P3610083NOWY TARG. Od 1. lutego nowotarżanie za odbiór odpadów będą płacić po 23 złote miesięcznie od mieszkańca. Tak zdecydowaną większością głosów zdecydowała Rada na piątkowej nadzwyczajnej sesji. Jest to podwyżka 70-procentowa. Na tym nie skończą się jednak zmiany powodowane zmianami ustawowymi oraz innymi czynnikami, które wpływają na finalny koszt odbioru śmieci.

Odbiór opadów, sposób naliczania odpłatności i wysokość stawek to w tej kadencji samorządu problem największy po smogu.

Jak nie segregacja – to kara

23 złote miesięcznie od mieszkańca to stawka bazowa, a opłata preferencyjna w wysokości 15 zł miesięcznie będzie dotyczyć siódmej i każdej kolejnej osoby zamieszkującej jedno gospodarstwo domowe. 50 zł to z kolei – według uchwały - stawka mieszkańca, który nie spełni obowiązku selektywnej zbiórki. Na nieruchomościach niezamieszkałych, gdzie powstają odpady segregowane – obowiązywać będą opłaty za worek lub kontener, zależnie od ich wielkości. Za kompostowanie bioodpadów na posesji przysługiwać będzie ulga w wysokości 1 zł od mieszkańca miesięcznie. Burmistrz myśli też o premiowaniu tych mieszkańców, którzy nie produkują popiołu.   

Mimo dwóch odbytych posiedzeń komisji poświęconych problemowi odpadów, nadzwyczajna sesja była burzliwa, pełna polemik stała się też godziną prawdy o stanie finansów miasta.

P3610081

Radny Paweł Liszka od razu od razu postulował:

- Żeby stworzyć jakiś zespół roboczy i spróbować przygotować kalkulację także w przypadku metody mieszanej. Teraz mamy opłatę od jednego mieszkańca, ale możemy też zastosować metodę „po metrze sześciennym”. Lwia część nowotarżan mieszka w budynkach wielorodzinnych, gdzie mamy opomiarowanie wody i uważam,  że możemy zrobić taką metodę mieszaną, odkładając podjecie dzisiejszej uchwały, aż zobaczymy kalkulację, jak wychodzi: dotychczasową metodą od osoby i metodą mieszaną: od osoby tam, gdzie mieszkańcy korzystają z własnej studni plus wyliczaną na podstawie zużycia wody w budynkach wielomieszkaniowych. 

Jednocześnie proponował on odłożenie podjęcia uchwały na sesję styczniową.

Czemu nie od metra sześciennego wody

Innego zdania była pani naczelnik wydziału finansowego, Barbara Kryj-Mozdyniewicz, wiedząc już, że w gminach, które zdecydowały się na naliczanie w zależności od zużytej wody, koszty poboru opłaty i obsługi administracyjne poboru opłat za odbiór odpadów są o wiele wyższe. Każdy mieszkaniec co roku musiały wtedy aktualizować deklarację opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, gdyż opłata ta jest quasi podatkiem. Taki sposób naliczania dodaje pracy organom podatkowym. Poza tym część osób prowokowałby do „podkręcania” licznika, tak, jak niektórzy robią to w samochodach.

Argumentację służb podatkowych poparł radny Jacenty Rajski:

- Przecież mieliśmy specjalne posiedzenie komisji, byli prezesi spółdzielni i nikt nie zaproponował rozliczania według wody. Rozmawialiśmy z przedstawicielami wspólnot i nie wyniknęło to na żadnym spotkaniu.

