Wiceburmistrz Jan Kolasa Fot. Anna SzopińskaRozmowa z Janem Kolasą – wiceburmistrzem Nowego Targu odpowiedzialnym za inwestycje
- Czemu miejska władza naraziła się radnym „zapomnieniem" o dociągnięciu ścieżki rowerowej do rynku i potrzebna była zbiorowa petycja?

 

Przesmyk między murem a szatnią Fot. Anna Szopińska- Nie jest to „zapomnienie", bo plany są przygotowane – sami radni je przyjmowali, jest także uchwalony plan dla centrum, a on pokazuje przebieg ścieżki. A ile i w jakim czasie uda się zrobić – zależy od środków.

- Czyli w tym roku łącznik z rynkiem nie ma szans na wykonanie...

- W tym roku, na razie, wykonaliśmy, kładąc asfalt, 300 metrów ścieżki od Podtatrzańskiej do rynku. Licząc razem z kładką, wychodzi ponad 500 metrów. A w sumie powstanie do jesieni 2,5 kilometra ścieżek, bo dojdzie jeszcze odcinek od Podtatrzańskiej do Waksmundzkiej, łącząc się z 500-metrowym odcinkiem do Waksmundzkiej do ronda na skrzyżowaniu Kowańca i Kokoszkowa, który jest gotowy. Są też plany połączenia Waksmundzkiej – przez Bulwarową i Przywodzie - z parkiem. Ścieżka wchodziłaby do parku przez kładkę i biegła dalej, przez Ibisor, do mostu na „zakopiance". Odejście do rynku zawsze można zrobić, podstawową sprawą jest jednak ciągłość ścieżki, a na razie jej nie ma. Patrząc od strony rynku, zgodnie z planem ścieżka miałaby ulicami św. Katarzyny i Kościelną, potem wzdłuż muru kościelnego, schodzić do wałów. Planiści co prawda wyrysowali ścieżkę przez środek „orlika", ale myślę, ale, realnie patrząc, trzeba by ją było poprowadzić wzdłuż muru kościoła.