debbezp1NOWY TARG. Informacja o tej debacie padła podczas sesji Rady Miasta, w odpowiedzi na pytanie, jakie są dalsze losy planowanej Strefy Płatnego Parkowania w centrum Nowego Targu. Ale nie ukazała się już np. W „Co? Gdzie Kiedy?" na miejskiej stronie. Gdyby się ukazała, zainteresowanych strefą mieszkańców byłoby pewnie o więcej. A tak przyszli nieliczni.

debbezp2De facto debbezp3debatę organizowała policja, przybywszy w sile kilku przedstawicieli wydziału ruchu drogowego i prewencji, na czele Podinsp. Kazimierzem Kanią – zastępcą komendanta powiatowego. Tematem miała być "organizacja ruchu i problemy związane z parkowaniem pojazdów w centrum miasta". Ale ludzie chcieli debaty o strefie i dopięli swego.

Beskutecznie policja starała się utrzymać żywioł dyskusji przy głównym temacie.

Gdy po prawie trzech godzinach debaty wyraźnie zniecierpliwiony i zdegustowany pretensjami (zwłaszcza mieszkanek) wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski opuszczał salę obrad, jeszcze przy drzwiach zatrzymało go pytanie:
- A debata konkretnie o strefie będzie?
- Nie wykluczam... - odparł enigmatycznie przedstawiciel wykonawczej władzy.

Zatem wkrótce można się spodziewać znacznie większej burzy i frekwencji. Bo podczas tych trzech godzin wątpliwości, pytań, sprzecznych opinii, kontrowersyjnych spraw było znacznie więcej niż odpowiedzi i wyjaśnień. Konstruktywne propozycje mieszkańców też były. Ale w sprawie strefy niewiele się zmieniło od półtora roku, kiedy radni podnieśli larum z powodu powstałego w Urzędzie Miasta projektu opat za miejsca do parkowania centrum.

Teraz oprócz policji na spoczną debatę przybyli: reprezentanci poznańskiej firmy Stadtraum, komendant Straży Miejskiej płk. Krzysztof Cypara, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Robert Waniczek, część radnych.

Dyskusję, którą trudno było utrzymać w ryzach, poprzedziła prezentacja firmy Stadtraum, bo to jej właśnie nowotarskie władze zleciły przeprowadzenia analiz specyfiki ruchu, parkowania, rotacji samochodów i opracowanie projektu Strefy Płatnego Parkowania. Wnioski z analiz i obserwacji są takie, że gros parkujących w mieście samochodów zajmuje miejsca dłużej niż 3 godziny. Policja dodaje, że taka sama większość parkuje z naruszeniem przepisów.

Projekt SPP ma być gotowy końcem września. Ale przedstawiciele firmy już mogli odkryć pewne jego szczegóły.

W zamyśle projektantów strefa ma objąć teren od Al. Tysiąclecia po Czarny Dunajec oraz ul. Bulwarową. Od os. Bereki sięgnęłaby po „zakopiankę". Przewidywany koszt inwestorski jej uruchomienia firma szacuje na ok. 2 mln złotych. Miastu strefa miałaby przynosić zysk w granicach 150 - 170 tysięcy zł miesięcznie. Przewiduje się w strefie 1.500 miejsc parkingowych i 47 parkometrów.

Wprowadzenie strefy, jak pokazały doświadczenia innych miast, powinno ukrócić długie postoje, tzw. zaleganie aut w centrum, tym samym rozwiąże problem braku miejsc parkingowych. Taka jest jej idea i cel. Miasto jednak musi sobie odpowiedzieć, czy chce ponosić koszty urządzenia strefy i bieżącego jej utrzymania (parkometry, oznakowania, obsługa, serwis, sprzątanie, rozliczenia itd.), czy też zlecić to wybranemu operatorowi. Przedstawicielka firmy, Iwona Sokowiak, dodała, że strefa to pewny przychód. Na takiej inwestycji nie można stracić.