Spółdzielnie nie chciały

Jeszcze więcej miał na ten temat do powiedzenia burmistrz Grzegorz Watycha:

 - Ja jakiś czas temu prosiłem Zarząd Nowotarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, żeby wypowiedział się w kwestii zmiany sposobu naliczania opłat za śmieci i żeby przeprowadził we własnym zakresie symulację, jak by to wyglądało, ponieważ my nie dysponujemy wskazaniami podliczników w poszczególnych lokalach mieszkalnych. Małe wspólnoty mieszkaniowe, ZGM, Spółdzielnia na Skarpie - były przeciwko sposobowi naliczania według zużycia wody. Od Nowotarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej takiej odpowiedzi nie dostałem. Ta metoda od osoby jest jedyną, którą mamy wypracowaną i nie jest doskonałą. Żadna nie jest doskonała, bo każdy człowiek śmieci wytwarza, a ile – to już zależy od trybu życia i zamożności. Najlepiej, gdyby płacił według wagi, tak, jak my rozliczamy się z firmą. Ale wtedy jak przeciwstawić się pokusie, żeby ktoś te śmieci spalił, wyrzucił do rowu, podrzucił gdzieś. Nie ma idealnej metody, ta jest w tym momencie kompromisowa.)  

W Nowym Targu deklaracje dotyczące 27 ilości odpadów złożyło 27 tysięcy osób. Przy metodzie „od metra sześciennego” tyle też corocznie musiałoby być zaktualizowanych, zaksięgowanych, tyle też wydział musiałoby wysłać zawiadomień. Podnoszone były też inne argumenty przeciwko metodzie „od metra sześciennego wody”: że ten, kto dba o higienę i zużywa jej więcej, będzie karany wysokością opłat za śmieci.

Analiza jednak będzie

- Ale analizę zrobimy, zaprosimy ekspertów i w trakcie roku podejmiemy decyzję, czy coś zmieniać, czy nie, bo nie koniecznie zmiany byłyby dla nas dobre – deklarował burmistrz.

P3610077

- Dwa lata temu przeliczyłyśmy to na przykładzie bloku – odniosła się postulatów radnego szefowa wydziału finansowego UM. - Wyszło na to, że dwie osoby będą płacić ogromne pieniądze, a tam, gdzie mieszka sześć osób wcale nie ma dużego zużycia wody. Są też wspólnoty, które mają mnóstwo nie rozliczonych kubików.

A zwlekać nie można…

Związanie miasta terminową ofertą konsorcjum firm odbierających odpady de facto uniemożliwia przesuwanie decyzji.

- Tak naprawdę nie mamy czasu, bo od stycznia musimy już płacić za śmieci - perswadował skarbnik Łukasz Dłubacz. – Poza tym będziemy stratni, bo jeszcze za styczeń mieszkańcy zapłacą stawę niższą i tak czy owak będziemy musieli dołożyć. Nie wyobrażam sobie więc kolejnego miesiąca zwłoki, bo to już są bardzo duże pieniądze.

Skarbnik postulował, by nowe stawki były uchwalone już na poprzedniej sesji, jednak ze względu na wagę sprawy i jej skomplikowanie odbyło się jeszcze posiedzenie połączonych komisji Rady, z udziałem także przedstawicieli konsorcjum oraz spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Na szczeblu władz miasta zastanawiano się także nad unieważnieniem przetargu, który przyniósł tylko jedną ofertę. Ale nie miałoby to większego sensu w sytuacji zmonopolizowania rynku odpadów. Przedstawiciele konsorcjum uprzedzali także, że kolejna oferta byłaby jeszcze wyższa, ponieważ w pierwszą nie wkalkulowali wzrostu pewnych opłat. Jego oferta jest ważna tylko do 14. grudnia. Jeżeli uchwała Rady nie zapewniłaby odpowiednich środków w budżecie miasta i w Wieloletniej Prognozie Finansowej – do podpisania umowy dojść by nie mogło.

Na rekompensatę – nie ma pieniędzy

Nieuchronnie pojawiło się też pytanie o możliwość zrekompensowania mieszkańcom wzrostu opłat za śmieci.

