Ewelina Jędraszczak

Ewelina Jędraszczak, mieszkanka Podsarnia wzięła udział w pierwszej edycji ogólnopolskiego konkursu "Mistrz Dyktand" organizowanego przez portal dyktanda.pl. Opracowała i napisała sto dyktand o różnorodnej tematyce istopniu trudności. W tej rywalizacji uzyskała najwyższą ocenę i została polską Mistrzynią Dyktand! W nagrodę otrzymała dyplom za zajęcie I miejsca w ogólnopolskim konkursie "Mistrz Dyktand"  w kategorii "dorośli " i nagrody rzeczowe.

Ortograficzna rywalizacja od początku cieszyła się ogromną popularnością. Przez pierwszych sześć dni trwania konkursu wzięło w nim udział ponad 7000 uczestników.

Gratulujemy Pani Ewelinie pomysłowości i determinacji. Jej postawa jest dowodem na to,  że "chcieć, to móc". Z pewnością nauczyciele chętnie skorzystają z tekstów dyktand opracowanych przez Panią Ewelinę.

Poniżej prezentujemy wybrane dyktando:

„Wypatrzył raz żuk na bielskim straganie rząd rzeczy potrzebnych mu na śniadanie.

Rzodkiewka, rzepa i świeża rzeżucha - będzie z tych warzyw najlepsza zupa.

Bardzo pożywna, rozgrzewająca, a swoim kolorem urzekająca.

Teraz z kolei już nadszedł czas, by się rozejrzeć za czymś na raz.

Żeby się w buzi gładko zmieściło i żeby się żuło niezwykle miło.

Bez żył i tłuszczu, bez żadnych spulchniaczy, gdyż od tej chemii mu wzrok majaczy.

Wybór więc padł na jarmuż smażony, z dodatkiem chrzanu, lekko zważony.

Co podać do tego? - myśli nasz żuczek, że ciecierzycy nie lubi wnuczek.

Żona znów mówi, że ją uwielbia. Urzekła ją bowiem jej lekkość i głębia.

Jemu natomiast ona już zbrzydła. Ciecierzyca - rzecz jasna, nie żona - obrzydła.

I głowa już rozbolała żuka.

Dobrze, że w domu apetyt ma córka.

Ona mogłaby bakłażanem częstować się już nad samym ranem.

Z deserem też nieczęsto wybrzydza, jedyne czego nie lubi, to rydza.

Zatem właśnie na podwieczorek dostanie porzeczek na dobry humorek.

A do popicia sok brzoskwiniowy i cały posiłek ma już gotowy.

Do domu więc pędzi żuczek rozgrzany, torbami ciężkimi obładowany.

A gdy już prawie dotarł zdyszany, to drzwi mu otworzył zięć ukochany i mówi radosny,

bez aranżacji, że obiad jedzą dziś w restauracji”.