No i po raz pierwszy padły proponowane kwoty:
- za pół godziny postoju – 1 zł
- za pierwszą godzinę - 2 zł
- za drugą - 2,40 zł
- za trzecią - 2,80 zł
- za czwartą i kolejne - 2 zł.

W strefie buforowej (parking przy lodowisku oraz być może parking na os. Bereki) 70 groszy kosztowałoby parkowanie półgodzinne, 1,5 zł - godzinne, 1,80 zł - dwugodzinne, 2,10 zł – trzygodzinne, a 1,5 zł - za każdą godzinę powyżej tego czasu.

Dla mieszkańców, których posesje znajdują się w strefie, projektanci przewidzieli abonament w kwocie 30 zł miesięcznie. Ale, niestety, nie zagwarantuje on nikomu miejsca akurat przed jego domem, jeśli kto inny zajmie je wcześniej... A parkowanie w sąsiedniej ulicy to już dla niego dodatkowy koszt. To wzbudziło wyraźne oburzenie nowotarżan.

Przybywszy na debatę, mieszkańcy byli już jednak zorientowani w wysokości opłat stosowanych przez inne miasta.

- W Krakowie roczny abonament wynosi 120 zł. Czemu Nowy Targ ma być „lepszy", czyli droższy? – pytali.

- Na jakiej podstawie wyliczono stawki?

- A na jakiej podstawie miasto wyliczyło w swoim poprzednim projekcie abonament w wysokości 200 zł?

- To które z tych wyliczeń jest wadliwe?

- A w ogóle to dlaczego miasto, mając takich mądrych urzędników, samo nie przygotowuje projektu strefy, tylko wynajęło zewnętrzną firmę? I ile to kosztowało?

Pytań było oczywiście więcej: czemu policja „toleruje" niszczenie na ulicach znaków zatrzymywania się i postoju oraz blokowanie całej szerokości chodników przez parkujące samochody; dlaczego nikt nie reaguje, gdy w jarmarkowe dni stragany wchodzą na ulice Długą, Ogrodową, Doroty i ścieżkę rowerową wzdłuż ul. Sikorskiego, podczas gdy jest tak wiele pustych miejsc na placu targowym; dlaczego miejsca postojowe w rynku zostały zaprojektowane tak, że wyjeżdżające i wjeżdżające samochody praktycznie uniemożliwiają korzystanie z lewego pasa i bardzo łatwo o stłuczkę; dlaczego inkasenci powodują „korki", pomagając parkującym; czemu dotąd nie został wykorzystany na parking miejski plac przy Ośrodku Sportowym „Gorce".

Licytować się przez porównywanie stawek w różnych miastach można oczywiście długo. Zawsze ustala je rada i nie ominie to też nowotarskiej.

Pomysł policji na ucywilizowanie parkingowego żywiołu w mieście to montowanie słupków, łańcuchów i podnoszenie krawężników. Przeciwko łańcuchom – jako elementom szpecącym ulice – opowiedzieli się jednak radni Andrzej Rajski i Janusz Tarnowski, optując z kolei za karaniem mandatami i odholowywaniem pojazdów, a taka „usługa" jest dla niesfornego kierowcy bardzo kosztowna.

Uwagi, pretensje, pomysły i propozycje zostały przez organizatorów debaty spisane i będą analizowane. Firmę projektującą strefę radni prosili o przesłanie im projektu drogą elektroniczną. Osobny i szeroki wątek, jaki pojawił się na tej debacie, to brak w Nowym Targu... wyznaczonego placu targowego.

- No to na jakiej podstawie pobierane są opłaty? – logicznie zauważyli mieszkańcy.

Mieszkańcy niecierpliwie też czekać będą na debatę – czy konsultacje społeczne – już konkretnie w sprawie Strefy Płatnego Parkowania.

Policja robiła co mogła, ale „przyparty do muru" wice komendant Kania w pewnym momencie przyznał:
- Nawet policja nie jest w stanie egzekwować usunięcia wszystkich naruszeń prawa...

Sprawa SPP ma się pojawić się jako punkt programu sesji na przełomie września i października.

Fot. Anna Szopińska