas też szalenie ważne, ponieważ mam świadomość, że to skrzyżowanie jest szalenie niebezpieczne, jest tam bardzo wąsko – mówi dyrektor Moskalik. - Natomiast problem to nie tylko przebudowa skrzyżowania, ale odcinek ulicy Grel - w tym początkowym fragmencie bardzo wąski. I po prostu to trzeba załatwić kompleksowo. Tutaj musimy dojść do porozumienia z miastem i wyznaczyć jak najszerszy zakres przebudowy, który będzie objęty tą dokumentacją.

Projekt powinien rozwiązać kwestię zawężenia i przy istniejącym tam obiekcie handlowym, i jeszcze dalej. Gdyby była wola ze strony miasta, a powiat miał możliwości finansowe, to przygotowania do sporządzenia dokumentacji można by przyspieszyć i tworzenie jej rozpocząć jeszcze w tym roku. Wszystko zależy zatem od pieniędzy, bo taka dokumentacja to spory wydatek.

Ponieważ jednak uchylenie przez wojewodę decyzji ZRID pokazało, jak konfliktogenna jest ta inwestycja, burmistrz myśli też o alternatywnym rozwiązaniu.

Inna koncepcja

- Uważam, że takim wyjściem dla rozbudowującego się osiedla na Grelu i rejonu ul. Starokrakowskiej stanie się możliwość wyjechania na „zakopiankę” przez Niwę – mówi burmistrz Grzegorz Watycha. - Natomiast my będziemy teraz wnioskować do Generalnej Dyrekcji o to, żeby – myśląc o nowej „zakopiance” – już zaczęto projektować węzeł przy wyjeździe z Grela przed wiaduktem, czyli tak, jak teraz się ten ruch odbywa. Czyli: przed wiaduktem, św. Anna z drugiej strony i dalej węzeł w kierunku szpitala. To musi stanowić alternatywę i odciążenie, bo zwłaszcza Grel boczny mocno się rozbudowuje. Przypuszczam, że koszty budowy takiego skrzyżowania będą porównywalne z tym, ile właściciele życzą sobie za swój budynek. Te roszczenia zresztą ci państwo upublicznili na tablicy informacyjnej zamontowanej przed obiektem.

P3100128

Dyrektor PZD docenia starania miasta o poprawę układu komunikacyjnego w tym rejonie, zaznaczając:

- Nie rozwiązuje to jednak problemu, z którym my, jako zarządca drogi powiatowej, musimy się zmierzyć – dla nas najważniejsza jest poprawa bezpieczeństwa i parametrów skrzyżowania ul. św. Anny z ul. Grel. Jest to bardzo potrzebne dla miasta i dla mnie zrozumiałe, ale musimy patrzyć w perspektywie skrzyżowania i tak czy siak doprowadzić do jego przebudowy, niezależnie, czy tamta inwestycja się uda. Na pewno będziemy tamto rozwiązanie wspierać, ale nie rozwiąże to naszego problemu.

Pat także na potoku

Na układzie komunikacyjnym kłopoty Grela wszakże się nie kończą.

- Nie rozwiązany pozostaje temat potoku, bo w trakcie realizacji jest teraz jego otwarta część i chcemy dokończyć poszerzanie również w zakrytej części – zaznacza burmistrz. - Tutaj trwa pat  - po prostu ludzie muszą sie zgodzić dla dobra sąsiadów, okolicznych mieszkańców. Bez ich zgody nie da się tego poszerzenia zakrytej części wykonać. Nawet Wody Polskie, uzbrojone w nowe narzędzia i przepisy takiej mocy nie mają.

Konfliktowo i niespokojnie

O tym, jak zapalnym miejscem jest skrzyżowanie ulic św. Anny i Grel, świadczy intensyfikacja zgłoszeń na policję z tego rejonu.

P3400275

- Odnotowujemy zgłoszenia dotyczące nieprawidłowego przechodzenia przez jezdnię – nie po przejściu dla pieszych, a w odległości nie większej niż 100 metrów od niego – zaśmiecania czy niesprzątania po swoim psie – wylicza mł. asp. Dorota Garbacz,  rzeczniczka prasowa nowotarskiej KPP. - Otrzymaliśmy też zgłoszenie o narażeniu na utratę życia lub zdrowia. Zostało ono przyjęte i przekazane do dalszego prowadzenia prokuraturze. Chodziło o psiknięcie nieustaloną jeszcze substancją, prawdopodobnie gazem, postronnej osobie w twarz.

 Jak deklaruje szef PZD, do spotkania z władzami miasta w sprawie aktualizacji pięcioletniego harmonogramu, czyli też w sprawie przebudowy feralnego skrzyżowania, powinno dojść w lipcu, ewentualnie w sierpniu.   

Feralne skrzyżowanie

Fot. Anna Szopińska