tragedszaf181ZASKALE. Oczekiwanie na jeszcze jedną ekspertyzę nie pozwoli nowotarskiej Prokuraturze Rejonowej na zakończenie w tym roku postępowania w sprawie tragedii na przejeździe kolejowym w Zaskalu koło Szaflar. Wyniki przeprowadzonego eksperymentu procesowego i zleconych badań skłoniły jednak Prokuraturę do rozszerzenia opisu zarzutów stawianych egzaminatorowi, z którym jechała zdająca kursantka.

targedszaf180Przypomnijmy, tragedszaf182że do wypadku, tragedszaf183skutkiem którego, w wyniku odniesionych obrażeń, śmierć poniosła 18-letnia dziewczyna zdająca egzamin na prawo jazdy, doszło 23. sierpnia. Egzaminator stanął pod zarzutem nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Od początku postępowania było oczywiste, że prowadzący egzamin nie zareagował właściwie na zignorowanie przez zdającą znaku STOP przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym. Powinien był bowiem przed torami nacisnąć dodatkowy pedał hamulca, w który wyposażony był samochód. Dodajmy, że hamulce w pojeździe były sprawne.

Teraz opis nieprawidłowości w zachowaniach egzaminatora został rozszerzony o zaniechanie skutecznych działań, które - po pierwszych bezowocnych próbach uruchomienia tkwiącego na torach samochodu - mogły jeszcze uratować kursantkę. Tymczasem on po prostu uciekł.

Prokuratura dysponuje dowodami z nagrań, wskazującymi, że nadjeżdżający pociąg relacji Nowy Targ - Zakopane, wydając też sygnał ostrzegawcze, był dobrze słyszalny we wnętrzu samochodu. Mimo tego, choć było jeszcze trochę czasu, egzaminator nie wydał żadnej komendy do ratowania się przez opuszczenie pojazdu. Nie ma też na nagraniu żadnych odgłosów wskazujących, by – w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa - odpinał kursantce pas i wypychał ją z samochodu.

Przesłuchiwany przez prokuraturę egzaminator – nie poczuwając się do winy – odmówił dalszych wyjaśnień.

Zawieszony w czynnościach zarówno egzaminatora, jak i prowadzącego kursy, objęty zakazem opuszczania kraju oraz dozorem policyjnym, pozostaje on jednak na wolności za poręczeniem majątkowym. Jest tak, ponieważ sąd dwukrotnie odrzucił wnioski prokuratury o osadzenie w go w tymczasowym areszcie.

Akt oskarżenia, jak zapowiada prokurator rejonowy Józef Palenik, powinien trafić do sądu w I kwartale przyszłego roku.

Fot. Piotr Starmach