Radny Grzegorz Watycha Fot. Anna Szopińska- Nie można niczego zlokalizować, jeśli nie jest w planie zagospodarowania przestrzennego – powtórzył burmistrz. - Przy uchwalaniu go nie było większych protestów. A tam, póki co, jest teren przemysłowy. Wniosek wpłynął i jest rozważany.

Sprawę niemożności lokalizacyjnej na terenie od starej oczyszczalni do Komendy Powiatowej Policji ze względu na zapisy planu wyjaśnił jednak przewodniczący komisji komunalnej, radny Andrzej Rajski:
- Na moje pytanie pani projektant odpowiedziała, że nie ma żadnych problemów: dopuszcza się w tym miejscu teren targowy.

Stanisław Borzęcki, jeden z nowotarżan obecnych na targowicy, postanowił wszakże przestrzec:- Jeśli by przenieść targowicę gdzie indziej, to przestanie istnieć.

- Nie jest to głos odosobniony i tak wskazują doświadczenia innych miast – zaznaczył burmistrz.

- Targowicę trzeba przenieść, żeby handel mógł się odbywać w cywilizowanych warunkach, pod zadaszeniem – konkludował radny Grzegorz Watycha, nie przesądzając, która lokalizacja byłaby najlepsza. - Bo Słowacy już uciekają do centrów handlowych. Były w międzyczasie konkursy, a miasto nie wnioskowało nawet o środki na stworzenie Centrum Produktu Regionalnego.

Ponieważ mnożyły się pytania o możliwość zmiany lokalizacji targowicy, burmistrz oświadczył w końcu:

- Jeśli wszystko będzie zgodne z prawem – można zmienić zapis. Targowica powinna być robiona przez inwestora prywatnego. Ale tacy jeszcze się do mnie nie zgłosili. O zmianę planu mogą wnieść także mieszkańcy.

To, co a temat przyszłej targowicy zostało powiedziane podczas spotkania z mieszkańcami, może zwiastować przełom w myśleniu o lokalizacji. A wszyscy – włącznie z handlującymi na placu i w okolicach, czyli zainteresowanymi najżywotniej, są zgodni co do jednego: czas najwyższy, by to handlowanie odbywało się w bardziej cywilizowanych warunkach.