Wiceburmistrz Jan Kolasa Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Zarządzeniem burmistrza od 1 września wprowadzono nowe stawki opłat za korzystanie z sal gimnastycznych przy szkołach. Dotyczy to przede wszystkim sekcji unihokeja w klubach „Szarotka", „Góral", MMKS. Mimo, że była o tym mowa od czerwca ubiegłego roku – klubowi użytkownicy sal zaprotestowali, prosząc miasto o niezmienianie dotychczasowych stawek. Dopiero spotkanie władz z reprezentacjami klubów i wyjaśnienia nieco uspokoiły nastroje.

Sala na Niwie Fot. Anna SzopińskaProjekt nowegoSala Na Skarpie Fot. Anna Szopińska cennikaUnihokej - nie zawsze możliwy pod chmurką... Fot. Anna Szopińska powstał w wydziale oświaty i ma związek z kosztami utrzymania nowo wybudowanych, dużych sal z pełnym zapleczem przy szkołach podstawowych na Niwie i Na Skarpie. Te właśnie sale, najdroższe, ale oferujące najlepsze warunki, najczęściej wybierają kluby na treningi i organizowanie imprez sportowych.

Za korzystanie z sal, według nowych zasad, płacić będą teraz nawet mistrzowskie drużyny, które wcześniej były z takich opłat zwolnione. Kluby zaprotestowały przeciwko nowym stawkom, argumentując, że obciążenia finansowe będą nie do udźwignięcia, zagrożą ich udziałowi w rozgrywkach ligowych i istnieniu sekcji, a społeczne skutki ograniczenia młodzieży dostępu do zajęć sportowych mogą być nieobliczalne. Głos w tej sprawie zabierał na sesji zabierał radny Grzegorz Watycha.

O planowanej zmianie cennika Urząd Miasta zaczął informować zainteresowanych w czerwcu ubiegłego roku, kiedy część klubów już rezerwowała sale. Zarządzenie zostało podane konsultacjom jednak dopiero w sierpniu tego roku, czyli bardzo niedługo przed wejściem w życie.

- Głosy protestu podniosły się chyba niesłusznie – mówi wiceburmistrz Jan Kolasa. – Nieporozumienie polegało na uznaniu przez kluby, że w preferencyjnej cenie od 3 do 10 zł mają do wykorzystania limit 20 godzin miesięcznie, a potem przechodzą do stawki 70 zł za godzinę. Tymczasem tak nie jest – kluby w większości, po przekroczeniu limitu, mają stawkę 20 zł. Po rozmowach ustaliliśmy, że wzrosty stawek nie są znaczne – zaledwie o stopień inflacji, a i tak nie pokryją jakiejś znaczącej części kosztów utrzymania sal. Wzrost stawek w stosunku do roku ubiegłego nie jest duży. Nastąpiło natomiast ujednolicenie. Jeżeli w ubiegłym roku dla sekcji klubowych godzinowa stawka wynosiła średnio 15 zł 40 gr, tak teraz wynosi 10 zł. W ubiegłym roku drużyny dziecięce miały za darmo, teraz – po 8 zł za godzinę na dużej Sali. Kluby sportowe pracujące z dziećmi płaciły za godzinę od 13 do 40 zł, teraz płacą 20. Ci, którzy są w drużynie seniorskiej mają limit 20 godzin miesięcznie - po 10 zł. Dorośli i zakłady pracy płacą wyższą stawkę – średnio po 40 zł za godzinę. Nie chcemy, żeby wszystko było za darmo, bo wydatki na utrzymanie sal gimnastycznych o dużych gabarytach i pełnym zapleczu są duże i użytkownicy muszą ponosić część tych kosztów. Nie chcieliśmy też ustalać zbyt dużych limitów, bo w ubiegłym roku były niewykorzystane. Chodzi o udostępnienie sal także innym, którzy chcą pograć czy poćwiczyć. Argumenty i uwagi padające podczas konsultacji częściowo uwzględniliśmy, obniżając pierwotne stawki. Jeśli kluby zgłaszały problem limitu – że jest zbyt niski, to staramy się go dostosować do ich potrzeb, rozmawiamy o ilości godzin.

Nowy cennik został wprowadzony zapewne nie bez racji, ale czas na konsultacje stawek i limitów z użytkownikami sal okazał się zbyt krótki. Gdyby był dłuższy – być może udałoby się uniknąć pretensji i korekt.