smieciseszap19NOWY TARG. Wszyscy mieszkańcy poniosą skutki tego, coś dzieje lub nie dzieje, a powinno się dziać w polityce gospodarki odpadami i na rynku odbioru śmieci. Nadzwyczajna sesja Rady Miasta z „uchwałą śmieciową” – już jutro, w piątek 6. grudnia, o godz. 16.00.

- Przepisy z jednej strony uregulowały wiele kwestii ekologicznych, przeciwdziałając dzikim wysypiskom, ale, niestety, zostało to okupione wzrostem kosztów odbioru odpadów, z czym teraz wszyscy się borykamy – nie ukrywa burmistrz Grzegorz Watycha. - Boli nas też, że rynek odbioru odpadów jest praktycznie bez konkurencji - jak to było przed wprowadzeniem tej reformy śmieciowej.

O latach, kiedy w przetargach na odbiór odpadów startowało po kilka firm, można już zapomnieć. Mimo że firmy śmieciowe bronią się przed posądzeniem o monopolistyczne praktyki, wiele samorządów otrzymuje tylko jedną ofertę.

- Koszty, które podaje w naszym przypadku konsorcjum firm, będziemy musieli przerzucić na mieszkańców, na przedsiębiorców, bo system obejmuje zarówno posesje zamieszkałe, jak i te, na których prowadzona jest działalność gospodarcza – uprzedza burmistrz.  

Konsorcjum firm FCC Podhale przedstawiło swoją ofertę cenową w postaci całej tabeli poszczególnych frakcji. A na posiedzeniu połączonych komisji Rady Miasta jego przedstawiciele twierdzili, że stawki i tak są za niskie w stosunku do przewidywanych kosztów. I że samorządy niepotrzebnie przyzwyczaiły mieszkańców do niskich kosztów odbioru odpadów.

- Niestety, ta podwyżka będzie drastyczna – zapowiada burmistrz. - Zmiana systemu pokazała, że podstawową zasadą będzie segregowanie odpadów. Za odpady segregowane trzeba się będzie liczyć z podwyżką nawet do 23 zł od osoby, czyli będzie to podwyżka o 10 zł na jednego mieszkańca miesięcznie. Natomiast w przypadku niesegregowania odpadów będzie naliczana opłata podwójna.  

Podwyższona opłata dla nie segregujących może być nawet czterokrotnością bazowej stawki. Z wielu samorządów napływają sygnały, że ceny odbioru odpadów będą jeszcze wyższe niż prognozowane w Nowym Targu. Mieszkańcy gminy też stoją przed perspektywą podwyżki do 23 zł miesięcznie od osoby.

- Dzięki temu, że staramy się monitorować sytuację na rynku, zorganizowaliśmy odpowiednio wcześniej przetarg, żeby mieć jeszcze możliwość powtórzenia, ale nie będziemy powtarzać przetargu, ponieważ już mamy sygnały o wzroście kosztów po stronie firm, więc gdybyśmy dziś powtórzyli przetarg, moglibyśmy mieć jeszcze wyższe ceny – pociesza gospodarz miasta.

Wyższe koszty odbioru odpadów – żeby możliwe było podpisanie umowy z konsorcjum - muszą być teraz wprowadzone do Wieloletniej Prognozy Finansowej. Miasto z odbiorcą odpadów rozlicza się tonażowo, więc zmniejszenie kosztów można osiągnąć przez kompostowanie na posesjach, odwożenie makulatury do punktu skupu czy korzystanie z punktów selektywnej zbiórki, tzw. kolorowych dzwonów. Miastu – zgodnie z ustawą – przypada rola „księgowego”, który rozlicza koszty i dzieli je na mieszkańców.

Sądząc po stawkach proponowanych przez jedynego oferenta – w przyszłorocznym budżecie miasta trzeba będzie na odbiór odpadów zarezerwować 10 milionów zł.

Fot. Anna Szopińska