 - Spróbujmy poszukać innego rozwiązania – obstawał przy swoim postulacie radny Paweł Liszka. - Jeżeli pójdziemy po metrze sześciennym, będziemy też mieć dodatkowo efekt ekologiczny, bo ludzie będą oszczędzać wodę. Czy jeżeli będą tak wysokie stawki, możemy uchwalić dopłaty do odpadów, tak, jak do wody, do ścieków, żeby zrekompensować tak duży wzrost w tym momencie.

- Mając na uwadze naszą sytuację na przyszły rok, ja nie widzę takiej bez uszczerbku dla innych zadań – bez wahania odpowiedział skarbnik Łukasz Dłubacz. - W przyszłym roku ograniczyliśmy realizację zadań inwestycyjnych tylko do tych zadań, na które już mamy podpisane umowy i które mają dofinansowanie. Nie ma żadnych innych inwestycji. Zostały znacznie okrojone środki na działalność sportową. Zapotrzebowania, które zgłaszają nasze jednostki, również zostały ograniczone. Nie wiem, czy się nam uda to wszystko spiąć. Na pewno będziemy musieli siąść z dyrektorami i się zastanowić, czy zwalniamy ludzi, czy likwidujemy jednostki, bo sytuacja nasza w przyszłym roku, mogę powiedzieć, że jest nieciekawa – nie chcę mówić, że dramatyczna, ale nieciekawa. Mamy ubytek dochodów przy jednoczesnym znaczącym wzroście kosztów.

P3610075

Nie ukrywał te z skarbnik, że środków na tak społecznie oczekiwaną walkę ze smogiem nie ma i w środku roku trzeba się będzie zastanowić się, jak je wygospodarować.

Ograniczyć promocję, zrezygnować z imprezy

Najaktywniejszy podczas nadzwyczajnej sesji radny miał już na to gotowy pomysł.

- Ja mimo wszystko jednak bardzo proszę pana skarbnika, pana burmistrza, żeby na przyszłą sesję budżetową przygotować taką propozycję dopłaty. Środki można zaoszczędzić w zakresie promocji i Miejskiego Ośrodka Kultury, który będzie teraz miał mniej zadań. Możemy zrezygnować z jakiejś jednej imprezy plenerowej, po to, żeby jakoś wszystkim mieszkańcom pomóc.

Ostatecznie radny wyraził swoje intencje we wniosku formalnym, by podjąć uchwałę z mocą do końca pierwszego półrocza, zostawiając Urzędowi i radnym ten czas na symulacyjne wyliczenia, sprawdzenia, kalkulacje i dyskusję. A następnie podjąć kolejną uchwałę. Taki wniosek pani naczelnik wydziału finansowego uznała jednak za pozbawiony podstaw prawnych, ponieważ uchwała musi objąć cały rok podatkowy.

- Obawiam się, że nadzór podatkowy taką uchwałę może po prostu odrzucić - ostrzegała.

Poprawka radnego upadła już w głosowaniu.

Cała uchwała śmieciowa została przyjęta zgodnie z projektem zgłoszonym przez burmistrza, szesnastoma głosami „za”, trzema „przeciw”, przy dwóch wstrzymujących się. Towarzyszyły jej także odpowiednie zmiany w budżecie i w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

P3610086

Jedyną ulgą dla kosztownego sytemu odbioru odpadów i pomocą w osiąganiu poziomu recyklingu są na razie mini punkty selektywnej zbiórki odpadów. Dużym problemem dla niego wciąż pozostaje jednak nieadekwatność ilości złożonych deklaracji do rzeczywistej liczby mieszkańców, a chodzi zwłaszcza o tych nie zameldowanych w podnajmowanych blokowych mieszkaniach. W przypadku bloków trudna pozostaje też kwestia odpowiedzialności zbiorowej za niesegregowanie odpadów. Dlatego pilną sprawą jest, by spółdzielnie i wspólnoty jak najszybciej zaopatrzyły się w kolorowe pojemniki dla sześciu frakcji. A nowotarżanom potrzebna jest ulotka z jasną instrukcją i akcja edukacyjna. 

Fot. Anna Szopińska