radnivsskarbnik 640x428ZAKOPANE. Wszystko wskazuje na to, że i w tym roku burmistrz stolicy Tatr nie dostanie absolutorium za wykonanie budżetu za zeszły rok. Włodarzy Zakopanego to nie dziwi...

Poszczególne komisje merytoryczne rozpoczęły głosowania nad projektem uchwały dotyczącej udzielenia burmistrzowi Zakopanego absolutorium. Jerzy Zacharko, przewodniczący rady Miasta Zakopanego zaznacza, że budżet był źle wykonany.

- Nie było rzetelnego planowania inwestycji dotyczących dotacji unijnej, ponad pół miliona złotych nie wykorzystano w wydatkach zaplanowanych na szkoły podstawowe i przedszkola, na pomoc materialną dla uczniów wykonano tylko 88 procent planu, mamy coraz większe zaległości podatkowe a wydział inwestycyjny wykonał plan działań tylko w 36 procentach. Tak niskiego wykonania jak nie pamiętam – wylicza.

Radni z komisji rewizyjnej zdecydowali zatem, że burmistrz absolutorium nie dostanie. Za głosowało pięciu, tyleż samo przeciw.

- W takim przypadku decyduje głos przewodniczącego komisji, czyli mój. Ja byłem przeciwko udzieleniu absolutorium – mówi Jan Gąsienica – Walczak.

Taki rozwój sytuacji nie dziwi włodarzy miasta.

- Szkoda, że niektórzy radni nie przyglądają się budżetowi od strony merytorycznej – mówi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Niestety za dużo tu polityki. Głosowanie radnych z komisji mnie nie dziwi, już wcześniej dochodziły do nas głosy, że nie dostaniemy absolutorium.

Jak dodaje, krytykować łatwo, ale np. biorąc pod uwagę sprawy inwestycyjne, nie wszystkie mogły być wykonane, bo często jeden sprzeciw mieszkańca burzy cały plan i prace nad projektami się wydłużają.

- Szkoda, że ci, co rządzili przed nami, tylu inwestycji nie zrobili – mówi Solik. - Mnie cieszy to, co zostało zrobione i to, że ludzie nam za to dziękują.

Jeszcze w tym miesiącu najprawdopodobniej dojdzie w Radzie Miasta do głosowania nad absolutorium dla burmistrza. Jeśli go nie dostanie, w Zakopanem może dojść do referendum ws. wyborów.

- W tej sprawie decyzja należy do rady – mówi wiceburmistrz. - Jeśli dojdzie do referendum, to o jego wyniku zadecydują mieszkańcy.