prezryn191NOWY TARG. Wielu uczestników obchodów 100-lecia Związku Podhalan przypuszczało, że z kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa prezydent pojedzie na rynek rządową limuzyną. Tymczasem maszerował w pochodzie razem z pocztami sztandarowymi i gośćmi.

Na scenie przed ratuszem witał go burmistrz Grzegorz Watycha, nie omieszkawszy wspomnieć konkretnego przejawu dbałości o kulturę, również kulturę regionalną, czyli o 35-milionywch gwarancjach uchwalonych przez Radę Miasta dla przebudowy i rozbudowy Miejskiego Ośrodka Kultury, gdzie siedzibę ma także nowotarski Oddział Związku Podhalan.

Doniosłym momentem stało się pośmiertne odznaczenie przez prezydenta Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski dwóch współtwórców i byłych prezesów Związku Podhalan: Feliksa Gwiżdża i Jakuba Zachemskiego.

Feliks Gwiżdż rodem z Odrowąża to legionista, kapitan rezerwy piechoty Wojska Polskiego, dziennikarz, pisarz, poeta, tłumacz, poseł i senator w II RP, w 1914 roku prezes Związku Drużyn Podhalańskich. Zmarł w 1952 roku w Warszawie, osadzony przez Służbę Bezpieczeństwa w więzieniu mokotowskim.

Pochodzący z Nowego Targu Jakub Zachemski kształcił się na filologii klasycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, pracował jako nauczyciel gimnazjalny w Krakowie i Wadowicach oraz w Nowym Targu, gdzie funkcję dyrektora gimnazjum  pełnił przez cztery lata. Z patriotycznych pobudek kierował akcją plebiscytową na Spiszu i Orawie. Prezesował też Kołu Inteligencji Ludowej i Przyjaciół Wsi. W 1925 otrzymał Honorowe Obywatelstwo Miasta Nowego Targu, a  1931 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Ordery odebrali potomkowie rodzin obu uhonorowanych działaczy.

Odtąd od protektoratem Prezydenta

Akty protektoratu wraz z pamiątkowymi ryngrafami odebrały natomiast z rąk prezydenta organizacje góralskie: Związek Podhalan w Polsce także Związki Podhalan w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, w Kanadzie i Austrii oraz Związek Polskiego Spisza i Towarzystwo Przyjaciół Orawy. Z protektoratu prezydenta do tej pory korzystał tylko Związek Harcerstwa Polskiego. Obie grupy, jak powiedział prezydent, łączy ważna cecha:

- I na harcerzy, i na górali zawsze można liczyć. Wasza tradycja jest wielką częścią polskiej tradycji, z której Polacy są dumni. Tak oczywiście, to upór, trudne charaktery, ale to przede wszystkim wielka twardość, twardość człowieka i wolność, bo góry niosą wolność, ale góry niosą też i trud. Z tej ziemi trzeba wyrywać to, z czego można żyć, czym można się pożywić. Były takie czasy, że górale głodem przymierali jak sezon był zły, jak nie było plonów, jak szczęście nie dopisało. Ten trud was hartował. Im bardziej ciężko było, tym większe było przywiązanie do tradycji, a w tym wszystkim ogromną rolę odgrywała wiara i poddanie się Matce Najświętszej - Gaździnie Podhala, wiara w to, że ocali i ta wiara jest silna do dzisiaj.

Dziękuję Wam...

Chylił czoła prezydent przed zasługami Związku Podhalan dla zachowania tradycji tożsamości, kultury i przed udziałem górali w walce zbrojnej o odzyskanie państwowości. Z tym łączyło się wspomnienie Rzeczypospolitej Zakopiańskiej, czyli 35-dniowego historycznego fakt, jaki zaistniał w jesieni 1918 roku: 

- Rzeczpospolita Zakopiańska to właśnie górale, to ich serce, ich poczucie związku z ojczyzną; to właśnie ich poczucie polskości, przynależności do wielkiej polskiej wspólnoty, do narodu, który przetrwał 123 lata zaborów i pragnął mieć własne państwo. To właśnie górale stanęli jako pierwsi i powiedzieli: „My pokażemy, że jest wolna Polska”. Dlaczego? Bo my tak naprawdę jesteśmy wolnymi ludźmi, bo zawsze byliśmy wolni w sercu i zawsze byliśmy Polakami. I właśnie tacy jesteście. (…) Dziękuję wam za to, że tezom spisanym przez Orkana niemal 100 lat temu jesteście wierni i kontynuujcie waszą tradycję z dumą, godnością i odpowiedzialnością, bo to jest wielka część polskiej tradycji, z której Polacy są tak bardzo dumni – zaznaczył prezydent.

prezryn192

Wczucie się w klimat i podniosłość uroczystości przyszło mu tym łatwiej, że równo dziesięć lat temu również uczestniczył jubileuszu Związku Podhalan, goszcząc na 90-leciu, wtedy jako podsekretarz stanu u boku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jest i druga przyczyna – mianowicie jego łącki rodowód od strony ojca.  

- Niezależnie od mojego pochodzenia, ile razy jestem wśród was, ile razy patrzę na wasze stroje, na waszą tradycję, wasze sztandary, na to, jak wychowujecie dzieci, jestem dumny, że jestem Polakiem, tak, jak i wy jesteście – oświadczył, zbierając brawa od zgromadzonych na rynku. - Dziękuję wam za to, że zło umiecie nazwać zło złem, a dobro dobrem i twardo mówić, że zła nie wpuścicie. To jest właśnie kręgosłup polskości.

Przywoływał tu słowa orkanowskich „Wskazań dla Synów Podhala” – w obszernym fragmencie przpomiane ze sceny przez potomka „dumaca z Poręby”, ideowego prawodawcy Związku Podhalan.

Podziękowania od górali wręczył mu prezes Zarządu Głównego ZG - Andrzej Skupień.

Selfie z głową państwa

Tłem wydarzeń pośrodku rynku byli górale z „Młodego Podhala”. Brakło jednak czasu na pokazanie, jak są wprawieni w tańcu, śpiewie i graniu.

Prezydent obszedł natomiast wszystkie delegacje oddziałów, witając się z nimi i stając do zdjęć. Mieszkańcy miasta i Podhala, przejęci jubileuszowymi wydarzeniami i obecnością głowy państwa, po zakończeniu części oficjalnej długim szpalerem czekali cierpliwie przy taśmach na uścisk ręki, na okazje do zrobienia sobie selfie z prezydentem. I BOR-owcy musieli pozwolić na ten bliższy kontakt. Krótka wycieczka po rynku zakończyła się w ratuszu. Chwilę później Andrzej Duda odlatywał z już z lotniska na spotkanie z harcerzami w Gietrzwałdzie.  

Świętowanie na rynku

Fot. Anna Szopińska