MVC 008FNOWY TARG. Z niedowierzaniem i w szoku przyjmują nowotarżanie wiadomość o śmierci Marka Stanisława Fryźlewicza. Jeszcze w poniedziałek uczestniczył w sesji Rady, chwilę temu był w tylu miejscach, rozmawiał z tyloma ludźmi, wykazywał niesłabnącą aktywność w sprawach miasta…

To z sesji Rady, po nagłym pogorszeniu samopoczucia, pojechał wprost do szpitala. Wysiłki lekarzy okazały daremne.

60 lat nie wiek na umieranie, ale nie my jesteśmy panami czasu…

Do wieczności przeszedł z marszu, z pełnej aktywności, z wiru spraw, spośród ludzi, których dzięki żywym kontaktom i swoim pasjom ciągle gromadził wokół siebie. Niespełna dwa miesiące po śmierci swojego brata, ks. Andrzeja, kanonika Kapituły Katedralnej na Wawelu, sekretarza kard. Macharskiego.

DSC06355

W poczcie burmistrzów wnuk legionisty Władysława Fryźlewicza był najdłużej urzędującym w powojennej historii Nowego Targu. Stery miasta przejął w roku 1996, po niedokończonej kadencji burmistrza Czesława Borowicza.  Władzę powierzali mu mieszkańcy przez 4,5 kadencji. Stroniącemu od partyjniactwa, skupionemu na pracy samorządowej dla dobra miasta i Podhala, pragmatycznemu w zarządzaniu – udało się spełnić wyjątkowo dużo dzieł i zintegrować wiele środowisk.

W latach jego burmistrzowania powstała miejska pływalnia, zbudowany został nowy most na Czarnym Dunajcu, udało się doinwestować placówki oświaty, a we współpracy z Euroregionem „Tatry” zaczęła powstawać sieć ścieżek rowerowych. Projekt z potężnym dofinansowaniem zapoczątkował modernizację gospodarki wodno-ściekowej. Przy z roku na rok modernizowanej oczyszczalni powstała Strefa Aktywności Gospodarczej. Zmieniły swój wygląd rynek i park miejski, modernizację przeszedł ratusz. A nie były łatwe lata, kiedy na miasto spadł obowiązek przejęcia schedy po upadłych NZPS „Podhale”.

Na sercu leżał Mu jednocześnie los najuboższych mieszkańców, stąd dbałość, by nigdy nie brakło funduszy dla pomocy społecznej i szkolnych stołówek.   

Zaangażowanie w sprawy kultury, historii i sztuki owocowało rozkwitem działalności Galerii BWA „Jatki”, rozszerzeniem oferty Miejskiego Ośrodka Kultury, żywą współpracą z partnerskimi miastami – niemieckim Radevormwald, francuskim Evry, włoską Roverbellą.      

Honorowe Obywatelstwo Nowego Targu przyjął Jan Paweł II, stolica Podhala znalazła się w zaszczytnym gronie Miast Papieskich.

P1340409

To Marek Fryźlewicz był inicjatorem Kwesty Nowotarskiej. Utrzymywał serdeczne i bliskie kontakty z Ziomkostwem Żydów Nowotarskich w Izraelu i z kombatantami II wojny. Przyjaźnił się zarówno z wieloma artystami, jak i bacami, hodowcami owiec. Dużo łączyło go z rodziną Tischnerów, ze strażacką bracią, z góralami i regionalistami.

Dbał, by Almanach Nowotarski – na łamach którego systematycznie gościły jego prace – bogacił się w grono autorów. Jako pasjonat historii, zgromadził bardzo bogate archiwum, które wykorzystywał zarówno w książkowych publikacjach, jak w i cyklu multimedialnych prezentacji w Galerii „Jatki”. Dużą popularność zyskała jego encyklopedyczna praca "Nowy Targ - moje miasto. Galeria Nowotarżan". Zebrał i wydał nie publikowane wcześniej kazania kard. Karola Wojtyły do nowotarżan i mieszkańców Podhala. Zebrał też i opublikował ludźmierskie homilie Jana Pawła II, jako „Słowo u Gaździny Podhala”. Jego staraniem na parterze ratusza powstała pełna unikatowych, osobistych pamiątek papieska Izba Pamięci i Obecności. Te i inne dokonania uhonorował nadany mu w marcu tego roku, przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, złoty Medal Ojca Świętego JPII za zasługi dla Archidiecezji Krakowskiej.

Marek Fryźlewicz był burmistrzem, do którego ludzie w różnych miejscach i okolicznościach życiowych zwracali się o pomoc. Bo był dostępny, bliski i „swój”, wrażliwy na ludzką biedę, nieszczęście i krzywdę. Nie wstydził się fizycznej pracy ani wzruszeń, ale – jako „twardy Maziorz” – nie narzekał i umiał godnie mierzyć się z tym, co go spotyka, a potem dalej szukać pola do aktywności, służenia wiedzą i doświadczeniem.

DSCF3035

Miał gospodarski zmysł, mnóstwo energii, determinację w doprowadzaniu rzeczy do skutku, góralski upór, odwagę, ambicję i niewątpliwie mocny charakter. Swoją wiarę poświadczał konsekwentnie od czasu, gdy jako ministrant miał szczęście asystować Janowi Pawłowi II w pamiętnej Mszy św. na murawie nowotarskiego lotniska. Chrześcijański duch panował w Jego domu, a planów do zrealizowania i rozpoczętych prac wystarczyłoby Mu na drugie życie. Kolejny wykład chciał poświęcić pamięci nowotarskich Żydów.

Pierwsza zorganizowana w ratuszu wystawa „Z rodzinnych archiwów nowotarskich rodów", poświęcona także Władysławowi Fryźlewiczowi – legioniście, miała za motto fragment wiersza Szymborskiej:

Umarłych wieczność dotąd trwa

Dokąd pamięcią się im płaci

Chwiejna waluta. Nie ma dnia

By ktoś wieczności swej nie tracił.

Marek Fryźlewicz Krzyż Niepodległości dziadka przy każdym święcie nosił w klapie jak relikwię. On pamiętał i pochylał się nad każdą pamiątką historii. A my…

Fot. Anna Szopińska