sesjapazdz191NOWY TARG.  Słowne przepychanki, polemiki, wiele ad vocem, podniesione głosy, niezbyt skuteczne próby wzajemnego dyscyplinowania się i upominania  - taka napięta i nerwowa atmosfera towarzyszyła poniedziałkowej sesji Rady Miasta, poświadczając, że klimat w miejskim samorządzie daleki jest od sielanki.

Bardzo szczegółowe sprawozdanie burmistrza z działań w okresie międzysesyjnym, łącznie z odczytaniem odpowiedzi na pytania i interpelacje, zajęło dwie godziny. Radni „opozycyjni” tę lekturę odpowiedzi – „zarówno tłumaczących, jak i niewygodnych dla władzy” przyjęli z zadowoleniem, jako że nie wszyscy odwiedzają stosowną zakładkę urzędowej strony, a medialny przekaz trafi do większej rzeszy mieszkańców. Radny Bartłomiej Garbacz w imieniu swoim i mieszkańców postulował natomiast, by relacje filmowe nie były już integralną częścią i tak obszernego sprawozdania burmistrza, lecz projekcje odbywały się przed sesją lub po sesji. 

Jak bumerang wracają podnoszone przez „opozycję” zarzuty wobec władzy wykonawczej, w sprawach:

- „wielkiej niegospodarności” związanej z inwestycją i bilansem ekonomicznym kawiarenek na rynku

- wymiany piasku na placach zabaw dla dzieci

- zlecania obsługi prawnej kancelariom zewnętrznym

- „kolesiostwa” w polityce kadrowej Urzędu i związanych z nim jednostek

- „samowolnej” lokalizacji biletomatu przy ul. Szaflarskiej

- sposobu traktowania interpelacji radnych.

Radny Paweł Liszka poprosił o zestawienie wszystkich spraw „za trudnych” dla prawników Urzędu, zlecanych kancelariom zewnętrznym, włącznie z kosztami tej obsługi. Interesują go zwłaszcza ponad 10-tysięczne koszty takiego zastępstwa w przypadku sprawy o ukaranie miasta za niewypełnienie zadań wyznaczonych w wojewódzkim programie ochrony środowiska. Odpowiedź radny otrzyma w przewidzianym terminie, ale wiadomo, że standardowa kara nałożona na kilka samorządów w województwie małopolskim wyniosła po 20 tys.

   Wypowiedzi radnych były tak rozemocjonowane i pełne wycieczek personalnych, że przewodniczący Grzegorz Luberda kilkakrotnie decydował się przypomnieć definicję interpelacji, co i tak zostało uznane za próbę stłumienia krytycznych głosów.

sesjapazdz192

Dla burmistrza Grzegorza Watychy natomiast określenia użyte w interpelacjach „opozycyjnych” radnych i opinie tam zawarte są próbą zdezawuowania pracy i kompetencji jego zastępców.

Rada już bez Michała Glonka a jeszcze przed dopełnieniem składu przez Artura Kreta, niestety, przyniosła eskalację wzajemnych animozji. Tym utarczkom przysłuchiwała się również goszcząca akurat w mieście delegacja zaprzyjaźnionego Starego Targu z Pomorza.

Fot. Anna Szopińska