kantor18NOWY TARG. Postępowanie w sprawie dokonanego latem rabunku w kantorze przy rynku okazuje się rozwojowe. Oprócz pięciu zatrzymanych do tej pory w grę mogą wchodzić jeszcze inne osoby i czyny. Czynności dochodzeniowe prowadzi też Komenda Wojewódzka Policji. Nadzór nad postępowaniem może przejąć Prokuratura Okręgowa.

Na razie aresztowana tymczasowo na wniosek Prokuratury Rejonowej, decyzją Sądu Rejonowego w Nowym Targu, piątka podejrzewanych została rozśrodkowana po różnych zakładach karnych. Trafili do więzień w Krakowie, Tarnowie, Raciborzu - żeby utrudnić kontakty pomiędzy nimi. Ma to znaczenie w kontekście faktu, że z tym przestępstwem mogą być powiązani jeszcze inni współsprawcy. Mimo, że dla dobra śledztwa Prokuratura na razie limituje informacje, przesłuchania już odsłaniają kulisy rabunkowej akcji.

Już od momentu ujawnienia sprawiała ona wrażenie dobrze przemyślanej i przygotowanej. Teraz potwierdziły to zeznania zatrzymanych. Przyniosły też odpowiedź na pytanie, co stanowiło podstawę porozumienia między sprawcami ujętymi w różnych miejscach - w Warszawie, na Śląsku i Mazowszu.

Prokurator rejonowy Józef Palenik, na podstawie materiałów zebranych w trakcie postępowania, stwierdza, iż dużo wskazuje, że o wyborze zarówno terenu, jak i ofiary przestępstwa zdecydowały informacje uzyskane przez późniejszych sprawców od osoby miejscowej, która razem z nimi przebywała w zakładzie karnym. Cała piątka to bowiem osoby wcześniej karane, z wyrokami.

Powziąwszy już zamiar dokonania rabunku, przestępcy działali metodycznie i z rozmysłem, rozpoznając teren, prowadząc obserwacje miejsca zamieszkania i zwyczajów właściciela kantoru przy północnej pierzei rynku. Dlatego uplanowaną akcję, nad ranem 27. lipca,  przeprowadzili szybko, sprawnie, brutalnie i skutecznie. Także zuchwale, bo miejsce dokonania przestępstwa jest objęte monitoringiem.

Ponieważ skradziony właścicielowi kantoru samochód, którym sprawcy przemieszczali się w granicach Nowego Targu, porzucili na rogatkach miasta – ktoś musiał im pomagać w zorganizowaniu dalszego transportu. Wśród zatrzymanych do tej pory na razie nie ma miejscowego informatora ani pomocników. Postępowanie jest więc rozwojowe i krąg podejrzewanych może się rozszerzyć. Pewne jest wszakże, że sprawcy rabunku znacznych kwot w nowotarskim kantorze nie byli nowicjuszami.

 Fot. Anna Szopińska