metodanawnuczkasas

W minionym tygodniu miejscowości Leśnica, Groń i Gronków oblężone zostały fałszywymi telefonami. Wielu mieszkańców usiłowano podejść zmodyfikowaną wersją metody „na wnuczka”.

Oszust dzwoniący między innymi do Pani Marii przedstawił się fałszywym imieniem i nazwiskiem  i poinformował, że jej córka nie żyje, a za spowodowany przez nią wypadek samochodowy trzeba zapłacić 6 tysięcy złotych. Pieniądze kazał zanieść pod remizę OSP. Przerażona Pani Maria postanowiła poinformować o wszystkim rodzinę, dzięki czemu szybko udało się ustalić, że córce nic nie grozi. Takich telefonów było kilkanaście, jednak wygląda na to, że mieszkańcy zachowali czujność, a sprawcy nie byli zbyt dobrze przygotowani, bo nie udało im się zarobić.

Przypomnijmy, że metoda „na wnuczka” polega na podawaniu się przez dzwoniącego za członka rodziny (często za wnuczka) i zmyślaniu nieszczęścia, które rzekomo go spotkało. Za pomoc czy uratowanie życia „wnuczka” oszuści wyłudzają pieniądze. Często są to kwoty rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wiele osób pod wpływem emocji bez namysłu oddaje całe swoje oszczędności, by tylko, jak im się wydaje, uratować życie najbliższych. Z reguły zanim poszkodowani zorientują się w sytuacji po oszustach i pieniądzach nie ma śladu. Naciągacze często pracują w grupie dwóch, trzech osób, dzięki czemu są w stanie dobrze zorientować się w sytuacji rodzinnej ofiary czy nawet zablokować sygnał telefoniczny, by uniemożliwić jej kontakt z rodziną. Po pieniądze niekiedy wysyłane są młode dziewczyny, które dodatkowo wzbudzają zaufanie nie winnym wyglądem. 

Mimo apeli policji oraz informacji w prasie wielu ludzi daje się oszukać. Zablokowanie sygnału telefonicznego czy uzyskanie informacji o stanie rodzinnym nie wymaga wiele wysiłku, dlatego trzeba zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Ostrzegamy jak dodatkowo zabezpieczyć się przed oszustami:

• nie podajemy informacji osobistych na portalach społecznościowych (np. Facebook) – wtedy łatwo wydedukować stan rodzinny i podszyć się pod kogoś z rodziny
• nie robimy relacji z wakacji/ domu, na których widać wyposażenie – dla złodziei to dodatkowy wabik i gotowa mapa mieszkania
• nie podajemy docelowych miejsc podróży – dzięki nim łatwo okłamać naszych bliskich, że coś nam się przydarzyło w drodze, poza tym złodzieje wiedząc, że w tym czasie dom jest pusty mogą spokojnie nas okraść
• przez telefon nie podajemy numeru i serii dowodu osobistego oraz numeru PESEL – żadna uczciwa instytucja nie dzwoni, aby uzyskać takie dane
• uczulmy nasze pociechy, by nie opowiadały obcym gdzie mieszkają i kto znajduje się w domu czy z ilu osób składa się rodzina
• pamiętajmy, że nie widzimy kto znajduje się po drugiej stronie telefonu, nawet jeśli przedstawia się jako papież, nie oznacza, że nim jest.

Bądźmy uprzejmi, ale pamiętajmy, że nie każdy ma dobre intencje.

AZ